Kto z nas nie pękał ze śmiechu, próbując coś powiedzieć po zaciągnięciu się zawartością balonika z helem? Jednak dziś nikomu w sprawie helu nie jest już do śmiechu, gdy słyszy, że produkujący 40 proc. światowych zasobów tego gazu Katar jest pod irańskim ostrzałem rakietowym. I nie o zakłócone dziecięce zabawy tutaj wcale chodzi.
Hel to gaz strategiczny. Bez niego nie da się produkować półprzewodników ani stabilizować ciśnienia w zbiornikach rakiet, latających w kosmos, żeby wymienić tylko dwa najbardziej przemawiające do wyobraźni zastosowania wysoce lotnego gazu, będącego produktem ubocznym wydobycia gazu ziemnego.
Konsekwencje zakłócenia dostaw tego trudnego w transporcie gazu mogą być dla cywilizacji o wiele poważniejsze niż problemy z ropą, którymi tak się wszyscy ekscytujemy. To samo dotyczy innego surowca, pochodzącego z zasobnych w ropę krajów Zatoki Perskiej. Chodzi o fosfaty, niezbędne do produkcji nawozów sztucznych, bez których nie ma współczesnego rolnictwa.
Widmo drogiej żywności
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
