Nienawiść do kur. Fermy drobiu od lat budzą sprzeciw na wsi

Nienawiść do kur. Fermy drobiu od lat budzą sprzeciw na wsi

Kury
Kury Źródło: Unsplash / Finn Mund
Rząd szykuje nowe przepisy dla ferm, obór i chlewni. Polską wieś nadal mocno jednoczą nieustanne protesty przeciwko budowie ferm drobiu i hodowli kur.

Mieszkańcy wsi Kominki, Zawidy, Tarniny oraz okolicznych miejscowości, wyrażają kategoryczny sprzeciw wobec budowy specjalistycznego gospodarstwa hodowli drobiu – około 832 tys. ptaków w 11 dużych budynkach. „Analiza raportu o oddziaływaniu na środowisko wskazuje na gigantyczną skalę przedsięwzięcia, która trwale i negatywnie zmieni charakter naszego regionu, degradując środowisko naturalne oraz drastycznie obniżając jakość naszego życia” – argumetują w petycji.

Mieszkańcy wielkopolskiej Beznatki również nie chcą „zamieniania wsi w przemysłową fermę drobiu”. Taki sam protest ma miejsce w Tończy w gminie Liw (Mazowsze) oraz w Michałkach (gmina Rokitno w województwie lubelskim). Chodzi o „możliwą degradację środowiska, zniszczenie infrastruktury, w tym gminnych dróg i uciążliwe zapachy”.

Fermy kur są zródłem intensywnego odoru

Nie są to argmenty zupełnie wzięte z sufitu. Fermy drobiu są źródłem bardzo intensywnego, nieprzyjemnego zapachu, opisywanego często po prostu jako amoniakalny odór, który jest szczególnie uciążliwy w pobliżu domów i mieszkań. Zapach ten jest wynikiem emisji amoniaku, siarkowodoru i pyłów, i nasila się podczas czyszczenia kurników co 6-8 tygodni, a także w upalne dni.

Mieszkańcy domów sąsiadujących z fermami często skarżą się na smród, bóle głowy, nudności i problemy z oddychaniem. Przepisy nakazują hodowcom zachowanie minimalnej odległości (500 m) od budynków mieszkalnych, jednak dla mieszkańców jest to często niewystarczająca izolacja od odoru.

Unia Europejska milczy w sprawie smrodu z kurników

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowuje projekt ustawy odorowej, a nowe przepisy mają uregulować kwestie emisji zapachów z gospodarstw i instalacji rolniczych. Według urzędników, odczuwanie zapachów ma charakter indywidualny – ten sam zapach może wywoływać różne reakcje, w zależności m.in. od wrażliwości osoby oraz jej nastawienia do źródła emisji. Określenie jednoznacznych kryteriów uciążliwości zapachowej jest z tego względu wyzwaniem regulacyjnym.

Dodatkowym utrudnieniem jest brak jednolitego prawodawstwa unijnego w zakresie regulacji zapachów – nie funkcjonuje obecnie odrębna dyrektywa ani wspólne wytyczne w tym obszarze. A niechęć przeciwko hodowli kur nie jest tylko polską specjalnością. W Chorwacji nasilają się protesty przeciwko planom budowy megafermy drobiu w strefie przemysłowej Sisaku. Ukraiński biznesmen Andrij Matuka chce tam postawić 18 ogromnych kurników, a do tego wytwórnię pasz, wylęgarnię piskląt, potężną ubojnię i przetwórnię drobiu. W grę wchodzi wycinka lasu, brak wody pitnej, skażenie rzeki i fetor, ale to po prostu dobry, opłacalny interes.

Projekt ustawy odorowej powstaje już 10 rok. W 2016 roku opracowano Kodeks przeciwdziałania uciążliwości zapachowej oraz ekspertyzę identyfikującą substancje odpowiedzialne za nieprzyjemne zapachy. W 2020 roku przygotowano wytyczne dotyczące bezpiecznych odległości inwestycji od zabudowań, a w 2025 roku powstała analiza prawna dotycząca potencjalnych poziomów emisji zapachowej dla wybranych branż. Ostateczny projekt ustawy odorowej wkrótce trafi do prac rządowych.

Czytaj też:
Kury się nie niosą. Ten błąd popełnia wielu hodowców