Mniej piwa, więcej cukru. W pandemii Polacy zmienili nawyki żywieniowe

Mniej piwa, więcej cukru. W pandemii Polacy zmienili nawyki żywieniowe

Napoje
Napoje / Źródło: Pixabay
W czasie pandemii Polacy ograniczyli spożywanie mocnych alkoholi i piwa, za to wzrosło spożycie cukru. Wiele nam wciąż brakuje do tego, byśmy jako naród mogli o sobie powiedzieć, że odżywiamy się zdrowo.

„Dziennik Gazeta Prawna” zebrał informacje o tym, jak zmieniła się dieta Europejczyków od wybuchu pandemii. Około 43 proc. twierdzi, że w tym czasie zwiększyli wydatki na zdrową żywność. A jak to wygląda w Polsce i to nie na poziomie deklaracji, a wyborów konsumenckich?

W naszym kraju przestało rosnąć spożycie mocnych alkoholi i to jest niewątpliwie zmiana na plus, ale nadal na osobę przypada u nas 3,7 l rocznie; to za dużo. Zmalała również popularność piwa, którego wypiliśmy o 3,6 proc. mniej, czyli 93,6 l na osobę. To najmniej od dekady, ale nie wynika z przekonania, że kaloryczne piwo powinno zostać wyeliminowane z diety, a raczej jest efektem wielomiesięcznego zamknięcia gastronomii i braku imprez masowych w ubiegłym roku.

Za mało mleka w diecie Polaków

Wciąż spożywamy za mało nabiału. Wprawdzie spożycie mleka wzrosło aż o 22,2 proc. w ciągu ostatnich dziesięciu lat, ale i tak jest jeszcze ogromne pole do popisu. Z Wieloośrodkowego Ogólnopolskiego Badania Stanu Zdrowia Ludności WOBASZ płynie wniosek, że spożycie mleka i produktów mlecznych przez mężczyzn wynosiło tylko 51 proc. zalecanej wartości, a przez kobiety 41 proc. Tymczasem mleko i jego przetwory znajdują się przecież na trzecim stopniu piramidy żywnościowej.

Podatkiem w podstępny cukier

Tym, co mogło poważnie zagrozić zdrowemu trybowi życia w czasie pandemii było wzmożone zamawianie jedzenia na wynos. To była jedna z niewielu przyjemności dostępnych w tamtym czasie, ale bardzo złudna. Zamawiając jedzenie nie wiemy bowiem, co tak naprawdę jest w daniu. Nie mamy kontroli nad ilością cukru i soli, jakie zostały użyte, a to stawia pod znakiem zapytania zdrowotne korzyści takiej diety.

A spożycie cukru rzeczywiście wzrosło i miało związek nie tyle z zamawianiem jedzenia, co przede wszystkim częstszym sięganiem po słodycze. Przez wiele miesięcy możliwości wychodzenia były ograniczone, towarzyszył nam stres i strach, a to zachęca do sięgania po coś słodkiego. W efekcie w pandemii nastąpił wzrost spożycia cukru, a co za tym idzie, odwrócenie trendu spadkowego, do którego po wielu latach doszło w 2019 r. Na koniec 2020 r. na osobę przypadało go 42,7 kg, wobec 42,1 kg rok wcześniej.

Ilość spożywanego cukru może jednak w nieodległej przyszłości spaść, a to za sprawą obowiązującego od stycznia podatku cukrowego, który obejmuje niektóre kategorie produktów zawierających cukier. W górę poszybowały przede wszystkim ceny słodkich napojów, które są w dużym stopniu odpowiedzialne za nadmierny udział cukru w diecie Polaków.

Czytaj też:
Podatek cukrowy działa. Sprzedaż słodzonych napojów spadła drastycznie

Źródło: Gazeta Prawna
 2

Czytaj także