W 2025 r. padł rekord liczby zawartych umów dożywocia. Było ich dwukrotnie więcej niż dziesięć lat wcześniej. Seniorzy coraz częściej przekazują nieruchomości w zamian za utrzymanie i opiekę – informują eksperci portalu GetHome.pl.
Ich zdaniem starzenie się polskiego społeczeństwa ma już konkretne skutki na rynku nieruchomości.
Nowy trend w mieszkaniówce
– Niedawno zobaczyliśmy dane, które również potwierdzają znaczenie demografii w kontekście nieruchomości. Mianowicie Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało coroczne statystyki dotyczące liczby aktów notarialnych. Dane te wskazują, że w 2025 roku znów padł rekord liczby zawieranych umów dożywocia. Jak widać, seniorzy coraz częściej godzą się na przekazanie nieruchomości w zamian za oczekiwane utrzymanie i opiekę – zauważa Andrzej Prajsnar, ekspert portalu GetHome.pl.
Zdaniem ekspertów GetHome.pl, statystyki resortu sprawiedliwości dotyczące aktów notarialnych pozwalają analizować liczbę umów dożywocia w dłuższej perspektywie.
– Przypomnijmy, że umowa dożywocia musi mieć formę aktu notarialnego. To oznacza, iż dane Ministerstwa Sprawiedliwości o liczbie aktów notarialnych pokazują całościowy wzrost popularności dożywocia jako sposobu zapewnienia sobie utrzymania i opieki – wyjaśnia Andrzej Prajsnar.
Umowy dożywocia w liczbach
Jak przekazali eksperci GetHome.pl, roczna liczba zawieranych umów dożywocia kształtowała się następująco:
- 2013 r. – 8 506 zawartych umów dożywocia, które dotyczyły nieruchomości rolnych i innych
- 2014 r. – 8 296
- 2015 r. – 10 561
- 2016 r. – 9 942
- 2017 r. – 10 395
- 2018 r. – 11 321
- 2019 r. – 12 623
- 2020 r. – 13 486
- 2021 r. – 16 426
- 2022 r. – 16 450
- 2023 r. – 16 878
- 2024 r. – 18 174
- 2025 r. – 19 876
Czytaj też:
Deweloperzy idą w mieszkania dla seniorów. To nowy hit polskiego rynku nieruchomości
Rekordowy rok 2025
W 2025 r. łączna liczba zawartych umów dożywocia była już dwukrotnie wyższa niż wynik notowany dekadę wcześniej.
– Ta zmiana niewątpliwie miała związek z trendami demograficznymi, ale też problemami opiekuńczymi, których doświadczają seniorzy – zauważa Prajsnar.
Czytaj też:
Stare sprawy zza Buga wciąż kosztują. Państwo płaci miliardy złotych
