Wyrok Sądu Okręgowego w Opolu odsłania kulisy konfliktu, który od lat dzieli polski rynek apteczny. Sprawa dotyczy Michała Kachnica, farmaceuty, członka Naczelnej Rady Aptekarskiej oraz wiceprezesa Opolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej. Jak wynika z przedstawionych materiałów, Kachnic brał udział w rozmowie rekrutacyjnej na stanowisko kierownika apteki działającej pod marką Gemini, nagrał ją bez zgody uczestników, a następnie udostępnił nagranie osobom trzecim. Sąd uznał, że doszło do naruszenia dóbr osobistych Szymona Gorli, kierownika regionalnego, który z ramienia franczyzobiorcy prowadził tę rozmowę.
Spór branżowy
Sprawa ma znaczenie szersze niż jednostkowy spór między dwoma farmaceutami. Kachnic nie jest osobą anonimową w środowisku, pełni funkcję wiceprezesa Opolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej oraz członka Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Rozmowa, którą nagrał Kachnic, miała formalnie charakter rekrutacyjny. Dotyczyła stanowiska kierownika apteki, ale w jej trakcie pojawiły się również pytania o funkcjonowanie modelu franczyzowego Gemini. To właśnie ten element jest kluczowy dla zrozumienia tła sprawy. Gemini od lat pozostaje jednym z głównych punktów odniesienia w sporze o to, gdzie przebiega granica między dopuszczalną franczyzą apteczną a ewentualnym obchodzeniem ograniczeń koncentracyjnych na rynku aptek.
Szymon Gorla pozwał Kachnica o naruszenie dóbr osobistych. Z materiałów wynika, że nie został poinformowany ani o nagrywaniu rozmowy, ani o późniejszym przekazaniu nagrania dalej. Sąd Okręgowy w Opolu przychylił się do jego stanowiska i nakazał Kachnicowi przeprosiny. W treści oświadczenia pozwany ma przyznać, że bezprawnie udostępnił członkom Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek nagranie rozmowy służbowej z Szymonem Gorlą bez jego zgody, a także że naruszył jego swobodę wypowiedzi oraz prawo do tajemnicy komunikowania się.
Naruszenie dóbr osobistych
Cywilnoprawny sens tego rozstrzygnięcia jest czytelny. Kodeks cywilny w art. 23 wymienia dobra osobiste człowieka, w tym m.in. tajemnicę korespondencji, a art. 24 pozwala osobie, której dobro osobiste zostało naruszone, żądać usunięcia skutków naruszenia, w szczególności przez złożenie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie.
Najbardziej wrażliwy jest jednak kontekst, w jakim nagranie miało zostać użyte. Kachnic przekazał je przedstawicielowi Związkowi Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek, czyli organizacji znanej ze zwalczania sieci aptecznych i wybranych modeli franczyzowych. ZAPPA oficjalnie powstała jako organizacja reprezentująca interesy indywidualnych aptekarzy-właścicieli aptek; przy jej rejestracji wskazywano, że ma zabiegać m.in. o egzekwowanie przepisów antykoncentracyjnych, zakazu reklamy aptek oraz ochronę niezależnych farmaceutów. W tym samym tekście liderzy środowiska założycielskiego przedstawiali ZAPPA jako przeciwwagę dla organizacji skupiających sieci apteczne i jako narzędzie walki o „uczciwą konkurencję” na rynku. Marcin Wiśniewski, prezes ZAPPA, w 2018 roku wprost mówił, że „Liczba aptek w Polsce powinna wynosić 8,8 tys., a nie, jak dziś, 14,3 tys”.. Dane pokazują, że wszystko idzie w tym kierunku – według Rejestru Aptek w kwietniu 2026 roku funkcjonowało 11090 aptek.
Konflikt o franczyzy
Ten program działania z czasem przerodził się w bardzo ostry spór publiczny. W publikacjach branżowych ZAPPA formułowała pod adresem Gemini daleko idące zarzuty dotyczące finansów, zależności franczyzobiorców oraz wpływu sieci na rynek; mgr.farm opisywał m.in. stanowisko organizacji, według którego spółki powiązane z Gemini miały notować wysokie obroty i straty, a model franczyzowy miał prowadzić do obchodzenia ograniczeń wynikających z przepisów „Apteki dla aptekarza” – zasady prawnej, o którą ZAPPA silnie zabiegała, umożliwiającej posiadanie apteki tylko przez farmaceutę.
Po drugiej stronie Gemini przedstawia franczyzę jako model współpracy między prawnie i finansowo odrębnymi przedsiębiorstwami, w którym franczyzobiorcy korzystają z know-how, skali działania i rozwiązań organizacyjnych franczyzodawcy. Spółka na swojej stronie podkreśla, że franczyza ma umożliwiać farmaceutom prowadzenie własnej apteki przy wsparciu organizacyjnym i technologicznym. Współpraca z Gemini ma umożliwić właścicielom aptek zrzeszonym we franczyzie oferowanie pacjentom niskich cen przy szerokiej dostępności asortymentu.
Napięcie między tymi dwiema narracjami trafiało już wcześniej na sale sądowe. W marcu 2026 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku rozstrzygnął w I instancji sprawę Gemini przeciwko Mikołajowi Frontowi, wiceprezesowi ZAPPA, dotyczącą publicznych negatywnych wypowiedzi o spółce i jej franczyzie. Według relacji Do Rzeczy sąd uznał, że zarzuty Fronta wobec Gemini były nieprawdziwe, przekraczały granice dopuszczalnej krytyki i naruszały dobre imię spółki. Alert Medyczny również opisywał, że wyrok dotyczył twierdzeń o rzekomym posługiwaniu się przez Gemini „słupami”, obchodzeniu prawa farmaceutycznego oraz niezgodnych z przepisami działaniach w ramach franczyzy.Sąd w Gdańsku zobowiązał Fronta do opublikowania przeprosin, ale wyrok zapadł w I instancji, więc mógł zostać zaskarżony.
Alert Medyczny podawał także, że równolegle toczy się postępowanie przeciwko Marcinowi Wiśniewskiemu, prezesowi ZAPPA, a Gemini miała wcześniej uzyskać zabezpieczenie w tej sprawie.
Znaczenie wyroku
W tym świetle opolski wyrok dotyczący nagrania nabiera dodatkowego znaczenia. Nie chodzi wyłącznie o naruszenie prywatności czy swobody rozmowy służbowej. Chodzi również o standardy pozyskiwania informacji w sporze gospodarczym, w którym występują farmaceuci, organizacje zawodowe, apteki franczyzowe i samorząd aptekarski. Jeżeli rozmowa rekrutacyjna została wykorzystana jako źródło informacji w sporze z konkurencją, to pojawia się pytanie o granice dopuszczalnej aktywności środowiskowej i lobbingowej.
Nagranie wykonane przez Kachnica zostało później użyte jako dowód w procesie dotyczącym negatywnych i, jak uznał sąd w Gdańsku, niedopuszczalnych wypowiedzi Mikołaja Fronta o aptekach pod marką Gemini. Obrona Fronta miała próbować wykorzystać je do podważenia legalności modelu franczyzowego Gemini. Dotychczasowe wyroki sądów potwierdzają jednak, że ani Front w swych twierdzeniach nie miał racji, ani Kachnic nie postępował uczciwie nagrywając lokalnego konkurenta i udostępniając to nagranie dalej wrogom modelu franczyzowego Gemini.
Regulacja rynku
Nie można przy tym tracić z pola widzenia, że rynek apteczny jest regulowany szczególnie mocno. Ograniczenia własnościowe, zakaz reklamy aptek, spory o franczyzę, interpretacje inspekcji farmaceutycznej i orzeczenia sądów administracyjnych sprawiają, że konflikt między aptekami indywidualnymi a sieciami ma nie tylko wymiar biznesowy, ale też polityczny i regulacyjny. ZAPPA deklaruje, że chce egzekwowania przepisów antykoncentracyjnych i ochrony aptekarzy-obecnych właścicieli aptek. Gemini z kolei broni franczyzy jako modelu zgodnego z prawem i opartego na współpracy z niezależnymi farmaceutami.
Dlatego sprawa Kachnica może być odczytywana jako odprysk szerszej wojny o wpływy w branży. Z jednej strony mamy środowisko, które od lat ostrzega przed koncentracją rynku i dominacją dużych grup, a które jednocześnie traci z oczu silną koncentrację rynku w ramach programów partnerskich wspierających ich hurtowni. Z drugiej strony są farmaceuci oraz spółki działające w modelu franczyzowym (konkurencyjnym wobec modelu budowanego przez hurtownie), które przekonują, że taki model pozwala im konkurować, korzystać ze wsparcia organizacyjnego i prowadzić apteki w ramach obowiązującego prawa. Spór jest realny, ale jego intensywność nie zwalnia uczestników z przestrzegania podstawowych reguł: uczciwego pozyskiwania informacji, rzetelności wypowiedzi publicznych i poszanowania praw osób, które biorą udział w rozmowach zawodowych.
Wyrok Sądu Okręgowego w Opolu jest w tym sensie sygnałem dyscyplinującym. Pokazuje, że nawet w ostrej debacie branżowej nie wszystko można usprawiedliwić interesem organizacji, walką o rynek albo przekonaniem o słuszności własnej sprawy. Jeżeli rozmówca nie wie, że jest nagrywany, a nagranie trafia następnie do osób trzecich, sąd może uznać takie działanie za bezprawne naruszenie dóbr osobistych. Zwłaszcza gdy rozmowa miała charakter służbowy i odbywała się w zaufaniu do jej deklarowanego celu.
Problem wizerunkowy
Dla samorządu aptekarskiego sprawa jest kłopotliwa również wizerunkowo. Osoba zobowiązana do przeprosin pełni bardzo wysokie funkcje w strukturach samorządowych, które powinny kojarzyć się z odpowiedzialnością zawodową, etyką i zaufaniem publicznym. Farmaceuta jest zawodem zaufania publicznego, a debata o rynku aptecznym często odwołuje się właśnie do ochrony pacjenta, niezależności zawodowej i standardów wykonywania zawodu. Tym bardziej działania osób pełniących funkcje publiczne w środowisku powinny być oceniane nie tylko przez pryzmat skuteczności w sporze, lecz także zgodności z zasadami transparentności i lojalności zawodowej.
Nie oznacza to, że krytyka franczyzy aptecznej czy jakiekolwiek innego elementu sektora aptecznego jest niedopuszczalna. Przeciwnie, rynek tak silnie regulowany wymaga debaty, kontroli i pytań o to, czy przepisy są przestrzegane. Problem zaczyna się wtedy, gdy w miejsce jawnych argumentów oraz legalnie pozyskanych dokumentów pojawiają się potajemne nagrania, personalne zarzuty i próby używania rozmów służbowych jako amunicji w sporach między organizacjami. W takim modelu debata publiczna szybko traci charakter merytoryczny i zamienia się w konflikt wyniszczający zaufanie do całego środowiska.
Najważniejszy wniosek z tej sprawy jest więc prosty: walka o kształt rynku aptecznego nie może odbywać się poza standardami prawa cywilnego i etyki zawodowej. Sądy rozstrzygały już o legalności franczyzy Gemini, mówiąc w swoich wyrokach, że zarzuty rynkowych przeciwników względem tego modelu są nieprawdziwe i niedopuszczalne. Sąd w Opolu rozpatrywał zupełnie inną sprawę – uznał, że udostępnienie nagrania rozmowy służbowej bez zgody rozmówcy było bezprawne i wymaga przeprosin. Na tle wieloletniego konfliktu między ZAPPA a Gemini to rozstrzygnięcie może stać się jednym z ważnych punktów odniesienia – mimo, że nie odnosi się bezpośrednio do sporu o franczyzę, to przypomina, gdzie przebiegają granice działań dopuszczalnych w sporze branżowym.
Czytaj też:
Ile zarabiają farmaceuci w Polsce? Spory rozstrzałCzytaj też:
Ten zawód Polacy poważają najmniej. Nie chodzi o polityków
