Caracal napędzany obietnicami

Caracal napędzany obietnicami

Dodano:   /  Zmieniono: 46
(fot. Łukasz Szeląg/Reporter, mat. ilustracyjny z nr. 34 tygodnika "Wprost")
Im więcej wyjaśnień składa Ministerstwo Obrony Narodowej w sprawie przetargu na śmigłowce dla wojska, tym więcej pojawia się wątpliwości. Nie da się ich rozstrzygnąć bez zwołania tajnego posiedzenia komisji Sejmu do spraw zbrojeń z udziałem wszystkich trzech firm startujących w przetargu.

Sporo emocji wywołał nasz tekst o dziwnych okolicznościach, w jakich francuski śmigłowiec Caracal wygrał przetarg na dostawy dla polskiej armii. Zaczynając od osobistych wpisów na Twitterze oburzonego ministra obrony Tomasza Siemoniaka i nieprzebierających w słowach jego pułkowników, po ostrą wypowiedź prezydenta Dudy, ale ta w zgoła innym duchu. W swoim pierwszym wywiadzie dla zagranicznej prasy Andrzej Duda powiedział dziennikowi „Financial Times” o konieczności dokładnego przyjrzenia się legalności procedur przetargowych. Wcześniej z apelem do prezydenta zwrócili się związkowcy i pracodawcy. Była to pierwsza inicjatywa Rady Dialogu Społecznego – nowej instytucji powołanej przez Bronisława Komorowskiego. Z rozmów z posłami i ekspertami możemy wnosić, że na tych wypowiedziach sprawa się nie zakończy.

Do długiej listy niejasności opisywanych w ostatnim numerze „Wprost” Ministerstwo Obrony Narodowej, pewnie nieświadomie, ale samo dokłada nowe wątpliwości. W materiałach na swojej stronie MON, odnosząc się do konkretnych zarzutów – warunków przetargu, które nie zostały spełnione – pisze: „Szczegółowa weryfikacja wymagań technicznych zostanie przeprowadzona dopiero podczas odbioru śmigłowca”. Oznaczałoby to ni mniej, ni więcej, tylko złamanie zapisów przetargu. Z naszych informacji wynika, że do kolejnego etapu rozmów o kontrakcie mogą przejść tylko firmy, które dysponują już wymaganym sprzętem albo ewentualnie przedstawią certyfikaty, że dysponują takim rozwiązaniem. Formuły „sprawdzimy, czy to mają, jak już nam dostarczą” albo „producent deklaruje, że będzie to miał” może i brzmią zgrabnie w mediach, ale niespecjalnie przystają do sztywnej formy przetargu.

W materiałach MON nie ma ani słowa o konkretnych certyfikatach. Co gorsza, dotychczas nie otrzymali ich nawet posłowie z Komisji Obrony Narodowej posiadający certyfikaty dostępu do informacji zastrzeżonych. Dyrektor Airbus Helicopters na Europę Środkową Mickaël Péru w przesłanym nam oświadczeniu przyznaje, że wspomniana już składana belka ogonowa na potrzeby działań morskich znalazła się w ofercie, i jak twierdzi, zostanie „bez problemu” dostarczona na czas. Ale ani dyrektor Péru, ani MON nie wskazali na numer certyfikatu urządzenia. Czyli na istniejące wyposażenie – zgodne z wymogami przetargu, a nie to obiecane.

"Kto uziemił śmigłowce"

Więcej na ten temat dowiesz się z tekstu: "Kto uziemił śmigłowce". Głos w sprawie zabrał też autor artykułu Cezary Bielakowski: "Dlaczego MON reaguje tak nerwowo""Do MON pod rozwagę".  Do publikacji "Wprost" odniósł się także poseł PiS Michał Jach. Na zarzuty MON odpowiedział także redaktor naczelny Wprost Tomasz Wróblewski.

Przedsiębiorcy i związkowcy opublikowali apel do prezydenta Andrzeja Dudy o ponowne przeanalizowanie przetargu na śmigłowce dla polskiej armii.


Więcej możesz przeczytać w 35/2015 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 46
  • IRON MAN   IP
    Ten pojedynek między PiS i PO jest śmieszny. Niech PO wybuduje tą fabrykę w Łodzi na terenie WZL-1, fabryka będzie warta kilkaset milionów złotych, będzie dodatkowe zatrudnienie dla ludzi. Następnie przyjdzie PiS i może zrobić to co z PZL Mielec. Fabrykę PZL Mielec wartą 300 mln sprzedano za 50/60 mln Amerykanom.
    To samo może zrobić PiS z WZL-1, sprzedać właścicielowi PZL Mielec. Jak zawsze pieniądze stracą Polacy, ale PiS jak zawsze nie straci poparcia, a Wprost uzna to za sukces, jak offset za F-16.
    I wszyscy będą zadowoleni.
    • mandaryn   IP
      Bardzo drogie jest stanowisko króla Europy. Francuzi sie cieszą, bo zrobili złoty interes.
      • Gość 23   IP
        Nie wiem ,który śmigłowiec jest lepszy , ale  wiem , że  od  Francuzów nigdy nie  mieliśmy nic
        dobrego w  naszej najnowszej historii. Dodatkowo , nerwowe reakcje odPOwiedzialnych za
        decyzję stwarzają wrażenie kolejnego przekrętu , za  który już wzięto łapówkę / oni to  POtrafią
        robić szybko i  skutecznie/. Warto sprawę wyjaśnić.
        • ekstrudowany   IP
          Zabiera na pokład cały pluton, a nie drużynę jak amerykańskie... Udźwig o wiele wiele większy... Do przerzucenia kompanii wojska trzeba tylko trzech, a nie dziesięciu, więc o co te spory?
          • jacek   IP
            Zastanawiam się, dlaczego na temat tych śmigłowców oficjalnie nie wypowiadaja sie piloci,którzy testowali te maszyny.Natomiast zabieraja głos na ten temat, lobbysci amerykanskiego złomu.