W Konstytucji obywatele zawarli ze swoim państwem umowę, że będą je utrzymywać, płacąc podatki. Nie jest to deklaracja bezwarunkowa. Państwo zobowiązało się, że podatki będą wynikały jedynie z poprawnie uchwalonych ustaw i będą spełniały wysokie, określone w konstytucji, wymogi (np. nie będą konfiskatą mienia). Zabezpieczeniem, że rządzący nie będą nadużywali uprawnień do uchwalania i stosowania prawa podatkowego niespełniającego tych wymogów są wyraźne zapisy w konstytucji, dające Trybunałowi Konstytucyjnemu prawo do stwierdzania niezgodności z konstytucją obowiązującego przepisu, co powoduje konieczność zwrotu pobranych pieniędzy z odszkodowaniem.
Wszystko powyższe wyraźnie zapisane jest w kilku prostych przepisach ustawy zasadniczej i nie powinno czy nawet nie może powodować żadnych wątpliwości i sporów. Tak też było do czasu, gdy do władzy powróciła KO po zniszczeniach dokonanych przez PiS-owskie zamachy na wadliwie działającą tzw. praworządność.
Premier kończy relację państwa z obywatelem
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
