Podatek od nieruchomości w górę, ale nie wszędzie. W tym mieście zapłacą najmniej

Podatek od nieruchomości w górę, ale nie wszędzie. W tym mieście zapłacą najmniej

Zima w miasteczku, zdjęcie ilustracyjne
Zima w miasteczku, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Fotolia / Grzegorz Polak
W 2026 r. najmniejszy podatek od mieszkań i domów zapłacą mieszkańcy Opola. Gdzie podwyżki będą najwyższe?

W 2026 r. najmniejszy podatek od mieszkań, domów i działek zapłacą mieszkańcy Opola – wynika z danych portalu GetHome.pl. Ale w których miastach podwyżki najbardziej odczują domowe budżety?

– Podwyżki podatku od nieruchomości ogłaszane pod koniec roku nie są już dla nikogo zaskoczeniem. Coraz bardziej powszechne staje się także uchwalanie stawek na maksymalnym poziomie ogłaszanym przez Ministerstwo Finansów – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl.

Przypomina, że w 2026 r. stawki podatku od mieszkań i domów nie mogą przekroczyć 1,25 zł za metr kwadratowy (w 2025 r. było to 1,19 zł), a dla gruntów pod tymi budynkami – 0,77 zł za metr (0,73 zł).

Czytaj też:
Nowa era rynku nieruchomości. Rok 2026 może przynieść rewolucję

Miasta bez podwyżek

Nie wszyscy mieszkańcy polskich miast odczują skutki podwyżek. Są miasta, które wyłamują się z tego trendu. W 2026 r. podatku nie podwyższą Zielona Góra i Kielce.

Prezydent Zielonej Góry, Marcin Pabierowski, zapewnia, że budżet miasta jest stabilny, a priorytetem jest ochrona domowych finansów mieszkańców. To już drugi rok bez podwyżki, co oznacza, że nadal obowiązywać będą stawki z 2024 r.: 0,99 zł za metr kwadratowy mieszkania lub domu oraz 0,68 zł za metr kwadratowy działki.

Także prezydentka Kielc, Agata Wojda, podkreśla, że nie zamierza sięgać głębiej do kieszeni mieszkańców. W 2026 r. stawka za metr kwadratowy mieszkania i domu wyniesie tam 1,19 zł, a działki – 0,73 zł, czyli tyle samo co w roku poprzednim.

– Jednak w większości największych miast radni zdecydowali się na maksymalne dopuszczalne podwyżki. Argumentują, że dla przeciętnej rodziny to tylko kilka czy kilkanaście złotych rocznie, natomiast w skali miasta oznacza to dodatkowe miliony na inwestycje. Przykładowo zadłużony Kraków zyska w ten sposób ok. 28 mln zł – mówi Marek Wielgo.

Czytaj też:
Rynek wtórny wyraźnie hamuje. Te miasta są odporne na spadki.

W tych miastach podatek w górę

Nie wszędzie jednak decyzje zapadały łatwo. W Rzeszowie podwyżka przeszła dopiero w drugim głosowaniu i tylko jednym głosem przewagi. Ostateczne stawki będą nieco niższe niż maksymalne: 1,24 zł za metr kwadratowy mieszkań i domów oraz 0,64 zł za metr kwadratowy działek.

W Gorzowie Wielkopolskim stawki również będą niższe od maksymalnych (1,05 i 0,71 zł za metr kwadratowy), ale podwyżka wyniesie 6 proc. To więcej niż w miastach waloryzujących stawki zgodnie z inflacją (ok. 5 proc.), ale wynika z niższego punktu wyjścia w 2025 r. Kwotowo różnice będą podobne.

Podatek od nieruchomości 2026 – miasta

Opole zdecydowało się na 4-proc. podwyżkę. Miasto szczególnie korzystnie traktuje właścicieli działek pod budynkami mieszkalnymi – stawka wyniesie tylko 0,55 zł za metr kwadratowy. Podatek za mieszkania i domy to 1,06 zł za metr.

– Opole już drugi rok z rzędu okazuje się najbardziej przyjaznym fiskalnie dużym miastem – podkreśla ekspert portalu GetHome.pl.

Właściciel 200-metrowego domu na 1000-metrowej działce zapłaci tam w przyszłym roku 762 zł, czyli o 28 zł więcej niż w roku bieżącym. Na podium są także Zielona Góra (878 zł) i Rzeszów (888 zł), gdzie podatek wzrośnie o 40 zł.

Poniżej tysiąca złotych zapłacą fiskusowi za swój 200-metrowy dom na 1000-metrowej działce mieszkańcy Gorzowa Wielkopolskiego (920 zł) i Kielc (968 zł). W pierwszym z tych miast podatek wzrośnie o 52 zł, czyli tyle samo co w miastach, które stosują maksymalne stawki, a kwota podatku od nieruchomości wyniesie 1 020 zł.

Podatek od nieruchomości 2026

– Najprostszym sposobem na zmniejszenie deficytu w miejskich finansach jest podniesienie podatku od nieruchomości. Radni powinni jednak pamiętać, że jednocześnie gwałtownie rosną wydatki związane z utrzymaniem mieszkań i domów – podsumowuje Wielgo.

Czytaj też:
Komórki lokatorskie to prawdziwy hit. Znikają w mgnieniu oka
Czytaj też:
Grudniowy „efekt luksusu”. Ceny mieszkań w górę