Nawet połowa zainteresowanych mogła przegapić termin składania wniosków dot. cen energii. Rząd chce ich ratować

Nawet połowa zainteresowanych mogła przegapić termin składania wniosków dot. cen energii. Rząd chce ich ratować

Prąd
Prąd / Źródło: Fotolia / tl6781
Wczoraj minął termin składania wniosków o zamrożenie cen energii na poziomie z czerwca 2018 roku. Jak się okazuje, nawet połowa przedsiębiorców mogła nie zdążyć go złożyć. W ostatnich dniach mówiono, że większość zainteresowanych dowiedziała się o takiej możliwości dopiero z mediów. Rząd ma pomysł jak uratować firmy przed podwyżkami rachunków.

Nawet połowa uprawnionych do skorzystania z zamrożonych cen energii, mogła nie zdążyć z formalnościami – informuje „Gazeta Wyborcza”. Jest bardzo prawdopodobne, że już 31 lipca rząd po raz kolejny zajmie się przepisami dotyczącymi cen prądu. Może szykować się kolejna, reakcyjna nowelizacja ustawy. Ma to być odpowiedz na zamieszanie, które wyniknęło z czerwcowej nowelizacji, która miała uchronić mikro- i małych przedsiębiorców oraz niektóre jednostki administracji samorządowej (w tym szpitale), przed podwyżkami cen energii elektrycznej.

Ustawa deregulacyjna

Potwierdzają się więc doniesienia „RMF FM”, które kilka dni temu informowało, że w środę na dodatkowym posiedzeniu Sejmu podjęta ma być decyzja o nowelizacji ustawy deregulacyjnej. Dzięki temu można byłoby wydłużyć terminy składania wniosków, których nie udało się złożyć do 29 lipca. Jeśli nie uda się wydłużyć terminów to odbiorcy, którzy nie mają podpisanych umów gwarantujących określone stawki, musieliby się liczyć z podwyżkami o nawet 30-40 proc. – Dla niektórych, dla bardzo małych przedsiębiorców mogą być to drobne pieniądze, ale dla większych czy też właśnie szczególnie szpitali i jednostek samorządu terytorialnego mogą być to znaczące kwoty – przyznał cytowany przez „Gazetę Wyborczą” minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Czytaj także:
Niższe ceny energii? Ostatni moment na złożenie oświadczenia

Źródło: Gazeta Wyborcza / RMF FM

Czytaj także

 1
  •  
    to jest sprytny myk pis dowatych
    lepiej bylo zapytac kto chce placic wyzsze ceny?
    po , , uj ta cala smiesznostka