Donald Trump ponownie wywołał międzynarodowe poruszenie, ogłaszając możliwość nałożenia aż 200-proc. cła na francuskie wina i szampany. Deklaracja ta pojawiła się w kontekście jego planu utworzenia Rady Pokoju — międzynarodowej inicjatywy, która według założeń miałaby zajmować się rozwiązywaniem konfliktów na całym świecie. Były prezydent USA podkreślił, że tak wysokie cła mogłyby skłonić prezydenta Francji Emmanuela Macrona do dołączenia do jego projektu.
Ostra reakcja
W rozmowie z dziennikarzem, który przypomniał, że Macron prawdopodobnie odmówi uczestnictwa, Trump odpowiedział z charakterystyczną ostrością. Zasugerował, że francuski przywódca wkrótce może stracić swoje stanowisko, po czym dodał, że wprowadzi 200-proc. cło na francuskie alkohole. Stwierdził również, że choć dołączenie Macrona nie jest konieczne, sankcje handlowe mogą zmienić jego podejście. Tymczasem źródła bliskie Pałacowi Elizejskiemu potwierdzają, że Francja zamierza odrzucić zaproszenie do inicjatywy.
Rada Pokoju pojawiła się po raz pierwszy jesienią jako część planu zakończenia konfliktu w Gazie. Wysłane niedawno zaproszenia do około 60 państw opisują radę jako organ o szerokich kompetencjach, którego działalność nie ogranicza się do jednego regionu. Według dokumentów przywoływanych przez agencję Reuters, członkowie, którzy chcieliby uczestniczyć w inicjatywie dłużej niż trzy lata, musieliby wnieść 1 mld dolarów. Takie założenie wzbudziło zaskoczenie w wielu stolicach.
Rola ONZ
Reakcje państw są wyraźnie ostrożne. Dyplomaci obawiają się, że projekt Trumpa mógłby naruszyć rolę Organizacji Narodów Zjednoczonych i skomplikować dotychczasowe mechanizmy współpracy międzynarodowej. Mimo kontrowersji były prezydent USA ujawnił, że zaprosił również Władimira Putina, co dodatkowo zaostrzyło ton dyskusji.
Propozycja Trumpa rodzi pytania o to, czy Stany Zjednoczone zamierzają budować alternatywną strukturę do istniejących instytucji międzynarodowych. Jednocześnie groźba nałożenia ceł na eksport, który dla Francji jest ważną gałęzią gospodarki, stawia Paryż w trudnej sytuacji dyplomatycznej. Konflikt między obu liderami już teraz odbija się szerokim echem, a dalszy rozwój wydarzeń może wpłynąć zarówno na relacje handlowe, jak i na debatę o przyszłości globalnych inicjatyw pokojowych.
Czytaj też:
Nawrocki dołączy do Rady Pokoju? „Amerykanie chcą przyspieszać”Czytaj też:
Polacy o działaniach Trumpa z perspektywy bezpieczeństwa naszego kraju. Wymowna ocena
