Według najnowszych danych GUS w 2025 roku przewieziono w Polsce 523,1 mln ton ładunków ogółem, czyli o 6,2 proc. mniej niż rok wcześniej. Spadek dotknął większości gałęzi transportu – zmniejszyły się przewozy drogowe, kolejowe i morskie, a jedynym segmentem, który odnotował wzrost, był transport rurociągowy. Jednocześnie główne porty morskie utrzymały wysoki poziom aktywności, ponownie przeładowując ponad 120 mln ton ładunków i zbliżając się do rekordu z 2023 roku. Oznacza to, że mimo ogólnego spowolnienia w przewozach towarowych, Polska utrzymała silną pozycję logistycznego hubu w regionie, szczególnie w obrocie morskim.
Rynek transportu pasażerskiego zachowywał się odmiennie – w 2025 roku przewozy osób nadal rosły, choć w różnym tempie w poszczególnych gałęziach. Najszybszy wzrost odnotowywał transport samochodowy (m.in. komunikacja autobusowa i przewozy prywatne), podczas gdy w lotnictwie dynamika była niższa, co wynikało m.in. z wysokiej bazy po gwałtownym odbiciu ruchu lotniczego w latach 2023–2024. Na tle chłodniejszej koniunktury w przewozach towarowych segment pasażerski stał się dla części operatorów ważnym stabilizatorem przychodów i źródłem dywersyfikacji usług.
TSL pozostaje jednym z filarów polskiej gospodarki – sektor zatrudnia ponad 900 tys. osób i od lat odpowiada za ponad 30 proc. międzynarodowych przewozów drogowych w Unii Europejskiej, co potwierdzają branżowe analizy. Mimo to w 2024 roku liczba postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych wobec firm transportowych wzrosła o blisko 19 proc., co pokazuje, jak mocno presja kosztowa i konkurencyjna uderzyła w przedsiębiorstwa wchodzące w 2025 rok.
Rynek magazynowy: z ekspansji do fazy dojrzewania
W przeciwieństwie do części segmentów transportowych rynek magazynowy w Polsce w 2025 roku rósł, choć wyraźnie wolniej niż w latach boomu inwestycyjnego. Według analiz Newmark Polska całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni magazynowo‑przemysłowej przekroczyły 36 mln mkw. w trzecim kwartale 2025 roku, a do końca roku mogły zbliżyć się do granicy 37 mln mkw. lub ją nieznacznie przekroczyć. Eksperci podkreślają, że rynek wszedł w etap stabilizacji – zamiast wyścigu na nowe projekty deweloperzy i najemcy skupiają się na optymalizacji istniejących lokalizacji, renegocjacjach umów i podnoszeniu efektywności operacyjnej.
Źródła branżowe wskazują, że kluczowymi motorami popytu na powierzchnie magazynowe pozostają dynamicznie rozwijający się handel internetowy, logistyka ostatniej mili oraz inwestycje w infrastrukturę transportową – zwłaszcza drogową, kolejową i portową. Firmy logistyczne szukają magazynów coraz bliżej głównych aglomeracji i wzdłuż kluczowych korytarzy transportowych, aby skrócić czas dostaw i ograniczyć koszty. Jednocześnie rosną oczekiwania najemców w obszarze ESG – obiekty z energooszczędnymi rozwiązaniami, fotowoltaiką czy certyfikatami środowiskowymi zyskują przewagę konkurencyjną i łatwiej znajdują finansowanie.
Prognozy na 2026 rok zakładają niewielki, ale widoczny wzrost wolumenu zawieranych umów najmu – do około 6,5 mln mkw., co sugeruje kontynuację umiarkowanego ożywienia przy jednoczesnej selektywności nowych inwestycji. Deweloperzy i operatorzy magazynowi stawiają na większą elastyczność – modułowe powierzchnie, możliwość szybkiej adaptacji do różnych funkcji oraz integrację z zaawansowanymi systemami IT i automatyki magazynowej.
Ocena 2025 roku: trudny, ale nie stracony
Rok 2025 można dla polskiego TSL opisać jako kolejny etap schodzenia z wcześniejszych, wyjątkowo wysokich poziomów aktywności. Dane GUS pokazują, że spadek przewozów towarowych w 2025 roku pogłębił się w stosunku do 2024, kiedy zniżka wyniosła 1,8 proc., co oznacza, że branża adaptowała się do słabszej koniunktury w przemyśle i handlu. W okresie styczeń–wrzesień 2025 r. wolumen przewiezionych ładunków był o 6,6 proc. niższy niż rok wcześniej, choć skala spadku w kolejnych miesiącach zaczęła się stopniowo stabilizować. Jednocześnie wyniki finansowe przedsiębiorstw z sekcji „transport i gospodarka magazynowa” wzrosły w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. o około 15 proc. rok do roku, co wynikało m.in. z podwyżek stawek i lepszej kontroli kosztów.
Zbilansowany obraz sektora pokazują również analizy instytucji rozwojowych. Polski Fundusz Rozwoju w swoim opracowaniu dotyczącym rynku transportu wskazuje, że na przełomie 2025 i 2026 r. poprawia się otoczenie makroekonomiczne zarówno w Polsce, jak i w Niemczech – kluczowym partnerze dla polskiego eksportu usług transportowych. Prognozowany wzrost PKB i stopniowe ożywienie produkcji przemysłowej za Odrą stwarzają szansę na zwiększenie zapotrzebowania na przewozy międzynarodowe, z których żyje duża część polskich przewoźników drogowych.
Równolegle do spowolnienia w przewozach nasiliły się jednak problemy strukturalne: rosnące koszty paliw i energii, presja płacowa oraz konkurencja ze strony przewoźników z Ukrainy. Według raportu MGBI 2025 rośnie liczba firm transportowych zmuszonych do restrukturyzacji, a część mniejszych podmiotów decyduje się na sprzedaż lub konsolidację z większymi grupami. Branża funkcjonuje więc w modelu „dwóch prędkości”: z jednej strony duże, zdywersyfikowane firmy, inwestujące w technologie i nową flotę, z drugiej – mniejsi przewoźnicy walczący o utrzymanie płynności.
Perspektywy na 2026: umiarkowane odbicie i rola finansowania
Karolina Sędzimir, analityczka sektorowa w Departamencie Analiz Ekonomicznych PKO Banku Polskiego, podkreśla, że w 2026 roku możliwa będzie umiarkowana poprawa w całym sektorze TSL.
– Zakładamy, że w 2026 – dzięki lekkiej poprawie koniunktury gospodarczej, wzrostowi inwestycji i konsumpcji, zwiększeniu realnych dochodów ludności, wyższej mobilności Polaków i rozwojowi turystyki – możliwa będzie umiarkowana poprawa w całym sektorze TSL – wskazuje.
Według ekspertki transport towarów powinien wykazać lekki wzrost przewozów w skali roku, a dynamika przewozów pasażerów pozostanie kilkuprocentowa, choć nieco niższa niż w 2025 ze względu na efekt wysokiej bazy.
Analityczka zwraca uwagę, że pozytywnie na branżę TSL wpływać będą wzrosty w sektorze przemysłowym i handlowym, w tym w e‑commerce, gdzie rośnie zapotrzebowanie na szybkie i elastyczne usługi logistyczne. Dodatkowym impulsem będzie niższa inflacja oraz zakładany słabszy wzrost płac, co powinno ograniczyć presję kosztową na przedsiębiorstwa transportowe. Jednocześnie utrzymująca się cyfryzacja i automatyzacja procesów – zarówno w magazynach, jak i w zarządzaniu flotą – będzie stopniowo poprawiać produktywność i pomagać kompensować braki kadrowe.
Tomasz Majewski, dyrektor Pionu Transformacji Bankowości Korporacyjnej w PKO Banku Polskim, zwraca uwagę, że w nowym otoczeniu gospodarczym rola banku wobec firm TSL wykracza poza klasyczne kredytowanie. „Kluczowe staje się dostarczanie rozwiązań dopasowanych do specyfiki poszczególnych segmentów sektora – od transportu drogowego i kolejowego przez logistykę kontraktową, po operatorów magazynowych i portowych” – podkreśla. W praktyce oznacza to elastyczne formy finansowania floty, infrastruktury czy automatyzacji procesów, a także narzędzia wspierające płynność w okresach wahań popytu, jak leasing, faktoring czy finansowanie pomostowe.
Majewski ocenia, że PKO Bank Polski pełni rolę stabilnego partnera finansowego dla firm z branży TSL, łącząc skalę działania z dobrą znajomością realiów sektora. Bank finansuje zarówno bieżące potrzeby operacyjne, jak i inwestycje w nowoczesną flotę, infrastrukturę magazynową oraz rozwiązania cyfryzujące i automatyzujące procesy, pomagając klientom lepiej reagować na cykliczność rynku. W warunkach, w których rentowność wielu firm zależy od zdolności do szybkiej adaptacji i kontroli kosztów, dostęp do zindywidualizowanego finansowania staje się jednym z kluczowych warunków utrzymania konkurencyjności.
Największe wyzwania: kadry, koszty, regulacje i technologia
Mimo poprawiających się perspektyw gospodarczych lista wyzwań stojących przed branżą TSL w 2026 roku pozostaje długa. Po pierwsze, utrzymuje się dotkliwy deficyt kierowców i pracowników magazynowych mimo rosnącej skali zatrudniania imigrantów. Braki kadrowe przekładają się na wyższe koszty pracy, napięcia płacowe i ograniczoną zdolność części firm do wykorzystania pełnego popytu na usługi. Jednocześnie młodsze pokolenie nie zawsze postrzega zawód kierowcy jako atrakcyjną ścieżkę kariery, co wymusza działania wizerunkowe i inwestycje w poprawę warunków pracy.
Po drugie, choć inflacja ustępuje, branża nadal funkcjonuje w warunkach wysokich kosztów paliw, energii i serwisu floty. Wymogi klimatyczne i regulacyjne – od norm emisji spalin po pakiet mobilności – generują dodatkowe nakłady inwestycyjne, zmuszając firmy do wymiany taboru i wprowadzania zaawansowanych systemów telematycznych. Część kosztów udaje się przerzucać na klientów, ale konkurencja – w tym ze strony przewoźników z Ukrainy – ogranicza przestrzeń do dalszych podwyżek.
Po trzecie, digitalizacja i automatyzacja procesów w logistyce nabierają tempa. Firmy inwestują w systemy zarządzania transportem (TMS), platformy do planowania tras z wykorzystaniem danych czasu rzeczywistego, automatyczne systemy składowania i kompletacji zamówień czy rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Z jednej strony pozwala to obniżać koszty jednostkowe i zwiększać efektywność, z drugiej wymaga znaczących nakładów kapitałowych i zmiany kultury organizacyjnej – szczególnie w mniejszych firmach, które dotąd opierały się na tradycyjnych metodach zarządzania.
Wreszcie, wyzwaniem pozostaje szybko zmieniające się otoczenie regulacyjne i geopolityczne. Napięcia na wschodniej granicy Unii, zmiany w przepisach dotyczących czasu pracy kierowców czy ewentualne korekty polityki klimatycznej UE mogą w krótkim czasie wpłynąć na koszty, dostępność tras i strukturę popytu. Dlatego branża TSL wchodzi w 2026 rok z mieszanką ostrożnego optymizmu i dużej świadomości ryzyka – z nadzieją na umiarkowaną poprawę, ale także z koniecznością dalszego inwestowania w efektywność, technologie i elastyczne finansowanie.
