Jeszcze kilka lat temu przedsiębiorstwa konkurowały przede wszystkim ambitnymi deklaracjami dotyczącymi klimatu i środowiska. Slogany o „zielonej firmie”, „ekologicznych rozwiązaniach” czy „neutralności klimatycznej” trafiały na strony internetowe, opakowania i materiały reklamowe niemal bez wyjątku.
Dziś w praktyce stosowanie takiego modelu komunikacji jest już dziś prawnie ograniczone i obarczone ryzykiem. Unijna dyrektywa 2024/825, znana jako Empowering Consumers for the Green Transition (EmpCo), zmienia diametralnie reguły gry. Przyjęta 28 lutego 2024 r. i opublikowana 6 marca 2024 r., wprowadza zakaz stosowania ogólnych twierdzeń środowiskowych – takich jak „ekologiczny” czy „przyjazny klimatowi” – jeśli nie są poparte konkretnymi dowodami, zakresem i metodologią.
Państwa członkowskie miały czas na wdrożenie przepisów do prawa krajowego do 27 marca 2026 r., a same regulacje zaczną obowiązywać od 27 września 2026 r. Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej z 28 maja 2026 r., tylko 7 z 27 krajów Unii zdążyło na czas z pełną transpozycją, a wobec pozostałych – w tym Polski – wszczęto postępowania o naruszenie prawa unijnego w związku z brakiem terminowego wdrożenia dyrektywy. Niezależnie od tempa krajowej implementacji od września 2026 roku firmy działające na terenie Unii będą musiały funkcjonować w ramach jednolitego, bardziej rygorystycznego standardu komunikacji środowiskowej. Kierunek ten odzwierciedla szersze zmiany w otoczeniu regulacyjnym oraz ewolucję oczekiwań stawianych przedsiębiorstwom.
Konsumenci oczekują informacji, które można zweryfikować, a nie ogólnych deklaracji środowiskowych. Inwestorzy oceniają spółki na podstawie danych, które można zweryfikować, nie na podstawie deklaracji intencji.
Nowe regulacje wymagają, aby twierdzenia środowiskowe były poparte dowodami i możliwe do zweryfikowania. Rynek – zarówno kapitałowy, jak i konsumencki – coraz częściej nagradza transparentność i karze niejasność. W efekcie zmienia się sposób, w jaki przedsiębiorstwa komunikują swoją odpowiedzialność: z języka ambicji na język faktów.
Wpływ, który można zmierzyć
Różnica między komunikowaniem intencji a komunikowaniem efektów jest fundamentalna. Stwierdzenie „robimy coś dla klimatu” nie mówi nic o skali, czasie ani rezultacie działania. Stwierdzenie „ograniczyliśmy zużycie energii o określony procent w danym okresie” jest twierdzeniem, które można sprawdzić. W praktyce infrastrukturalnej ta różnica przekłada się na konkretne wskaźniki: zmniejszenie zużycia energii w procesach produkcyjnych i dystrybucyjnych, poprawę efektywności sieci ciepłowniczych i wodociągowych, ograniczenie strat przesyłowych, odzysk energii z odpadów i ścieków, odzysk surowców wtórnych, modernizację infrastruktury oraz zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego odbiorców. Każdy z tych elementów da się opisać liczbą, okresem i metodologią pomiaru – a to właśnie ta mierzalność, zgodnie z logiką nowych przepisów unijnych, decyduje o wiarygodności komunikacji środowiskowej.
Sektor usług komunalnych i przemysłowych – wodociągi, ciepłownictwo, gospodarka odpadami, zarządzanie energią – jest tu szczególnie eksponowany. To branża, w której deklaracje łatwo zderzają się z rzeczywistością infrastruktury: sieci, instalacji, umów z miastami i przemysłem. Dlatego przykłady firm, które od lat raportują konkretne parametry swojej działalności, zyskują na znaczeniu jako punkt odniesienia dla nowego standardu komunikacji.
Veolia jako przykład podmiotu raportującego efekty transformacji ekologicznej
Grupa Veolia w Polsce działa w tym segmencie od 1997 r., obsługując według danych za 2025 r. około 2,9 miliona klientów w 51 miastach i zatrudniając ponad 4,6 tysiąca osób. Działalność firmy obejmuje cztery obszary, w których – zamiast deklaracji – można wskazać inwestycje wraz z publicznie raportowanymi efektami ich realizacji.
Energia
Modernizacja systemów ciepłowniczych jest tu najbardziej widocznym przykładem. W listopadzie 2025 r. Veolia ogłosiła w Poznaniu projekt, który ma doprowadzić do całkowitego wyeliminowania węgla z miejskiej sieci ciepłowniczej do 2030 r.
Ważny etap – nowy blok kogeneracyjny – pozwala uzyskać sprawność wytwarzania ciepła i energii elektrycznej na poziomie do 92 proc. oraz ograniczyć emisję CO2 o 25 proc., co odpowiada redukcji do 260 tys. ton rocznie. Stale modernizowana sieć ciepłownicza w Poznaniu, mająca prawie 60-letnią historię, zaopatruje w ciepło około 60 proc. z 560 tysięcy mieszkańców miasta. Kolejne etapy przewidują integrację ciepła odzyskiwanego z centrów danych i oczyszczalni ścieków oraz energii geotermalnej. Podobne jak w Poznaniu projekty dekarbonizacyjne Veolia prowadzi w kilkunastu polskich miastach.
Woda
Bezpieczeństwo dostaw wody i odporność miast na zjawiska ekstremalne – susze, powodzie, wzrost zapotrzebowania sezonowego – to obszar, w którym efektywność wykorzystania zasobów ma znaczenie porównywalne z energetyką. Ograniczanie strat w sieciach przesyłowych oraz ponowne wykorzystanie wody i ścieków w procesach przemysłowych to działania, których efekty są raportowane w publikacjach firmy jako część długofalowej strategii zarządzania zasobami.
Odpady
Gospodarka odpadami w modelu Veolii łączy produkcję energii z odzyskiem surowców, co jest podstawą gospodarki o obiegu zamkniętym. Zamiast składowania, odpady stają się źródłem ciepła, energii elektrycznej lub materiałów wtórnych – co ogranicza zarówno presję na środowisko, jak i zależność od surowców pierwotnych. Ważną częścią działalności grupy w Polsce są projekty odzysku ciepła z procesów przemysłowych. Zamiast produkować energię firma odzyskuje ją w miejscach, gdzie była ona odpadem.
Efektywność energetyczna
Modernizacja budynków, zarządzanie energią w przemyśle oraz wdrażanie rozwiązań ograniczających zużycie mediów u klientów końcowych to obszar, w którym efekt finansowy – niższe koszty operacyjne – idzie w parze z efektem środowiskowym. To praktyczny przykład tezy, że transformacja ekologiczna i konkurencyjność gospodarcza nie są ze sobą w konflikcie.
Dane dotyczące działalności Veolii w Polsce wskazują, że w latach 1997-2025 emisje w zakładach Grupy Veolia zostały ograniczone o 91 proc. w przypadku tlenków siarki (SOx), o 80 proc. dla tlenków azotu (NOx) oraz o 96 proc. w przypadku pyłów.
Efekty te były możliwe dzięki modernizacji instalacji odpylania, poprawie efektywności energetycznej oraz większemu wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii. Są to dane historyczne, ale dobrze pokazują logikę, w jakiej firma raportuje swoje działania: nie poprzez deklaracje kierunku, lecz poprzez zmierzone rezultaty w konkretnym okresie. Warto odnotować, że powyższe dane dotyczą wyłącznie działalności Grupy Veolia w Polsce i są one zaledwie częścią wskaźników globalnych grupy, która w 2024 r. – w skali całego świata – dostarczała wodę pitną 111 milionom mieszkańców, obsługę sanitarną 98 milionom, wyprodukowała 42 miliony megawatogodzin energii i przetworzyła 65 milionów ton odpadów, przy skonsolidowanych przychodach na poziomie 44,7 miliarda euro. Globalna strategia grupy na lata 2024–2027, nazwana GreenUp, przewiduje do 2027 r. ograniczenie emisji CO2 o 18 mln ton oraz szeroko zakrojony program inwestycji wspierających transformację energetyczną.
Dlaczego ma to znaczenie dla gospodarki
Transformacja infrastruktury energetycznej, wodnej i odpadowej nie jest kosztem, który trzeba ponieść ze względów wizerunkowych. Jest inwestycją, która wpływa na kilka wymiarów funkcjonowania gospodarki jednocześnie. Pierwszy to bezpieczeństwo. Modernizacja sieci ciepłowniczych, dywersyfikacja źródeł energii i odejście od surowców importowanych – jak węgiel – zmniejszają ekspozycję miast i przemysłu na wahania cen i dostępności paliw. Drugi to konkurencyjność. Niższe koszty energii i wody w procesach produkcyjnych, wynikające z wyższej efektywności infrastruktury, przekładają się na koszty operacyjne przedsiębiorstw korzystających z tych usług. Trzeci to odporność. Miasta, które inwestują w nowoczesne systemy zarządzania zasobami, są lepiej przygotowane na sytuacje kryzysowe – od skoków zapotrzebowania na energię do zjawisk pogodowych ekstremalnych. Czwarty to efektywność – mniejsze straty przesyłowe i lepsze wykorzystanie surowców wtórnych oznaczają, że ten sam efekt gospodarczy można uzyskać przy mniejszym zużyciu zasobów. To połączenie – bezpieczeństwa, konkurencyjności, odporności i efektywności – jest powodem, dla którego transformacja ekologiczna coraz częściej pojawia się w rozmowach o strategii gospodarczej, a nie wyłącznie w raportach środowiskowych.
Od śladu do wpływu
W lipcu 2026 r. Grupa Veolia w Polsce opublikowała materiał „Bo chcemy mieć wpływ”, prezentujący podejście firmy do zrównoważonego rozwoju oraz działania i efekty osiągnięte w 2025 r. Równocześnie uruchomiony został serwis vesg.pl, gromadzący w jednym miejscu informacje o działaniach Grupy Veolia w Polsce w obszarze ESG – strategię, model tzw. wielopłaszczyznowej efektywności, realizowane projekty oraz bieżące publikacje dotyczące transformacji ekologicznej. Kluczowe przesłanie tej publikacji wykracza poza samo ograniczanie własnego oddziaływania na środowisko.
Liczy się nie tylko to, o ile firma zmniejszyła własny ślad środowiskowy, ale też to, jaki wpływ jej działalność wywiera na otoczenie: na miasta, które korzystają z modernizowanej infrastruktury, na przemysł, który zyskuje dostęp do bardziej efektywnych rozwiązań energetycznych, na partnerów biznesowych oraz na mieszkańców, dla których efektem są niższe koszty i wyższa jakość powietrza. To przesunięcie akcentu – ze śladu na wpływ – jest zgodne z logiką, jaką promują nowe przepisy unijne: liczy się nie deklarowany cel, lecz zweryfikowany rezultat.
– Kończy się czas, w którym wystarczały ambitne deklaracje środowiskowe. Dziś wiarygodność przedsiębiorstwa buduje się poprzez transparentność, dane i efekty osiągane wspólnie z klientami oraz partnerami – mówi Luiz Hanania, prezes zarządu, dyrektor generalny Grupy Veolia w Polsce.
– Transformacja ekologiczna nie jest celem samym w sobie. Jej wartość mierzymy tym, czy poprawia bezpieczeństwo energetyczne, zwiększa efektywność wykorzystania zasobów i wzmacnia konkurencyjność gospodarki – dodaje.
Co dalej
Nowe przepisy unijne nie kończą procesu transformacji – zmieniają jego zasady. Firmy, które przez lata budowały komunikację wokół ogólnych haseł, będą musiały przedstawić dowody – zakres, metodologię, rok referencyjny. Te, które już teraz raportują konkretne parametry swoich inwestycji, zyskują przewagę wynikającą nie z marketingu, a z gotowości organizacyjnej. Kolejne miesiące będą wymagały od przedsiębiorstw infrastrukturalnych i przemysłowych czterech rzeczy: współpracy z miastami i klientami przy projektowaniu wspólnych inwestycji, kapitału na modernizację sieci i instalacji, danych operacyjnych umożliwiających pomiar efektów oraz transparentności w ich publikowaniu. Ocena przedsiębiorstw – ze strony regulatorów, inwestorów i konsumentów – będzie następowała coraz częściej na podstawie tego, co udało się zmierzyć i zweryfikować, a nie na podstawie deklarowanych ambicji.
– Najbardziej odpowiedzialne przedsiębiorstwa nie koncentrują się na opowiadaniu o swoich ambicjach. Koncentrują się na realizacji inwestycji, których rezultaty można zmierzyć i zweryfikować – podsumowuje Luiz Hanania, prezes zarządu, dyrektor generalny Grupy Veolia w Polsce.
Więcej informacji o działaniach Grupy Veolia w Polsce oraz publikacjach dotyczących wpływu przedsiębiorstwa na gospodarkę i środowisko znajduje się na stronie vesg.pl
