Apteki Hebe znikają z polskiego rynku. Zwolnienia grupowe pracowników

Apteki Hebe znikają z polskiego rynku. Zwolnienia grupowe pracowników

Apteka Hebe
Apteka Hebe / Źródło: Hebe
W czwartek 30 lipca działalność zakończyły apteki Hebe. Łącznie zaknięto 47 takich placówek a właściciel marki ropoczął proces zwolnień grupowych.

Marka Hebe należąca do Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja jest obecna w Polsce od 2011 roku. Klienci kojarzą ją przede wszystkim z licznych drogerii. Pod szyldem Hebe w wielu polskich miastach funkcjonowały także apteki. Przedstawiciele sieci poinformowali, że od czwartku 30 lipca wszystkie HebeApteki zostały zamknięte. Łącznie chodzi o 47 placówek.

W komunikacie, który pojawił się na oficjalnej stronie można przeczytać, że sieć koncentruje się na rozwoju drogerii. „Po wielu latach prowadzenia i rozwijania zarówno biznesu drogeryjnego, jak i aptecznego, spółka postanowiła skoncentrować się wyłącznie na drogeriach, jako formacie mającym największy potencjał w zakresie rozwoju biznesu kosmetycznego, i zrezygnować z branży farmaceutycznej” – napisano.

Co z pracownikami?

Z informacji przekazanych przez Jeronimo Martins wynika, że pracowników aptek Hebe obejmie proces zwolnień grupowych. Ma on potrwać dwa miesiące i dotyczyć 290 pracowników, co stanowi 8,7 proc. ogółu zatrudnionych w spółce. „Wszyscy pracownicy aptek, w zależności od stażu pracy i innych czynników, w ramach odprawy otrzymają pakiet świadczeń do trzech razy przewyższających wymagania prawne. W efekcie zdecydowana większość z nich otrzyma pakiet wynagrodzeń w wysokości siedmiu lub nawet więcej miesięcznych pensji. Dodatkowo wszyscy zainteresowani będą mieli możliwość skorzystania z doradztwa zawodowego” – podkreślono w komunikacie.

Czytaj także:
Biedronkobus i całodobowe zakupy. Wakacyjne zmiany w sieciach handlowych

Źródło: Gazeta.pl

Czytaj także

 0