W lipcu 2009 r. amerykańscy użytkownicy czytników e-booków Kindle firmy Amazon doświadczyli nieco przykrej niespodzianki. Bez ich wiedzy, a tym bardziej zgody, z pamięci ich urządzeń zniknęła jedna z zakupionych książek. Amazon wytłumaczył się problemami w zakresie praw autorskich i zwrócił pieniądze. Cała sytuacja stała się dość głośna i byłaby może denerwująca, gdyby nie jeden fakt, który rozładował atmosferę. Książką, o której mowa, był bowiem „Rok 1984” George'a Orwella – locus classicus koncepcji totalitaryzmu nadzoru cyfrowego, a dodatkowo źródło koncepcji otworu pamięci – totalitarnej niszczarki niewygodnych treści.
Kiedy pliki Kindle'a przechowujące „Rok 1984” przepadły w otworze pamięci Wielkiego Brata Jeffa Bezosa, byliśmy więc tyleż rozbawieni, co zaniepokojeni wizją świata, który spełnia na naszych oczach rzekome proroctwa Orwella. Jednak urodzone wtedy dzieci, dziś wchodzące w dorosłość, dojrzewały w epoce streamingu. Kupowanie dóbr kultury jako fizycznie istniejących produktów lub artefaktów jest dziś opcjonalne. I wygląda na to, że okienko okazji, by stać się kolekcjonerem-bibliofilem, w dalszym ciągu się domyka.
Firma Sony na 17. urodziny tamtego wydarzenia zafundowała im wstrząs, który może zmienić nasz stosunek do takiego gromadzenia przedmiotów. Według jej zapowiedzi już w 2028 r. gry wydawane na ich konsolę PlayStation będą dostępne jedynie w wersji do pobrania, a nie, jak dotychczas, możliwe do kupienia na płytach.
Znikające filmy
Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
