Grecja zaczyna nowe rządy

Grecja zaczyna nowe rządy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Archiwum
Premier Grecji Lukas Papademos otrzymał gratulacje i obietnice wsparcia od Angeli Merkel i Nicolasa Sarkozy’ego. Jednak nikt nie zazdrości mu posady.

Na początku tego tygodnia Papademos wygłosi exposé i zwróci się do parlamentu o votum zaufania. Będzie to formalność, bowiem koalicja rządowa ma wśród 300 parlamentarzystów aż 254 głosy. Kadencja rządu ma trwać do 19 lutego 2012 roku. Na ten termin zaplanowano przedterminowe wybory.

Papademos, były wiceprzewodniczący Europejskiego Banku Centralnego, bezpartyjny fachowiec, oświadczył, że jego celem jest utrzymanie kraju w eurolandzie. Oznacza to przede wszystkim wynegocjowanie do końca roku z Brukselą drugiego pakietu pomocy unijnej w wysokości 130 mld euro, z czego 30 mld ma być gwarancją dla prywatnych wierzycieli, którzy zamienią dobrowolnie greckie obligacje na te o połowę tańsze (zgodnie z postanowieniem szczytu UE w Brukseli z 27 października br.). Wymiana odbędzie się na początku przyszłego roku. Długofalowo, do 2020 r. Grecja powinna zmniejszyć swoje zadłużenie ze 160 proc. PKB obecnie do 120 proc.

Posadę w rządzie zachował minister finansów Evangelos Venizelos. Z kolei jego najpilniejszym zadaniem jest zapewnienie wpływu do kasy państwa 8 mld euro, czyli kolejnej transzy pierwszego pakietu unijnej pomocy. Bez tych pieniędzy Grecja stałaby się niewypłacalna już koło 15 grudnia.

Drugi pakiet pomocy finansowej ze środków unijnych jest uzależniony od postępów nowego rządu we wdrażaniu reform. Wczoraj ogłoszono pierwsze postanowienia ? podaje The Wall Street Journal.

Rząd koalicyjny został zaprzysiężony w piątek po tygodniu politycznych przepychanek i nacisków ze strony UE, grożącej wstrzymaniem pomocy finansowej dla kraju. Utworzyły go socjalistyczna partia PASOK Jeorjosa Papandreu, konserwatywna Nowa Demokracja, której przewodzi Jose Samaras oraz ? po raz pierwszy od 1974 roku ? skrajnie prawicowe Ludowe Stowarzyszenie Ortodoksyjne (LA.O.S.). Jednak w rządzie nie znaleźli się ani Papandreu, ani Samaras.

 0

Czytaj także