Europarlamentarzyści krytykują upolitycznienie 5G: Geopolitka nie powinna stać na drodze uczciwej konkurencji

Europarlamentarzyści krytykują upolitycznienie 5G: Geopolitka nie powinna stać na drodze uczciwej konkurencji

Smartfon, zdjęcie ilustracyjne
Smartfon, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / tianya1223
„Nie możemy pozwolić, aby geopolityka zakłócała uczciwą konkurencję w tak istotnej kwestii, jak 5G. Europejscy konsumenci zasługują na najwyższą jakość za uczciwą cenę” – piszą w liście skierowanym do unijnych komisarzy europarlamentarzyści z Włoch i Rumunii.

W lutym br. grupa europarlamentarzystów z Włoch i Rumunii wystosowała list otwarty do komisarzy unijnych: Margrethe Vestager, wiceprzewodniczącej wykonawczej odpowiedzialnej za Europę ery cyfrowej, Valdisa Dombrovskisa, komisarza ds. handlu i wiceprzewodniczącego wykonawczego KE i Thierry`ego Bretona, komisarza ds. rynku wewnętrznego. Krytykują w nim m.in. upolitycznienie 5G, domagając się uczciwej konkurencji w tym obszarze.

„My, niżej podpisani posłowie do Parlamentu Europejskiego z różnych grup politycznych, podzielamy wspólną obawę dotyczącą upolitycznienia wdrażania technologii 5G w całej Unii. Komisja Europejska wraz z państwami członkowskimi dała jasno do zrozumienia, że cyfryzacja jest jednym z dwóch kluczowych filarów, na których należy oprzeć odbudowę po pandemii Covid-19. Piąta generacja systemów telekomunikacyjnych, czyli 5G, zapewnia możliwości zaspokojenia rosnących potrzeb Europy w zakresie łączności, co jest podstawą do tworzenia miejsc pracy, wzrostu gospodarczego, do usług publicznych dostosowanych do cyfryzacji, wieku i możliwości dla wszystkich” – czytamy w liście, pod którym podpisała się grupa ośmiu europosłów, m.in.: Fulvio Martusciello z Włoch i Cristian-Silviu Busoi z Rumunii. Zdaniem europosłów-sygnatariuszy listu korzyści z rozwoju 5G są bezsprzeczne i przyniosą m.in. wsparcie dla telemedycyny.

„ Lepszego dostępu do opieki zdrowotnej potrzebują zwłaszcza europejskie obszary wiejskie - i tutaj kluczowa jest telemedycyna. Wymaga ona jednak sieci, która może obsługiwać wysokiej jakości wideo w czasie rzeczywistym, tak jak to umożliwia 5G. Dzięki temu pacjenci często mogą być leczeni wcześniej, niezależnie od miejsca zamieszkania” – klarują europosłowie. Jak dodają, opieka zdrowotna to nie jedyny sektor, który skorzysta na 5G. Beneficjentem rozwoju tej sieci będzie także europejski przemysł jako całość.

„Szybsze, bardziej stabilne połączenia, połączą zespoły w wielu lokalizacjach jednocześnie, wspierając pracę zdalną - co jest niezbędne w naszej walce z Covid-19. Jednocześnie możliwość szybkiego dostępu do danych i ich udostępniania pomoże firmom zwiększyć wzrost i oszczędności, równolegle poprawiając jakość obsługi klienta” – argumentują.

Nawiązują przy tym do zapewnień Komisji Europejskich, jakoby 5G miał wzmocnić także ścisłą współpracę między państwami członkowskimi, a instytucjami Unii Europejskiej w kwestiach cyberbezpieczeństwa. I dlatego terminowe wdrożenie 5G przyniesie bezpośrednie korzyści europejskim konsumentom w ich codziennym życiu.

Tkanka łącząca wizje przyszłości

„Gdy tylko ta technologia będzie dostępna dla wszystkich, blisko 500 milionów obywateli będzie miało znacznie szybsze i bardziej niezawodne połączenie. Dzięki szerszej i lepszej łączności więcej osób uzyska dostęp do internetu, a tym samym do usług cyfrowych i edukacji cyfrowej. Innymi słowy, 5G ma być tkanką łączną między wszystkimi wizjami przyszłości. Niestety, niektóre państwa członkowskie zakazały lub zamierzają zakazać korzystania z zagranicznych urządzeń 5G z ukrytych motywów i nieuzasadnionej obawy przed zagrożeniami dla bezpieczeństwa narodowego, a nawet zachęcają innych do przyłączenia się do ich klubu. Takie zachowania na dłuższą metę nikomu nie służą. Zakłócą globalne łańcuchy przemysłowe, podważą ekosystem innowacji i najbardziej zaszkodzą konsumentom w UE, pozbawiając ich prawa do korzystania z szybkich i niezawodnych usług telekomunikacyjnych za rozsądną cenę – ubolewają sygnatariusze listu.

Dodają przy tym, że Europa nie może przegapić wielu lat postępu tylko dlatego, że niektórzy zdecydowali się grać w rzutki z 5G - przy wielu okazjach używając dyskryminujących argumentów, które są w rażącej sprzeczności ze wspólnotowymi wartościami, zapisanymi w artykule drugim Traktatu.

„Każdego dnia, gdy wdrażanie 5G jest opóźnione, każdego dnia, w którym dostawcy są wykluczani w wyniku arbitralnych decyzji, tracone są szanse: nie tworzy się miejsc pracy, nie jest wspierany rozwój biznesu, a pacjenci i uczniowie są traktowani i wykładani bez opieki aktualne zasoby w naszych szpitalach i szkołach. Nasza suwerenność cyfrowa zaczyna się od zapewnienia obywatelom Europy najlepszej dostępnej technologii, a nie od niejasnych, protekcjonistycznych debat” – przestrzegają włoscy i rumuńscy euro posłowie.

Dlatego proszą Komisję Europejską, a także ministrów telekomunikacji i handlu UE o równe traktowanie wszystkich gracy z branży, bez dyskryminacji opartej o ich pochodzenie, o ile spełniają techniczne kryteria oparte na faktach.

„Czysta Sieć” w archiwum?

Nie trudno się domyślić, że w przytoczonym liście chodzi o dyskryminację chińskich dostawców sprzętu 5G, takich jak Huawei, który ze zjawiskiem nazywanym przez sygnatariuszy „rasizmem technologicznym”, spotkał się m.in. w Szwecji. Przeciwko tej firmie otwartą kampanię prowadził też były już prezydent USA, Donald Trup, który zainicjował program „Czysta Sieć”. Chodzi w nim o odsunięcie chińskich firm od amerykańskich technologii i sieci poprzez zerowy udział w ich tworzeniu dostawców z Chin. Co ciekawe, niewykluczone, że wraz z objęciem urzędu przez Joe Bidena otworzy się nowy rozdział w tej historii – być może pozytywny dla chińskich producentów sprzętu. Dlaczego? Ponieważ – jak pisze amerykański portal „Light Reading” specjalizujący się w analizach i informacjach dla globalnej branży sieci i usług komunikacyjnych, wiele wskazuje na to, że międzynarodowa kampania „Czysta Sieć” może nie być kontynuowana pod rządami nowego prezydenta. Podejrzenie to bierze się stąd, że specjalna strona internetowa, na której chwalono się osiągnięciami we wdrażaniu „Czystych Sieci” i gdzie widniała lista krajów oraz firm zobowiązujących do poparcia programu, została przeniesiona do sekcji „Archiwum” tuż po odejściu Donalda Trumpa ze stanowiska. A pytany przez redakcję Light Reading” rzecznik Departamentu Stanu USA odmówił jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o to czy kampania resortu „Czyste Sieci” będzie kontynuowana. Także gubernator Rhode Island Gina Raimondo, kandydatka Bidena na szefa Departamentu Handlu, odmówiła jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy Huawei pozostanie na „liście podmiotów”, z którymi amerykańskie firmy nie mogą prowadzić interesy.

Źródło: Wprost
+
 0

Czytaj także