Łukaszenka spotka się z Putinem. Wiadomo, o czym będą rozmawiali

Łukaszenka spotka się z Putinem. Wiadomo, o czym będą rozmawiali

Alaksandr Łukaszenka i Władimir Putin w 2017 roku
Alaksandr Łukaszenka i Władimir Putin w 2017 roku / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Aleksandr Łukaszenka i Władimir Putin spotkają się po raz pierwszy od wyborów prezydenckich na Białorusi. Już wcześniej rosyjski prezydent udzielił poparcia politykowi, którego wygrana wciąż jest kwestionowana przez setki tysięcy uczestników demonstracji.

BBC podaje, że Aleksandr Łukaszenka przyleciał już do Soczi, gdzie po południu spotka się z . Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapowiedział, że rozmowy będą dotyczyły współpracy naftowo-gazowej oraz innych aspektów współpracy gospodarczej obu państw, a także kwestii międzynarodowych. Zastrzegł jednak, że prezydenci nie podpiszą żadnych umów.

Spotkanie polityków było zapowiadane już wcześniej, a do planów rozmów odniosła się Swiatłana Cichanouska. Była kandydatka na prezydenta Białorusi ostrzegła Putina, że wszelkie porozumienia zawierane z Łukaszenką zostaną uznane za nieważne. „Wszystko, na co się zgodzisz w Soczi, nie będzie miało mocy prawnej” – zastrzegła w oświadczeniu cytowanym przez tut.by. „Wszelkie porozumienia podpisane z nielegalnie wybranym Łukaszenką zostaną ponownie przeanalizowane przez nowy rząd. Żałuję, że zdecydowałeś się na dialog z dyktatorem, a nie narodem białoruskim” – dodała.

Protesty trwają

W niedzielę 13 września Białorusini ponownie protestowali na ulicach kraju. Demonstracje odbywały się m.in. w Mińsku, Grodnie, Brześciu oraz Mochylewie, gdzie – jak informuje Andrzej Poczobut – Łukaszenka zawsze miał miażdżące poparcie, ale „teraz się to zmieniło”. Dziennikarz, członek Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi, przez cały dzień relacjonował, w jaki sposób przebiegają protesty. Już przed godz. 14.00 informował o brutalnych zatrzymaniach, do których dochodziło w stolicy kraju.

Dziennikarz na Twitterze zamieścił nagranie, na którym widać, jak funkcjonariusz uderza kobietę. „Reakcja natychmiastowa. Niestety sprawa karna będzie wszczęta wobec tych, którzy jej bronili” – pisze Poczobut. Do incydentu doszło w Żodzinie. Z relacji dziennikarza wynika, że w Brześciu z kolei używano wobec protestujących armatek wodnych.

Andrzej Poczobut podsumował także skalę niedzielnego protestu. „Zła wiadomość dla Łukaszenki: liczba uczestników protestów na terenie całego kraju się stabilizowała i jest taka sama jak tydzień temu. I to nie zważając na brutalizacje represji, bicie kobiet i setki aresztowanych. Podsumowując, to jest nadal pat. Łuka rządzi, ulica protestuje” – czytamy w kolejnym tweecie dziennikarza. Przed godz. 19.00 Poczobut poinformował, że zatrzymanych zostało około 400 protestujących.

Czytaj też:
Spotkanie premiera z opozycją ws. Białorusi. „Ponad 40 osób otrzymało w Polsce pomoc”

Źródło: BBC / tut.by
 0

Czytaj także