Godziny dla seniorów w ogniu krytyki organizacji handlowych. „Ograniczają dostęp innym osobom”

Godziny dla seniorów w ogniu krytyki organizacji handlowych. „Ograniczają dostęp innym osobom”

Seniorzy w sklepie, zdj. ilustracyjne
Seniorzy w sklepie, zdj. ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / flashkin
Wracają godziny dla seniorów w trakcie pandemii. Polska Izba Handlu oraz Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji zgodnie krytykują pomysł, podnosząc, że jest nietrafiony i już wiosną się nie sprawdził. Szefowa POHiD uważa, że godziny dla seniorów ograniczają innym dostęp do niezbędnych produktów.

W ub. tygodniu na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki poinformował, że zapadła decyzja o wprowadzeniu od czwartku 15 października br. godzin dla seniorów w aptekach, sklepach i drogeriach. Czas dla seniorów będzie obowiązywać w godzinach od 10 do 12.

Koronawirus w Polsce. Polska Izba Handlu o godzinach dla seniorów

Jak powiedział PAP wiceprezes Polskiej Izby Handlu Maciej Ptaszyński, już wiosną Izba wskazywała, że jakkolwiek idea chronienia seniorów jest słuszna, to w praktyce godziny przeznaczone dla nich to „rozwiązanie absolutnie nietrafione”.

– Godziny dla seniorów są nietrafione, o czym przekonaliśmy się wiosną (...). Osoby starsze i tak robią zakupy w różnym czasie, a sklepy między 10 a 12 były niemal puste. Natomiast po godzinie 12 w rezultacie tworzyły w nich kolejki, a jak wiemy tłok w czasie pandemii nie jest pożądany – mówił Ptaszyński.

Godziny dla seniorów. „Nie mamy dzisiaj takiego silnego lockdownu”

Jak dodał Ptaszyński, są też miejsca, gdzie klientami są głównie młodsi ludzie np. centra biurowe miast, nowe osiedla, tam – w jego opinii w czasie godzin dla seniorów, placówki handlowe mogą się właściwie zamknąć. – A zauważmy, że dzisiaj nie mamy takiego silnego lockdownu i wielu czynnych zawodowo ludzi musi normalnie funkcjonować i w rezultacie wykorzystać przysługujące im przerwy w pracy – wskazał.

Według Ptaszyńskiego brak klientów przez dwie godziny każdego dnia to straty dla przedsiębiorców, a co za tym idzie to także straty dla budżetu państwa z tytułu braku wpływu podatków. Przypomniał, że wiosną firmy zwracały również uwagę na to, że takie rozwiązanie sprzyja powstawaniu konfliktów. – Nie każdy klient chce się dostosować i ekspedienci muszą wypraszać młodsze osoby. Jest to kłopotliwe zwłaszcza w małych placówkach, gdzie nie ma ochrony – wskazał.

POHiD o godzinach dla seniorów. „Ograniczają dostęp innym osobom”

W podobnym tonie wprowadzenie godzin dla seniorów komentuje prezeska Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji Renata Juszkiewicz. – Godziny dla seniorów w praktyce oznaczają minimalny ruch w ciągu tych 2 godzin i ograniczony dostęp innych osób do niezbędnych produktów – powiedziała PAP Juszkiewicz.

Według szefowej POHiD sieci handlowe dołożyły wszelkich starań i poniosły ogromne wydatki, aby zapewnić bezpieczeństwo klientom i pracownikom. – Jak pokazała sytuacja z pierwszej fali pandemii, seniorzy często dokonywali zakupów poza wyznaczonym przedziałem godzinowym, co z kolei przekładało się na wzmożony ruch klientów w pozostałych godzinach pracy sklepów – wskazała.

W jej ocenie rygorystyczne przestrzeganie zasad bezpieczeństwa byłoby lepszym rozwiązaniem.

Źródło: PAP
 1
  • Sam jestem uprawniony do korzystania z tego "przywileju", ale uważam go za absurdalny. Pracuję w ruchu ciągłym, a więc na trzy zmiany we wszystkie dni tygodnia i dlatego robię zakupy o różnych godzinach, często podczas powrotu z pracy. Zauważyłem pewną prawidłowość. Osoby w podeszłym wieku robią zakupy najczęściej po 6 rano. Wiadomo, kładą się z kurami spać i budzą się o godzinie 4. Z kolei po godzinie 22 zakupy robią wszelkiej maści niedopici goście, no i sporadycznie ktoś wracający, tak jak ja, z pracy. W godzinach 10-12 najczęściej widywałem na zakupach młodych ludzi, którzy mieli właśnie przerwę w pracy lub szkole. Wprowadzenie zatem godzin dla seniorów ma się nijak do faktycznych potrzeb ludzi.

    Czytaj także