Inflacja medyczna to jedno z najpoważniejszych wyzwań systemu. Koszty w ochronie zdrowia rosną 2–2,5 razy szybciej niż w całej gospodarce, co przekłada się bezpośrednio na wzrost cen usług medycznych. Sytuację dodatkowo komplikuje demografia: do 2030 roku ponad 25% Polaków będzie w wieku 65+, co oznacza lawinowy wzrost zapotrzebowania na świadczenia i coraz większą presję na system. Odpowiedzią na te potrzeby jest prywatna opieka zdrowotna, z której korzysta już ok. 56% obywateli. Najlepiej świadczy o tym fakt, że aż 90% placówek podstawowej opieki zdrowotnej oraz ok. 80% ambulatoryjnej opieki specjalistycznej to podmioty prywatne.
– Sektor prywatny wyrósł jako naturalna odpowiedź na niedomagania publicznego systemu ochrony zdrowia i wszedł z nim w nierozerwalną symbiozę. W naszym kraju z prywatnej opieki zdrowotnej korzysta dziś ponad 20 milionów osób – podkreślał podczas Polskiego Kongresu Gospodarczego dr Artur Białkowski, prezes Medicover, prezes Pracodawców Medycyny Prywatnej oraz Przewodniczący Rady Zdrowotnej Pracodawców RP.
– Co ważne, nie konkuruje on z systemem publicznym, ale uzupełnia jego niedobory i realnie zmniejsza obciążenie. Ponadto wprowadza innowacje, takie jak zaawansowana analityka populacyjna, gotowe modele prowadzenia dużych programów prewencyjnych, cyfrowa diagnostyka, telemedycyna czy zdalny monitoring. Stosuje też nowoczesne rozwiązania organizacyjne, stanowiące cenny i przede wszystkim sprawdzony wzorzec rozwoju dla publicznych świadczeniodawców.
Inwestycja w zdrowie to inwestycja w biznes
Rozwiązaniami, które odgrywają coraz istotniejszą rolę są: efektywniejsze wykorzystanie potencjału medycyny pracy w profilaktyce wtórnej (czyli wykrywaniu chorób na ich wczesnym etapie) oraz zaangażowanie pracodawców, w tym oferowane przez nich pakiety medyczne i sportowe. Coraz częściej nie są one traktowane przez nich jako koszt, ale po prostu jako opłacalna inwestycja.
Dane Medicover są w tym zakresie jednoznaczne: kompleksowa opieka i prewencja to blisko 1700 zł oszczędności na pracownika rocznie. W skali całej gospodarki, w odniesieniu do wszystkich osób aktywnych zawodowo w Polsce, oznacza to potencjalne oszczędności przekraczające 28 miliardów złotych rocznie. Dbający o swoje zdrowie i kondycję fizyczną pracownik mniej choruje, jest bardziej wydajny i rzadziej nieobecny w pracy. Niższa absencja to nie wszystko – równie istotny jest fakt, że dobre nawyki zdrowotne przenosimy z miejsca pracy do własnego domu, zaszczepiając je innym członkom rodziny, w tym dzieciom – co w dłuższej perspektywie buduje zdrowsze społeczeństwo.
Task shifting i cyfrowa transformacja
Kolejnym sprawdzonym rozwiązaniem, służącym poprawie dostępności świadczeń, jest task shifting, czyli przekazywanie zadań klinicznych m.in. pielęgniarkom. Lekarz powinien zajmować się wyłącznie przypadkami, w których jego ekspertyza jest niezbędna. W Medicover pielęgniarki już teraz samodzielnie prowadzą wizyty, wystawiają skierowania i e-recepty. Docelowo nawet 75% recept ma być przedłużanych zdalnie przez zespół pielęgniarski – co uwolni czas specjalistów dla przypadków wymagających ich pełnej wiedzy klinicznej i w efekcie skróci kolejki. W ograniczaniu czasu oczekiwania na wizytę pomaga również system dogodnego umawiania i odwoływania wizyt, pozwalający pacjentom uwolnić termin świadczenia w dosłownie kilka sekund za pomocą aplikacji mobilnej.
Dla pacjenta najważniejszy jest efekt zdrowotny
Wspólnym celem obu sektorów powinno być finansowanie pełnych ścieżek leczenia, a nie, jak to często bywa, szczególnie w sektorze publicznym – pojedynczych procedur. Pacjent po udarze czy incydencie kardiologicznym potrzebuje sekwencji świadczeń rozłożonych w czasie: szybkiej diagnostyki, leczenia ostrego (czyli natychmiastowej interwencji lekarskiej w przypadku nagłych stanów zdrowotnych zagrażających życiu), rehabilitacji, wsparcia psychologicznego i profilaktyki wtórnej. System, który płaci jedynie za zabieg, w rzeczywistości nie decyduje o tym, czy pacjent wróci za rok z kolejnym incydentem, czy nie będzie takiej potrzeby.
– W ochronie zdrowia powinniśmy odchodzić od dyskusji: publiczne czy prywatne. Z perspektywy pacjenta najważniejsze jest to, czy otrzyma pomoc na czas, czy leczenie będzie dobrej jakości i czy cały proces będzie bezpieczny oraz dobrze skoordynowany. Pacjenta tak naprawdę nie interesuje struktura właścicielska placówki, ale realny efekt: szybsza diagnoza, skuteczne leczenie, mniejsze ryzyko powikłań, sprawna rehabilitacja – dodaje dr Artur Białkowski.
– Takie podejście, zapewniające naszym pacjentom ciągłość leczenia i tym samym poczucie bezpieczeństwa, jest w Medicover priorytetem.
