– To co my zaproponowaliśmy – to, że obejmiemy aktywnym zarządzaniem tymi naszymi rezerwami – które są polskimi rezerwami, które są dzisiaj w gestii banku centralnego, Narodowego Banku Polskiego – także te zasoby, które dotyczą złota. Czyli także na złocie, podobnie jak na przykład na akcjach czy obligacjach, będziemy starali się wykreować dochód, co nie jest trudne, bo średnia cena zakupu ze strony Narodowego Banku Polskiego, a dzisiaj średnia cena rynkowa, to są niezrealizowane przychody dla Narodowego Banku Polskiego rzędu właśnie 190 miliardów złotych – powiedział Artur Soboń.
– (...) jeśli mówię o niezrealizowanych przychodach ze złota, czyli z tego wzrostu wartości złota, to mówię tylko o tej różnicy, czyli te 190 miliardów złotych, to jest ta nadwyżka w stosunku do... W związku z powyższym, gdybyśmy to złoto sprzedali, to moglibyśmy oddać zysk w tej wysokości, a jednocześnie rezerwy pozostałyby na takim samym poziomie, bo tak wzrosła cena tego złota – kontynuował.
– Moglibyśmy go (zysk) zarobić, sprzedając to złoto i wówczas mielibyśmy możliwość finansowania tego, co jest dzisiaj, jak rozumiem sytuację, kluczowe z punktu widzenia państwa, czyli zabezpieczenia takiego egzystencjalnego, militarnego, czyli wydatków na zbrojenia, realizując także nasz mandat, bo nasz mandat to jest bezpieczeństwo finansowe między innymi, więc ono jest oczywiście bez tego zapewnionego bezpieczeństwa militarnego, zdolności odstraszania potencjalnego agresora. To jakby jest fundament. I gdybyśmy, uwaga, gdybyśmy zamienili je (rezerwy złota) na dolary, sprzedając to złoto, to wysokość naszych rezerw pozostałaby na takim samym poziomie, zmieniłaby się struktura. Zmienilibyśmy rezerwy w postaci złota na rezerwy w postaci dolara – analizował w dalszej części programu.
„SAFE for Free”. Artur Soboń: Nie wychodzimy poza nasz mandat
Artur Soboń przekonywał, że „to jest taki SAFE for Free, to co my proponujemy”. – Proponujemy po prostu, aby te pieniądze Narodowy Bank Polski, zarządzając aktywnie swoimi rezerwami, zarobił i przekazał w formie zysku – dodał. – Mówimy po prostu o tym, iż moglibyśmy – tak samo jak zarządzamy, tak jak powiedziałem innymi składnikami naszych rezerw – tak samo aktywnie zarządzać dzisiaj na rynku złota, które traktowaliśmy, tak jak wszyscy inwestorzy w bankach centralnych zwłaszcza, jako bezpieczną przystań, czyli jako to aktywo, które ma służyć – kontynuował.
– Gdybyśmy aktywnie zarządzali dzisiaj złotem, czyli nie tylko kupowali kolejne tony złota, ale także na tym rynku byli, to nie jest mały rynek, bo (…) codziennie na światowym rynku złota sprzedaje, kupuje się za 200 miliardów dolarów, więc to nie jest rynek, który nie jest płynny – mówił Artur Soboń. – (...) nie wychodzimy poza nasz mandat, ponieważ my aktywnie zarządzamy także innymi składnikami naszych rezerw, o czym mówiłem, a nasz mandat, poza oczywiście tym głównym mandatem, czyli stabilnością cen, dotyczy również stabilności, bezpieczeństwa, wiarygodności finansowej państwa – podsumował wątek.
Czytaj też:
Gen. Polko: Weto prezydenta to niebezpieczny wstęp do polexituCzytaj też:
Burza w sieci po deklaracji Nawrockiego. Wybija się technika „kopiuj-wklej”
