Gronkiewicz-Waltz sugeruje Belce podanie się dymisji?

Dodano:
Hanna Gronkiewicz-Waltz (fot. Wprost) Źródło: Wprost
Prezydent Warszawy, a zarazem wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej Hanna Gronkiewicz-Waltz na antenie TVN 24 Biznes i Świat skomentowała dymisje w rządzie Ewy Kopacz. Zwróciła także uwagę, że jednym z bohaterów afery taśmowej był prezes Narodowego Banku Polskiego prof, Marek Belka.
- To najwyższy czas. Lepiej późno niż wcale. Nie ulega wątpliwości, że gdyby wcześniej to zostało opublikowane, te wszystkie taśmy, to oczywiście można było wcześniej (zdymisjonować ministrów - red.) – oceniła prezydent Warszawy mówiąc o dymisjach. Dodała, że w czasach gdy premierem był Donald Tusk i taśmy zostały opublikowane po raz pierwszy, nie doszło do dymisji, gdyż Platforma Obywatelska wierzyła, że "prokuratura sprawę załatwi".

- Z perspektywy czasu (ponowne obsadzenie na stanowiskach Bartłomieja Sienkiewicza i Jacka Rostowskiego - red.) było błędem. Gdyby człowiek wiedział, że upadnie, to by usiadł - powiedziała.  - To jest oznaka siły premier Ewy Kopacz, która potrafiła skłonić do rezygnacji te osoby, które były na taśmach. Nie sztuka zarządzać, kiedy wszystko jest dobrze. Siła lidera wykazuje się wtedy, gdy jest sytuacja zła i trzeba podejmować trudne decyzje - oceniła.

Gronkiewicz-Waltz przypomniała także, że jednym z nagranych był szef NBP prof, Marek Belka. - Oczywiście to bardzo niekomfortowa sytuacja dla prof. Marka Belki (prezesa Narodowego Banku Polskiego - red.), żeby nadal mieć zaufanie rynków, bo póki sprawę wyjaśniała prokuratura, to mógł, jak wszyscy inni, czekać na wyjaśnienia. Teraz trudno powiedzieć, że jeszcze przez rok będzie mógł czekać. Oczywiście decyzja należy do niego, ale dzisiejsza decyzja premier Kopacz powinna go skłonić do refleksji - podkreśliła prezydent stolicy.

TVN Biznes i Świat
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...