„Wszystkiego dobrego” – ironizuje Putin. Pomachał zachodnim firmom, które zbojkotowały rosyjski rynek

„Wszystkiego dobrego” – ironizuje Putin. Pomachał zachodnim firmom, które zbojkotowały rosyjski rynek

Władimir Putin
Władimir Putin Źródło: kremlin.ru
„Wszystkiego dobrego” — tak Władimir Putin powiedział o zachodnich firmach, które zakończyły działalność w Rosji. Prezydent zapewnia, że nic się nie stało i poszkodowani są nie rosyjscy obywatele, a firmy, które utraciły cenny rynek.

Dziesiątki zachodnich firm — producenci żywności, firmy odzieżowe, sieci restauracji, firmy doradcze i prawnicze – dokonały wielkiego exodusu z rosyjskiego rynku. Już kilkanaście dni po rosyjskiej agresji w Ukrainie pierwsze firmy ogłosiły zawieszenie działalności w Rosji, a z czasem, gdy stało się jasne, że konflikt szybko się nie skończy, ogłaszały definitywne zakończenie działalności w tym kraju.

Rosyjskie media przekonują, że w żaden sposób nie pogorszyło to jakości życia Rosjan. Ba, największymi przegranymi są same firmy, które utraciły rosyjskich klientów.

– Dziś wiele zachodnich firm pod naciskiem swoich rządów opuszcza nasz rynek. Wszystkiego dobrego dla nich — powiedział Putin, cytowany przez agencję Reutera. Słowa te miały paść na spotkaniu z sekretarzami rad bezpieczeństwa i doradcami ds. bezpieczeństwa narodowego, które odbyło się 8 lutego w Moskwie.

Putin przekonuje, że rosyjskie firmy zyskują na bojkocie rynku

– Nic się nie zawaliło i nic się nie rozpada. Nasze firmy i przedsiębiorcy przejmują te przedsiębiorstwa, a nawet całe sektory i kontynuują tę pracę z dużym powodzeniem – mówił prezydent.

Ironizując w obecności polityków, Putin przemilczał fakt, że o ile wyjście z Rosji sieci McDonald’s nie uderza znacząco w rosyjska gospodarkę, to pozbawienie rosyjskich firm części zamiennych do samolotów – już tak.Faktem jest, że sankcje nie złamały rosyjskiej gospodarki, ale na pewno znacząco ją osłabiły. Dochody rosyjskiego państwa w ciągu roku skurczyły się kilkukrotnie: w styczniu dochody budżetowe z podatków wyniosły 400 mld rubli (równowartość 24,8 mld złotych), a więc w ciągu roku zmniejszyły się pięciokrotnie.

Na kilka tygodni przed tym, jak Rosja napadła na Ukrainę, wyniosły aż 2 bln rubli (równowartość 124 mld złotych). Jednocześnie szokująco wzrosły miesięczne wydatki budżetowe – z 1,9 bln rubli (styczeń 2022) do 3,3 bln rubli – wylicza „Rzeczpospolita”.

Lista wstydu zmniejszała się, ale nie wyzerowała

A ile zachodnich firm zrezygnowało z aktywności na terenie Rosji? Naukowcy z Uniwersytety w Yale tworzyli – i na bieżąco aktualizowali – listę międzynarodowych firm, które po wybuchu agresji w Ukrainie kontynuowały działalność w Rosji. Media okrzyknęły ją mianem listy wstydu, a konsumenci naciskali na korporacje, które wciąż się na niej znajdowały, by podjęły decyzję o wyjściu z Rosji. Dochodziło też do krótkotrwałych bojkotów konsumenckich i protestów pod tych siedzibami. Z bardzo ostrą krytyką mierzył się właściciel sieci handlowych Auchan, Decathlon i Leroy Merlin. Nie dość, że od początku zapewniał, że sklepy te nie znikną z Rosji, to jeszcze w wiadomościach, które wyciekły do mediów, zachęcał rosyjskich dostawców do zwiększenia skali współpracy, by wypełnić wolne miejsce po wyjściu konkurencji.

Jak wygląda „lita wstydu” prawie rok po rozpoczęciu wojny? Z zestawień przygotowanych przez szwajcarski Uniwersytet w St. Gallen i amerykański Yale wynika, że spośród 1400 firm z Unii Europejskiej i krajów G7, które przed wojną miały filie w Rosji, tylko 120 pozbyło się co najmniej jednego oddziału do listopada 2022 r. – relacjonuje brukselki think-tank Eurointelligence.

Czytaj też:
Rosja zamieni groźby nuklearne w czyny? „NYT”: USA rozumieją czerwone linie Putina
Czytaj też:
Nagranie z „wielkiej wymiany” jeńców Ukraina-Rosja. „Odzyskaliśmy naszych ludzi”

Opracowała:
Źródło: Reuters / Wprost