Sejm przeciwko odrzuceniu projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy

Sejm przeciwko odrzuceniu projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy

Posłowie w Sejmie
Posłowie w Sejmie Źródło: Aleksander Zieliński / Kancelaria Sejmu
Resort pracy chce walczyć z nadużyciami na rynku pracy. Przedsiębiorcy nie są zadowoleni z proponowanych zmian.

Nowa reforma zakłada, że Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) zyska prawo do samodzielnej zamiany pozornych umów zlecenia i B2B na etaty, jeśli będą one nosiły znamiona stosunku pracy

Sejm nie zgodził się w środę 25 lutego 2026 r. na odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Choć posłowie PiS przekonywali, że nowe przepisy uderzą w pracowników i przedsiębiorców, projekt przeszedł do kolejnego etapu.

W głosowaniu przeciwko odrzuceniu nowelizacji opowiedziało się 227 posłów, przy 184 głosach za i 4 wstrzymujących się.

Dokument trafił teraz do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, która zajmie się nim już w czwartek. Podczas środowej debaty, PiS ostro krytykował propozycje rządu. Posłanka Urszula Rusecka nazwała projekt „wielką kompromitacją legislacyjną”, argumentując, że jest on niezgodny z Konstytucją i szkodliwy dla budżetu państwa.

Europejski wymóg z KPO

Reforma Państwowej Inspekcji Pracy to nie tylko kwestia rynku pracy, ale i miliardów z KPO. Przyznanie inspektorom prawa do zmiany formy zatrudnienia jest wpisane na listę zobowiązań Polski wobec UE. Jeśli chcemy zdążyć z implementacją unijnej dyrektywy w terminie, przepisy muszą wejść w życie przed 30 czerwca 2026 r.

Zawiła ścieżka legislacyjna

Pierwotna koncepcja resortu pracy nie zyskała aprobaty Donalda Tuska. Premier w połowie stycznia 2026 r. ostrzegał, że nadmierne uprawnienia urzędników mogłyby destrukcyjnie wpłynąć na kondycję firm i doprowadzić do fali zwolnień. W odpowiedzi na te obawy, pod koniec stycznia na stronach Rządowego Centrum Legislacji (RCL) zaprezentowano skorygowaną wersję projektu.

Projekt umożliwia przekształcenie umów cywilnoprawnych w etaty. Mimo tego wprowadza istotne ograniczenie, czyli rozbudowaną ścieżkę odwoławczą. Przedsiębiorca będzie mógł zaskarżyć decyzję do okręgowego inspektora pracy, a ostatecznie do sądu powszechnego. Co kluczowe, w przeciwieństwie do pierwotnych założeń, nowa wersja rezygnuje z rygoru natychmiastowej wykonalności. Oznacza to, że do czasu prawomocnego wyroku sądu, decyzja inspektora pozostaje zawieszona.

Czytaj też:
Nowa odsłona reformy PIP. „To nie jest rozwiązanie, o jakim marzyli pracodawcy”
Czytaj też:
Reforma PIP pod ostrzałem .Pracodawcy ramię w ramię ze związkowcami