Największe przejęcie praw autorskich w historii. Noblista sprzedał swoje utwory

Największe przejęcie praw autorskich w historii. Noblista sprzedał swoje utwory

Bob Dylan
Bob Dylan / Źródło: Newspix.pl / WENN
Bob Dylan sprzedał cały swój katalog utworów wytwórni Universal Music.

Jak pisze „New York Times”, Universal kupił cały katalog utworów Dylana, zawierający ponad 600 piosenek, co może być największym w historii przejęciem praw do publikacji dokonań jednego artysty.

Pierwsza umowa: 100 dolarów. Teraz 300 mln

Wspomnienia Boba Dylana „Chronicles: Volume One” wracają do 1962 roku i podpisania przez niego pierwszej umowy wydawniczej: kontraktu dotyczącego praw autorskich do przyszłych dzieł obiecującego autora piosenek. Warunki tej umowy, w której pośredniczył Lou Levy z Leeds Music Publishing, spotkały się z aprobatą młodego Dylana. „Lou wpłacił mi sto dolarów na przyszłe tantiemy za podpisanie dokumentu. I nie przeszkadzało mi to” – wspomina Dylan w książce.

Pięćdziesiąt osiem lat później Bob Dylan podpisał kolejny dokument. Wytwórnia Universal Music Publishing Group ogłosiła, że podpisała przełomową umowę na zakup całego katalogu piosenek Dylana – w tym znanych przez cały świat klasyków, takich jak „Blowin 'in the Wind”, „The Times They Are A-Changin'” i „Like a Rolling Stone”. To może być największym w historii przejęciem praw do wydawania muzyki stworzonej przez pojedynczego wykonawcę.

Umowa zawiera wszystko. Albo prawie wszystko

Umowa, która obejmuje całą karierę Dylana, od jego najwcześniejszych utworów do najnowszego albumu „Rough and Rowdy Ways”, została zawarta bezpośrednio z 79-letnim Dylanem, który od dawna kontroluje większość swoich praw autorskich. Cena nie została ujawniona, ale szacowana jest na ponad 300 milionów dolarów.

„Nie jest tajemnicą, że sztuka pisania piosenek jest kluczem do całej muzyki, ani też nie jest tajemnicą, że Bob jest jednym z największych praktyków tej sztuki” – napisał Lucian Grainge, dyrektor generalny Universal Music Group w oświadczeniu.

Ostatnio wytwórnie podpisują wiele umów z artystami, właśnie na całe ich katalogi utworów. W zeszłym tygodniu Stevie Nicks sprzedała pakiet większościowy w swoim katalogu tekstów za około 80 milionów dolarów Primary Wave Music, niezależnemu wydawcy i firmie marketingowej. Hipgnosis Songs Fund, brytyjska firma, która osiągnęła szybki wzrost w ciągu zaledwie dwóch i pół roku, niedawno ujawniła, że wydała około 670 milionów dolarów od marca do września na nabycie praw do ponad 44 tys. piosenek Blondie, Ricka Jamesa, Barry’ego Manilowa, Chrissie Hynde z Pretenders i innych.

Piosenki Dylana będą wszędzie?

Katalog Dylana to jednak szczególny klejnot, szanowany w sposób, jakiego być może żaden inny popularny muzyk nie osiągnął. Jego skarbnica piosenek przekształciła folk, rock i pop, a on sam dostał status barda XX wieku. W 2016 roku Dylan otrzymał Literacką Nagrodę Nobla „za stworzenie nowych wyrażeń poetyckich w ramach wielkiej tradycji amerykańskiej pieśni”.

Dodatkowo, w stopniu, który wciąż zaskakuje i szokuje jego publiczność, Dylan od dawna agresywnie podchodzi do marketingu swojej muzyki, w tym do zawierania umów licencyjnych na umieszczanie swoich piosenek w reklamach telewizyjnych.

Bob Dylan to twardy biznesmen

W 1994 roku Dylan pozwolił firmie księgowej Coopers & Lybrand – poprzednikowi obecnego giganta PricewaterhouseCoopers – wykorzystać w spocie telewizyjnym wykonanie swojego hymnu z 1964 roku „The Times They Are A-Changin”. Fani, komentatorzy, a nawet inni artyści zareagowali z przerażeniem. W 2004 roku Dylan zawarł znaczącą umowę na reklamę telewizyjną Victoria’s Secret, a później współpracował z Apple, Cadillakiem, Pepsi i IBM. Dwa lata temu wprowadził na rynek ekskluzywną markę whiskey „Heaven’s Door”.

Teraz Universal będzie kontrolował katalog, a Dylan nie będzie już miał prawa weta co do sposobu wykorzystania jego piosenek. Jednak wytwórnia uspokaja. Jody Gerson, dyrektor generalny działu wydawniczego Universalu, powiedział: „Reprezentowanie dorobku jednego z największych kompozytorów wszech czasów – którego kulturowego znaczenia nie sposób przecenić – jest zarówno przywilejem, jak i odpowiedzialnością”.

Dylan nie skomentował umowy. Nie obejmuje ona żadnych niewydanych piosenek artysty. Nie obejmuje też żadnych prac, które Dylan napisze w przyszłości, pozostawiając otwartą możliwość, że mógłby zdecydować się na współpracę z innym wydawcą na potrzeby nowego materiału.

Czytaj też:
Timothée Chalamet zagra Boba Dylana w filmie „Going Electric”

Źródło: New York Times
 1

Czytaj także