Chiny forsują juana. Wyprzedza dolara w rozliczeniach transgranicznych

Chiny forsują juana. Wyprzedza dolara w rozliczeniach transgranicznych

Juan i dolar
Juan i dolar Źródło: Unsplash / Eric Prouzet
Świat dawno już przywykł, że to dolar jest walutą idealną do międzynarodowych rozliczeń. Jednak Chiny chcą to zmienić. Robią dużo, żeby wzmocnić pozycję swojej waluty na świecie.

Dolar jest główną walutą rozliczeń transgranicznych dzięki potędze gospodarczej USA, zaufaniu, oraz dzięki ustaleniom po konferencji z Bretton Woods.

Mimo prób zastąpienia go przez euro, nadal to dolar odgrywa znaczącą rolę w światowym systemie monetarnym. Być może już niedługo – nad zastąpieniem go juanem mocno pracują Chiny. Upadek dolara brzmi niewiarygodnie, ale nie jest niemożliwy.

Juan chce zastąpić dolara. Budują alternatywny system finansowy

Dominacja dolara zaczęła się w 1944 roku, zgodnie z założeniami konferencji z Bretton Woods, gdzie dolar był jedyną walutą wymienialną na złoto. Stany Zjednoczone jako jeden z niewielu krajów, spełniały wszystkie warunki, aby ich pieniądz krajowy był główną walutą rezerwową. Banki centralne trzymają w nim większość oszczędności na czarną godzinę.

Ale Chiny juz zaczęły zakrojoną na szeroką skalę kampanię na rzecz promowania globalnej roli juana, a właściwie renminbi (inna nazwa dla juana), dostrzegając w obecnej sytuacji rzadką strategiczną szansę.

Budują alternatywny system finansowy promując chińską walutę w handlu międzynarodowym i ograniczając zależność od USA. Dlaczego? Celem jest stworzenie odporności na amerykańskie sankcje oraz uniknięcie blokady systemów rozliczeniowych typu SWIFT, co już spotkało Rosję. Unia Europejska i kraje zachodnie odcięły kluczowe rosyjskie podmioty finansowe od globalnego systemu przesyłania wiadomości finansowych SWIFT. Po agresji na Ukrainę, europejske banki masowo odrzucają przelewy z Rosji oraz zamykają konta powiązane z tym krajem.

Międzynarodowe centrum operacyjne cyfrowego juana. Wzrost udziału w transakcjach

Chiny nie dążą do stworzenia monopolu na wzór dolara, tylko do stworzenia alternatywy. Nie chce pełnej wymienialności i globalnej dominacji waluty, ponieważ wiązałoby się to z utratą kontroli nad własną gospodarką. Ale zachęcają partnerów handlowych (np. w handlu ropą) do płacenia w juanach, co już widać m.in. w transakcjach z Rosją czy krajami Zatoki Perskiej.

Jak informuje agencja Bloomberga, działania Chin mają nie tylko ułatwiać handel, a także otwierać chińskie rynki finansowe i głębiej wkomponować juana w globalne przepływy inwestycyjne.

„Ludowy Bank Chin planuje m.in. utworzyć międzynarodowe centrum operacyjne cyfrowego juana w Szanghaju. Rozważane jest także uruchomienie pierwszych krajowych kontraktów futures opartych na juanie, które mogłyby konkurować z podobnymi instrumentami zabezpieczającymi notowanymi m.in. w Singapurze i Chicago" - podała agencja Bloomberg.

Choć chińska waluta nadal odpowiada jedynie za 2,2 proc. światowych rezerw, to już prześcignęła dolara w chińskich rozliczeniach transgranicznych. „W handlu towarami udział juana w rozliczeniach osiągnął w maju poziom 26 proc. i – według Zhaopenga Xinga, starszego stratega Australia & New Zealand Banking Group, może wzrosnąć do 40 proc. do końca roku” - zwraca uwagę agencja Bloomberg.

Czytaj też:
Od września Blik to zablokuje. Ograniczony dostęp do niektórych transakcji

Źródło: Bloomberg, wnp.pl