Solange Olszewska: Kpili pod nosem, że porwałam się z motyką na słońce. Dziś już nikt się nie śmieje

Solange Olszewska: Kpili pod nosem, że porwałam się z motyką na słońce. Dziś już nikt się nie śmieje

Solange Olszewska
Solange Olszewska Źródło: Archiwum prywatne
Solange Olszewska, polska przedsiębiorczyni każdego ranka dziękuje Bogu, że jest w stanie wstać i działać. Jak opowiada współtwórczyni Solarisa, przez lata życia w ciągłym biegu, między lotniskami a stacjami benzynowymi, mocno odczuła tempo tamtego świata. Jej życie zmieniło się o 180 stopni, gdy mąż poważnie zachorował. Dziś zamiast firmy produkującej autobusy, rozwija Zagrodę Szczęśliwych Zwierząt i uczy ludzi, jaka jest różnica między żywnością a jedzeniem i dzieli się tajemną wiedzą o naturalnych nawozach z rolnikami. – Jestem spełniona, żyję spokojniej, ale nadal ciężko pracuję, tyle że w zupełnie inny sposób. Mam poczucie, że jestem częścią projektu, który niesie realną wartość dla ludzi, zwierząt i środowiska – podkreśla w rozmowie z „Wprost”.

Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: 30 lat temu, wraz z mężem stworzyła pani giganta Solaris produkował autobusy niskopodłogowe znane na całym świecie. Później wszystko sprzedaliście, a pieniądze zainwestowaliście w 36-hektarową Zagrodę Szczęśliwych Zwierząt w Wielkopolsce. Powstała agroturystyka, folwark, hotel, sklep z ekologiczną żywnością. Ile to dziś hektarów?

Solange Olszewska: Łącznie z wydzierżawionymi terenami mamy ponad 200 hektarów. Zaczęło się od Zagrody w Białęgach, później rozpoczęliśmy pracę nad inwestycją „Folwark Trojanowo”. To międzynarodowy projekt badawczy, czyli projekt, który ma szansę stać się ważnym punktem na europejskiej mapie nowoczesnego i odpowiedzialnego rolnictwa, a polega, o ironio, na zrobieniu kroku wstecz. Rozwijamy nowoczesne rolnictwo, uwzględniając plan odbudowania humusu. Dawniej na tych terenach były mokradła, dziś coraz częściej ziemia musi mierzyć się z dotkliwą suszą. Jeden z profesorów Uniwersytetu Rolniczego w Poznaniu powiedział mi: „Na tym piachu nic pani nie urośnie”.

Czytaj też:
Lista 100 najbogatszych Polaków „Wprost” 2026. Rewolucja w zestawieniu i nowy lider

A dziś jest zielono. Jak to pani zrobiła? Słyszałam, że ściągnęła pani nawet naukowców z Niemiec i Szwajcarii.

Na początku nie było tak łatwo, ziemia była martwa. Część gospodarstwa przeznaczyliśmy na nasadzenia śródpolne, które zatrzymują wodę, i już po roku pojawiły się ptaki. Takie cuda się zdarzają, ale póki co nie ma ich zbyt wiele – proces zajmie całe lata. Chcemy odbudować tę ziemię, by była taka jak dawniej, by dawała plony, a całość tworzyła samowystarczalny ekosystem. W miejscu starego gospodarstwa budujemy nowoczesną, dużą oborę oraz infrastrukturę dla ptactwa, podobnie jak w Zagrodzie Szczęśliwych Zwierząt. Oprócz tego mamy jeszcze pięć hektarów prawdziwego raju w Kowanówku, gdzie stoi dom, w którym mieszkałam kiedyś z mężem.

Nikt tam przez lata nie przebywał i ziemia leżała odłogiem, ale postanowiłam, że to miejsce musi znowu żyć. Wzięłam się za remont, kawałek po kawałku.

Co tu powstanie?

Źródło: Wprost