Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego podwyżka kosztuje tak dużo?
- Czy istnieje sposób na tańszą podwyżkę?
- Karta lunchowa zwiększa siłę nabywczą pracowników
- Karta lunchowa zwolniona z ZUS – to się opłaca
- Najważniejsze wnioski dla pracodawcy
Dlaczego podwyżka kosztuje tak dużo?
Na pierwszy rzut oka mechanizm podwyżki wydaje się prosty. Jednak między kwotą brutto a tym, co trafia do pracownika pojawia się cały system obciążeń, który zauważalnie wpływa na bilans kosztów. Podwyżka wynagrodzenia brutto automatycznie zwiększa wszystkie powiązane z wynagrodzeniem składki i podatki. Dla pracodawcy to dodatkowe składki ZUS, dla pracownika – potrącenia na ubezpieczenia społeczne oraz zaliczkę na podatek dochodowy.
Podwyżka rzędu 1000 zł brutto może kosztować pracodawcę nawet 1200 zł, podczas gdy pracownik odczuje wzrost wynagrodzenia na poziomie około 700 zł. Różnica trafia do systemu podatkowo-składkowego.
W mniejszych firmach koszty pracy mają bezpośredni wpływ na rentowność biznesu. Jednocześnie presja płacowa ze strony pracowników nadal towarzyszy codziennej pracy, czy to ze względu na wzrost płacy minimalnej, czy konsekwentnie rosnące koszty życia.
Powstaje więc napięcie: z jednej strony potrzeba zwiększenia wypłat, z drugiej ograniczone możliwości finansowe. Jednym z rozwiązań jest zmiana struktury wynagrodzenia, w której większą rolę zaczynają odgrywać benefity pozapłacowe.
Czy istnieje sposób na tańszą podwyżkę?
Coraz więcej organizacji buduje tzw. total rewards, czyli całkowity pakiet wynagrodzenia, składający się m.in. z miksu wypłaty i świadczeń. W tej przestrzeni pojawia się największy potencjał optymalizacji kosztów, ponieważ nie wszystkie składniki wynagrodzenia są jednakowo obciążone składkami ZUS i podatkami. Niektóre świadczenia mogą korzystać z preferencji składkowych.
Wśród nich znajdują się benefity celowe, np. dofinansowanie posiłków. Podstawą prawną zwolnień ZUS jest § 2 ust. 1 pkt 11 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe.
Wynika z tego, że zamiast podnosić stałe koszty wynagrodzeń, firmy mogą skorzystać z innych elastycznych i korzystnych finansowo rozwiązań. Jednym z nich jest karta lunchowa – benefit, który łączy optymalizację kosztów z bardzo konkretną wartością dla pracownika.
Karta lunchowa zwiększa siłę nabywczą pracowników
Co podbija wartość wynagrodzenia? Rozwiązania, które odciążają codzienne, nieuniknione wydatki. A do nich bez wątpienia należy jedzenie. To właśnie dlatego karta lunchowa trafia dokładnie tam, gdzie pracownik i tak wydaje pieniądze. Podlega zwolnieniom z ZUS, o ile spełnia nałożone przez prawo kryteria:
- kartę lunchową musi finansować pracodawca (jeśli robi to z ZFSŚ, może skorzystać ze zwolnienia z PIT do kwoty 1000 zł rocznie),
- może być wydatkowana tylko na jedzenie w punktach gastronomicznych lub handlowych, np. w sklepie,
- kwota miesięcznego doładowania to maksymalnie 450 zł,
- środki z karty służą do zakupu posiłków.
Poza tym, że karta lunchowa to niezwykle inkluzywne rozwiązanie (nie wyklucza ani mieszkańców aglomeracji, ani niewielkich miejscowości), pracodawca zyskuje pewność, że środki przekazywane na kartę lunchową zastąpią konkretny koszt. Pracownik nie musi finansować posiłków czy zakupów spożywczych z własnej pensji, dzięki czemu zostaje mu więcej na inne potrzeby.
Nawet jeśli nominalne wynagrodzenie się nie zmieni, karta lunchowa wzmocni siłę nabywczą w zauważalny sposób.
Karta lunchowa zwolniona z ZUS – to się opłaca
Dla pracodawców największą przewagą karty lunchowej jest jej status składkowy. Wartość świadczeń przeznaczonych na posiłki może być zwolniona ze składek ZUS 450 zł miesięcznie na pracownika. Środki muszą być przeznaczone wyłącznie na zakup posiłków lub produktów spożywczych i nie mogą być wypłacane w formie ekwiwalentu pieniężnego.
To samo 450 zł przeznaczone na klasyczną podwyżkę wygenerowałoby konieczność uiszczenia dodatkowego ZUS-u, co znacząco zwiększyłoby całkowity koszt po stronie firmy.
Różnica jest konkretna i policzalna. Szacunkowe wyliczenia Edenred wskazują, że roczna oszczędność dla pracodawcy może wynieść ponad 1000 zł na jednym pracowniku. A jeśli benefit jest finansowany z ZFSŚ, nie generuje konieczności odprowadzania podatku dochodowego również do kwoty 1000 zł rocznie.
Karta lunchowa po prostu się opłaca.
Najważniejsze wnioski dla pracodawcy
- Podwyżka kosztuje więcej, niż się wydaje, bo oprócz kwoty brutto generuje dodatkowe obowiązki składkowo-podatkowe, przez co koszt dla firmy jest znacznie wyższy niż wzrost wynagrodzenia netto pracownika.
- Efektywność klasycznej podwyżki jest ograniczona. Nawet 30-40% jej wartości trafia do systemu, a nie do pracownika.
- Alternatywą jest zmiana struktury wynagrodzenia. Benefity pozapłacowe mogą zwiększać wartość wynagrodzenia przy niższym koszcie dla pracodawcy.
- Karta lunchowa odczuwalnie zwiększa siłę nabywczą – pokrywa jeden z podstawowych wydatków, dzięki czemu pracownikowi zostaje więcej środków na inne potrzeby.
- Karta lunchowa podlega zwolnieniu z ZUS do 450 zł miesięcznie, dzięki czemu karta lunchowa jest bardziej opłacalna niż podwyżka.
