Rosną ceny surowców. Artur Starek, Dyrektor Generalny La Lorraine Polska: To bezprecedensowa sytuacja dla całej branży
Artykuł sponsorowany

Rosną ceny surowców. Artur Starek, Dyrektor Generalny La Lorraine Polska: To bezprecedensowa sytuacja dla całej branży

Artur Starek, Dyrektor Generalny La Lorraine Polska
Artur Starek, Dyrektor Generalny La Lorraine Polska / Źródło: Materiały prasowe
Skokowe wzrosty cen pszenicy, drastyczny wzrost cen w segmencie materiałów opakowaniowych, inflacja powyżej 5-proc., prawdopodobny powrót obostrzeń i wciąż niestabilny rynek pracy. Te czynniki bardzo wyraźnie odbijają się na sytuacji branży piekarniczej, a producenci o ugruntowanej pozycji na rynku prognozują, negatywne zmiany.
Czego należy się spodziewać w dobie rosnących cen? O obecnej sytuacji rozmawiamy z Arturem Starkiem, Dyrektorem Generalnym w La Lorraine Polska.

Kiedy Państwa branża zorientowała się, że cenowo może być tylko gorzej?

– Pierwsze widmo skokowych wzrostów cen surowców notowano już w marcu ub. r. Największe dzienniki ekonomiczne analizowały nagłe zmiany zwyczajów konsumenckich przy okazji pierwszego lockdownu. Wtedy też m.in. brytyjski “Financial Times” zwrócił uwagę na trend zakupów “na zapas”. Pamiętamy przecież puste półki sklepowe i wózki pełne artykułów o długiej dacie ważności – głównie makaronów, kasz i strategicznej z naszego punktu widzenia mąki. Ogromny popyt na tego typu produkty napędzał ceny detaliczne, a dodatkowo ceny hurtowe mogły być podbijane przez koszt pszenicy.

W marcu ub. r. cena pszenicy miała skoczyć aż o 20 proc. Jak jest teraz?

– Zgadza się. Wiosną 2020 roku sytuacja była wyjątkowo niepewna, chociaż nie od razu cena mąki poszybowała równolegle z ceną pszenicy. Pewne nadzieje dawał okres letnich żniw, ale szybko pojawiło się ryzyko tzw. suszy hydrologicznej. Po okresie niewielkich opadów, a więc i skromniejszych zbiorów Ministerstwo Rolnictwa w październiku 2020 roku podało, że ceny pszenicy konsumpcyjnej skoczyły o 13 proc. r.d.r. Na szczęście w minionym roku ceny części surowców i materiałów opakowaniowych nie rosły ze względu na pandemię co miało ogromne znaczenie w ofercie dla klientów. Obecnie, w drugiej połowie 2021rokumamy do czynienia ze znacznym wzrostem cen i niemówimy tutaj wyłącznie o mące.

Chodzi także o zaplecze magazynowe?

– Między innymi, ale nie tylko. Szacunkowo ceny palet wzrosły o 180 proc., kartonów o blisko 80 proc., a folii o około 30 proc. Lawinowo rosną też ceny energii elektrycznej i szczególnie gazu a zmiany w górę widzimy prawie każdego dnia

Wróćmy jednak do surowców bazowych. W jakiej obecnie sytuacji są rolnicy?

– Rolnicy w dalszym ciągu sprzedają relatywnie niewielkie ilości ziarna na wolnym rynku, licząc na jeszcze wyższe stawki, a zapotrzebowanie ze strony przetwórców jest znaczne. Handel ziarnem zależny od terminu realizacji wcześniej zawartych kontraktów, a tegoroczne żniwa były wyjątkowo niejednorodne. Wszystkie te czynniki przekładają się na jeszcze wyższe niż przed rokiem ceny za mąkę, a wzrosty szacuje się na kilkadziesiąt procent.

Przełoży się to na ceny pieczywa?

– Bez wątpienia – już to częściowo widzimy.

Choć nie od razu mieliśmy do czynienia z dużym skokiem

– Tak. Ceny surowców i materiałów do produkcji zaczęły rosnąć od 1-go kwartału tego roku a wzrosty zaczęły przybierać na sile w połowie roku. Ten trend obecnie jeszcze się nasila

Sporą rolę odgrywa także inflacja.

– Według GUS-u w sierpniu br. dynamika cen produkcji sprzedanej w przemyśle, czyli tzw. inflacja PPI wyniosła 9,5 proc. wobec 8,4 proc. w lipcu. Analitycy przewidywali, że ta kategoria będzie oscylować e na poziomie 9,2 proc., a obecne współczynniki są najwyższe od marca… 2011 roku! Ta sytuacja odbija się na branży piekarniczej.

W jaki sposób?

– W maju Główny Urząd Statystyczny mówił o 5,7-proc. wzroście cen pieczywa r. d. r., a mąki – o 2,6 proc. Do tego dochodzą również wcześniej wspomniane wzrosty cen materiałów opakowaniowych, energii i gazu oraz równie istotny wzrost kosztów pracy (a nawet brak rąk do pracy). Te czynniki mówią same za siebie.

Jak sytuacja będzie wyglądała w najbliższych miesiącach?

– Prawdopodobnie bardzo podobnie – surowce, opakowania, energia – to wszystko może jeszcze piąć się ku górze. Jest sporo niewiadomych. Po pierwsze ceny mogą rosnąć jeszcze dynamiczniej, a to za sprawą m.in. inflacji, która prawdopodobnie nie zakończy się na poziomie 5-proc. Po drugie, wciąż niestabilna jest sytuacja z pszenicą. Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych szacuje, że w tym roku zbiorów będzie o 10 proc. mniej, a to za sprawą ulewnych deszczy, czyli zjawiska całkowicie odwrotnego niż w roku 2020. Po trzecie, nie widać końca wzrostu ceny energii elektrycznej.

To całkiem ciekawy paradoks ostatnich miesięcy.

– Prawda? Jeśli mam podzielić się kilkoma wnioskami z perspektywy obserwatora, ale i aktywnego uczestnika rynku, mogę z całą świadomością stwierdzić, że ostatni rok wymykał się wszelkim prognozom i najpewniej szybko nie doczekamy się łatwych czasów. Na pierwszy rzut oka jest to brutalna diagnoza, ale w pewnym stopniu potrzebna. Takie warunki, w których przyszło nam działać, bardzo szybko weryfikują skuteczność obranego kierunku strategicznego.

Jaka jest więc recepta na sukces z covidem w tle?

– Przede wszystkim szybka reakcja i umiejętność dostosowywania się do nowych okoliczności. Jesteśmy przygotowani na wszelkie przeciwności. Omawiane czynniki bezpośrednio wymuszają wzrost cen naszych produktów dla klientów i konsumentów. Niestety poprawa efektywności produkcji i redukcja kosztów operacji, które konsekwentnie realizujemy, nie są w aspekcie zmian hiperinflacyjnych wystarczające. To bezprecedensowa sytuacja dla całej branży.

Dziękuję za rozmowę.

– Bardzo dziękuję.

Źródło: Materiały prasowe
 0

Czytaj także