Nowelizacja przepisów antymobbingowych to coś więcej niż korekta definicji. To sygnał, że państwo zaczyna patrzeć na mobbing jak na proces osadzony w strukturze organizacji. Pytanie nie brzmi już: „czy dokument istniał?”, lecz „czy system zadziałał, zanim doszło do szkody?”.
Projekt przepisów związanych z przeciwdziałaniem mobbingowi został przyjęty przez Radę Ministrów. Jeśli Prezydent podpisze ustawę, definicja mobbingu stanie się bardziej przejrzysta, minimalne odszkodowanie zostanie podniesione, a obowiązki pracodawców wyraźniej określone.
To jednak więcej niż zmiana legislacyjna. To sygnał nowego podejścia do odpowiedzialności w miejscu pracy. Nowe przepisy mogą zakończyć erę, w której brak zgłoszeń mylono ze spokojem, a milczenie interpretowano jako oznakę stabilności.
Mobbing jako proces, a nie incydent
Źródło: Wprost
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
