Pieniędzy za rekordową klacz wciąż nie ma. Gdzie się podziało 1,25 mln euro za Perfinkę?

Pieniędzy za rekordową klacz wciąż nie ma. Gdzie się podziało 1,25 mln euro za Perfinkę?

Aukcja Pride of Poland
Aukcja Pride of Poland / Źródło: Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi
Podczas aukcji „Pride of Poland” w Janowie Podlaskim rekordową sumę wylicytowano za klacz Perfinkę. Jednak pieniądze – 1,25 mln euro – wciąż nie wpłynęły, jak pisze „Rzeczpospolita”. Pojawił się pewien problem.

Koń, jaki był, każdy widział 9 sierpnia 2020 roku. Został wystawiony (wystawiona, bo to klacz) na aukcji „Pride of Poland”. Najwyższą sumę udało się uzyskać od arabskiej księżniczki Jamili Bint Abdul Majeed Bin Saud Bin Abdulaziz. W jej imieniu, jak donosi periodyk, licytował dyplomata z ambasady Arabii Saudyjskiej w Warszawie, Mohammed Altamimi.

Teraz się okazuje, że pieniędzy nie ma. Właściciel Perfinki chce konia odsprzedać za tę samą cenę innej arabskiej stadninie, jak pisze „Rz”. Jednak rozmowy między stronami wciąż trwają. Altamimi miał pełnomocnictwa do licytowania do 400 tys. euro. Z kolei właściciel chce sprzedać Perfinkę drugiemu w kolejności Mohammedowi Al Otaibi ze stadniny Al Jawza Stud (podczas aukcji zatrzymał się na 1,225 mln euro.

„Rzeczpospolita” cytuje Tomasza Chalimoniuka, prezesa Polskiego Klubu Wyścigów Konnych, organizatora aukcji: – Kupiec się nie zmienił, ale faktycznie chce zrobić cesję umowy sprzedaży konia na inną stadninę z Arabii Saudyjskiej. Zapewniam, że klacz ta nie wyjedzie z Polski, jeśli na koncie małopolskiej spółki nie pojawi się 1,250 mln euro. Chętny chce za nią tyle dać, jak nie da, mamy trzeciego oferenta.

Czytaj także:
Stadnina w Janowie Podlaskim ma nowego prezesa. To już kolejna zmiana na tym stanowisku

Źródło: Rzeczpospolita

Czytaj także

 1
  • Tak jak handlarz bronią, co wziął miliony i dał parę respiratorów tylko, pisowskie oszustwa cały czas wychodzą na wierzch