Apple zmienia mapę pod dyktando Kremla. Uznało Krym za własność Rosji

Apple zmienia mapę pod dyktando Kremla. Uznało Krym za własność Rosji

Sewastopol
Sewastopol / Źródło: Wikimedia Commons / Kabelleger / David Gubler (http://www.bahnbilder.ch)
Zajęty siłą w 2014 roku Krym według aplikacji Apple Maps and Weather należy już do Rosji. Przynajmniej, jeśli sprawdzamy to z terytorium tego kraju. Dla reszty świata z kolei półwysep nie ma określonej przynależności państwowej.

O zmianie na mapach Apple poinformowała rosyjska Duma, niższa izba parlamentu. „Krym i Sewastopol pokazują się teraz na urządzeniach Apple'a jako terytorium rosyjskie” – głosi oficjalny komunikat.

Temat opisu tego regionu był przedmiotem trwających kilka miesięcy rozmów pomiędzy gigantem z Cupertino i Kremlem. Rosjanie uważali, że urządzenia Apple'a opisują Krym w sposób „nieadekwatny”. Początkowo amerykańska firma chciała, by sporne terytorium przedstawiane było jako nieprzypisane do żadnego państwa.

Przewodniczący Dumy Wasilij Piskariow nalegał jednak, by Apple dostosowało się do rosyjskiej konstytucji. Podkreślał, że Rosja jest otwarta na „dialog i konstruktywną współpracę z zagranicznymi koncernami”.

Google, który jest producentem popularnej aplikacji Google Maps, nie rozstrzyga, czy Krym jest Rosyjski czy Ukraiński. Na jego mapach można jednak zauważyć, że miejsca na Krymie podpisane są nazwami rosyjskimi, a nie ukraińskimi.

Czytaj także:
Aaron Smith stworzył idealną aplikację randkową. Singularity daje mu kolosalną przewagę
Czytaj także:
Możesz wyglądać jak postać z Cyberpunk 2077. Odpowiednie filtry są już na Instagramie

Opracował:
Źródło: BBC

Czytaj także

 3
  • Zajęte silą Hawaii zostały przez USA anektowane. I cicho.
    Krym do r. 1954 był rosyjski, aż Ukrainiec Chruszczow darował go tak sobie Ukrainie, jak pan Kmicic zdrajcy Niderlandy. W referendum Rosjanie Krymu postanowili wrócić do Rosji. I krzyk.
    • Gdyby pokazywali Krym jako część Ukrainy niejeden zdziwiony globtroter skończyłby swoją podróż w miejscu, gdzie tego nie planował. I całkiem słusznie miałby pretensje nie do polityków, tylko do twórcy narzędzia jakim jest mapa.
      • Natomiast Google Maps Wzgórza Golan I Zachodni Brzeg nie oddzielają od Izraela linią typową dla granic państwa. I co, ktoś się czepia?