Marta Roels: USA coraz otwarciej sięgają po instrumenty protekcjonistyczne – od ceł po subsydia przemysłowe. Czy mamy dziś do czynienia z trwałą zmianą paradygmatu amerykańskiej polityki gospodarczej i jeśli tak, to jakie będą długofalowe konsekwencje dla krajów takich jak Polska, opartych na eksporcie i integracji z globalnymi łańcuchami dostaw?
Prof. Marcin Piątkowski: Widzę amerykański, a wkrótce zapewne także coraz silniejszy europejski, protekcjonizm jako odpowiedź na sytuację bezprecedensową od prawie pięciuset lat – po raz pierwszy pojawił się konkurent, który okazał się lepszy od Zachodu w jego własnej grze. Tą grą są otwarte globalne rynki, swobodny przepływ towarów, usług, technologii i kapitału. Przez ostatnie kilkaset lat, a szczególnie ostatnie pięćdziesiąt, Zachód stworzył globalny system, którego był niekwestionowanym liderem. Nikt wcześniej nie miał odpowiedniej skali, zasobów, ani zdolności organizacyjnych, by realnie mu zagrozić. Dziś okazało się, że Chiny potrafią funkcjonować w tym systemie skuteczniej.
Dzieje się tak, ponieważ Chiny dysponują jednym ośrodkiem decyzyjnym. Jedna partia kontroluje kluczowe decyzje gospodarcze, w tym przepływ oszczędności, które mogą być kierowane bezpośrednio na rozwój najbardziej konkurencyjnych sektorów przemysłu. Już dziś wydają one na badania i rozwój niemal tyle, co USA, a w relacji do PKB więcej niż średnia Unii Europejskiej. Mogą też pozwolić sobie na subsydiowanie przemysłu na poziomie bliskim 5 proc. PKB.
Do tego dochodzą korzyści skali. Chiny to druga największa gospodarka świata z ponad stu milionami wysoko wykwalifikowanych pracowników w przemyśle. Dla porównania Japonia i Niemcy mają ich dziesięć razy mniej. Państwo Środka też godzi się na o wiele niższe zwroty z kapitału niż „sfinansjalizowany” już Zachód i toleruje fakt, że prawie jedna trzecia prywatnych przedsiębiorstw przynosi straty, a reszta ma o wiele niższą rentowność niż na Zachodzie. Liczy się udział w globalnym rynku i długoterminowa wizja, a nie kwartalne wyniki mające zadowolić giełdowych analityków. Zachód nie ma dziś dobrej odpowiedzi na to wyzwanie, więc nieuniknioną reakcją staje się protekcjonizm, który ma mu pomóc zahamować proces deindustrializacji i związanej z tym utraty suwerenności i kupić czas na znalezienie nowego modelu konkurencji. W takim świecie Polska może być paradoksalnie beneficjentem.
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
