Branża marketingowa przeżywa szok. Zasięgi przestały się liczyć

Branża marketingowa przeżywa szok. Zasięgi przestały się liczyć

Instagram, zdjęcie ilustracyjne
Instagram, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / AngieYeoh
Im więcej perfekcyjnych treści generuje AI, tym większy głód autentyczności. W 2026 roku wygrywają ci, którzy pokazują prawdziwe emocje, a nie idealne kadry.

Zacznijmy od brutalnej prawdy, którą w 2026 roku wreszcie zaczynamy rozumieć: wyświetlenia to pusta waluta. Jeśli twój film na TikToku czy Instagramie obejrzało pół miliona ludzi, a w kasie nie drgnęła nawet złotówka, to nie masz marketingu, a jedynie kosztowne hobby. Przez lata wiele marek, twórców i ekspertów żyło w przekonaniu, że duże zasięgi same w sobie są sukcesem. Dziś już wiemy, że nie o liczby chodzi, lecz o efekt, jaki za nimi stoi. W branży wideo marketingu nastąpiło bolesne, ale bardzo potrzebne otrzeźwienie. Przestaliśmy gonić za viralami „dla sportu”, a zaczęliśmy budować relacje, które realnie sprzedają, angażują i zostają z odbiorcą na dłużej. Nie chodzi już o to, by przez kilka godzin być modnym. Chodzi o to, by ktoś po obejrzeniu filmu zapamiętał markę, zaufał jej i chciał do niej wrócić. To zupełnie inny poziom myślenia o treściach wideo.

Koniec wielkiego podziału

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.