Dariusz Winek, główny ekonomista Banku BGŻ: Nadmierne oczekiwanie na rychłe QE w Stanach Zjednoczonych może się skończyć rozczarowaniem

Dariusz Winek, główny ekonomista Banku BGŻ: Nadmierne oczekiwanie na rychłe QE w Stanach Zjednoczonych może się skończyć rozczarowaniem

Dodano:   /  Zmieniono: 
Na rynkach finansowych mamy obecnie do czynienia z sytuacją narastania oczekiwań odnośnie do nowej fali luzowania ilościowego polityki pieniężnej przez czołowe banki centralne świata (w tym przede wszystkim w USA i Chinach). Słabe odczyty bieżących danych czy pogarszające się perspektywy tylko utwierdzają inwestorów w takim scenariuszu.
Mimo obniżki ratingu Włoch piątek zakończył się na rynkach finansowych dość udanie, z przewagą wzrostów na giełdach, umocnieniem euro w stosunku do dolara czy spadkiem rentowności obligacji części krajów peryferyjnych (m.in. Grecji i Portugalii). Obniżka ratingu Włoch była odpowiedzią na pogorszenie zarówno perspektyw gospodarczych, jak i politycznych. Gabinet premiera Montiego bowiem stopniowo traci poparcie, a wybory parlamentarne są zaplanowane na 2013 r. Jednak mimo niesprzyjających okoliczności dobrze wypadła piątkowa aukcja trzyletnich włoskich obligacji skarbowych. Sprzedano papiery o wartości 3,5 mld euro, a ich oprocentowanie było niższe niż w ubiegłym miesiącu i wyniosło jedynie 4,65 proc. Wydaje się, że na rynkach finansowych mamy obecnie do czynienia z sytuacją narastania oczekiwań odnośnie do nowej fali luzowania ilościowego polityki pieniężnej przez czołowe banki centralne świata (w tym przede wszystkim w USA i Chinach). Słabe odczyty bieżących danych makroekonomicznych czy pogarszające się perspektywy tylko utwierdzają inwestorów w takim scenariuszu. Takie nastawienie przekłada się na wzrost cen surowców, choć w przypadku towarów rolnych wzrost notowań na giełdach jest uwarunkowany słabnącymi czynnikami fundamentalnymi (redukcje prognoz co do zbiorów zbóż na świecie). Z tego względu też zaplanowane na wtorek i środę wystąpienia przewodniczącego Fed Bena Bernankego odpowiednio w Senacie i Izbie Reprezentantów będą bacznie obserwowane przez rynek.
Pozytywnie na sytuację w strefie euro wpłynął też przyjęty przez hiszpański rząd ambitny plan reform fiskalnych mający przynieść 65 mld euro oszczędności do 2014 r. W tym kontekście najważniejszym w Europie wydarzeniem zbliżającego się tygodnia będzie spotkanie eurogrupy w piątek, na którym ma zostać sfinalizowane i podpisane stosowne porozumienie z Hiszpanią (tzw. Memorandum of Understanding) umożliwiające przekazanie do końca lipca środków z pierwszej transzy pomocy w wysokości 30 mld euro.

Jeśli chodzi o dane makroekonomiczne w strefie euro, to na poniedziałek zaplanowany jest końcowy odczyt inflacji HICP w czerwcu. Oczekuje się, że nie ulegnie zmianie w stosunku do odczytu wstępnego, oszacowanego na poziomie 2,4 proc. r./r. Ważniejsze wydają się jednak dane na temat indeksu ZEW w Niemczech publikowane we wtorek. Będą to pierwsze badania koniunktury przeprowadzone po czerwcowym szczycie UE. Oczekiwane jest dalsze pogorszenie odczytu w stosunku do czerwca, co wskazywałoby na pewnego rodzaju porażkę przywódców unijnych w zakresie pobudzania optymizmu wśród finansistów.

W Polsce dane makroekonomiczne będą publikowane we wtorek ? zatrudnienie i wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw, w środę ? produkcja przemysłowa i budowlano-montażowa, a w piątek ? dane GUS o koniunkturze gospodarczej.

W obliczu rozpoczętej w zeszłym tygodniu przez A. Bratkowskiego dyskusji na temat obniżek stóp procentowych dane te mogą dostarczyć nowych argumentów gołębim członkom RPP. Nie wydaje się jednak, że będą one na tyle złe, aby skłoniły większość Rady do obniżki stóp procentowych już we wrześniu. Rada prawdopodobnie zdecyduje się czekać z obniżkami do momentu, gdy bieżąca inflacja obniży się przynajmniej do górnej granicy celu inflacyjnego. To zaś możliwe jest nie wcześniej niż w IV kwartale bieżącego roku. Jednak ze względu na dwumiesięczne opóźnienie posiedzeń Rady w stosunku do publikowanych danych o inflacji pozwalałoby to oczekiwać rozpoczęcia cyklu obniżek dopiero na przełomie roku.

Złoty umocnił się w piątek i wydaje się, że w krótkim terminie może kontynuować aprecjację. Przy czym poziom 4,16 będzie trudny do przełamania, a w sytuacji gdyby przewodniczący Bernanke rozczarował rynek, odraczając w czasie ewentualne działania Fed ukierunkowane na pobudzanie gospodarki, w środku tygodnia możliwa jest korekta do poziomu 4,23.
 0

Czytaj także