Miliard dolarów dla prezydenta. Czy minister Domański da tyle na Radę Pokoju?

Miliard dolarów dla prezydenta. Czy minister Domański da tyle na Radę Pokoju?

Pliki dolarów
Pliki dolarów Źródło: Unsplash / Celyn Kang
Przedstawiciel Białego Domu poinformował dziennikarzy podróżujących z prezydentem Trumpem do Davos, że zaproszenia do Rady Pokoju przyjęło dotąd 35 z 50 zaproszonych przywódców. Czy Polskę na to stać?

Rada Pokoju została powołana do zarządzania i odbudowy Strefy Gazy. Jednak pojawiły sie sugestie ze strony Donalda Trumpa, że Rada ma pomagać w rozwiązywaniu także innych konfliktów na świecie.

Rada Pokoju składałaby się z przywódców światowych, z Donaldem Trumpem jako dożywotnim przewodniczącym, który miałby pełną dowolność w decyzjach. Każdy kraj miałby być członkiem przez 3 lata, chyba że zapłaciłby 1 miliard dolarów za stałe członkostwo, o czym marzy prezydent Karol Nawrocki. Czy Polska jest w stanie zapłacić?

Prezydent Nawrocki czeka na decyzję

Miliard dolarów, to nieco więcej niż 3,5 mld zł. Dużo. Bussines Insider zapytał o tę kwestię ministra finansów Andrzeja Domańskiego podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. – Ja nie gdybam: nie mówię tak, nie mówię nie – odpowiedział wymijająco. Podkreślił, że to są decyzje przede wszystkim o charakterze politycznym, a do tego wymagają decyzji rządu i ratyfikacji przez Sejm. Nie podejmuje ich samodzielnie minister finansów.

Andrzej Domański zaznaczył jednocześnie, że jesteśmy jedną z największych gospodarek na świecie i zawsze chcemy być przy stole decyzyjnym. „Rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego. I nikomu nie damy się rozegrać” – poinformował premier Donald Tusk.

Budżet Polski napięty do bezpiecznych granic

PKB Polski przekroczyło 1 bilion dolarów w ubiegłym roku, dlatego Polska została zaliczona do 20 największych gospodarek świata. - Musimy myśleć o rozwoju nie tylko w horyzoncie roku czy kwartału, ale najbliższych pięciu czy dziesięciu lat. Największymi wyzwaniami dla Polski dziś są wysokie ceny energii i niewystarczający poziom ucyfrowienia naszej gospodarki – mówił szef resortu finansów podczas konferencji organizacji NHO.

Kłopot w tym, że obecność Polski w klubie bilionerów zależy od kursu dolara – jeżeli złoty będzie się w stosunku do dolara wzmacniał bardziej niż frank szwajcarski, to będziemy bilionerami. Jeżeli nie, to nie. Na przeszkodzie stoi także demografia, słaba dzietność oraz mała innowacyjność. I budżet państwa.

W 2026 roku wydatki państwa sięgną 918,9 mld zł, ale dochodów ma być znacznie mniej - 647,2 mld zł. Polska ma duży deficyt budżetowy – 271,7 mld zł, ale relacja państwowego długu publicznego do PKB kształtuje się na poziomie 53,8 proc., wciąż pozostając poniżej progu ostrożnościowego 55 proc. określonego w ustawie o finansach publicznych. Prezydent Nawrocki straszył, ale ustawę budżetową podpisał, jednocześnie kierując ją do Trybunału Konstytucyjnego, który wypowie się w sprawie jej zgodności z Konstytucją.

Kulą u nogi budżetu są programy społeczne: 61,7 mld zł na „800+”, wypłata 13. i 14. emerytury to koszt około 31,8 mld zł. Na wypłatę renty wdowiej trzeba w 2026 roku – 7 mld zł, „Aktywny rodzic" kosztuje 6 mld zł, a „Dobry start” – 1,4 mld zł. Finansowanie składek na ubezpieczenia osób na urlopach wychowawczych i macierzyńskich to kolejne 4,8 mld zł. In vitro – 600 mln zł, czyli o 100 mln więcej niż w 2025 roku. Na mieszkalnictwo pójdzie 8,7 mld zł. „Czyste powietrze” – 6 mld zł. W tej sytuacji znaleźć dodatkowe aż 3,5 mld zł na składkę w Radzie Pokoju, do której zaproszenie otrzymał także Władimir Putin i Aleksandr Łukaszenka nie będzie łatwo.

Czytaj też:
Dania robi ruch – szach i mat dla USA. Trump zmienia zdanie