Bezwzględność współczesnej wojny w grze. Nowe Modern Warfare to udane „odświeżenie” kultowej serii

Bezwzględność współczesnej wojny w grze. Nowe Modern Warfare to udane „odświeżenie” kultowej serii

Samouczek jest w bardzo intuicyjny sposób wpleciony w rozgrywkę, więc nic nas nie zatrzymuje przed poznawaniem fabuły. Misje w trakcie kampanii są różnorodne, około 6-7 godzinna rozgrywka mija nam błyskawicznie i ani przez chwilę nie czujemy znużenia. W trakcie gry wykonujemy także misje w przeszłości, co pozwala nam lepiej poznać bohaterów fikcyjnego konfliktu. Jednak w paru miejscach nie do końca wiadomo, czego gra od nas wymaga, żeby ruszyć akcję do przodu (na przykład w momencie, gdy jako dzieci walczymy z rosyjskimi żołnierzami) i to należy potraktować jako drobny minus.

Grając kilkoma bohaterami mamy okazję m.in. wcielić się w snajpera, dokonać nalotu na siedzibę terrorystów, uciec z więzienia, ale także kierować różnymi wojskowymi gadżetami, takimi jak zdalnie sterowanym samolotem, czy szpiegowską kamerą. Jedna z misji pozwala nam także poczuć się jak haker, gdy korzystając z kamer monitoringu pomagamy w ucieczce jednej z postaci z okupowanego budynku. W innej widzimy wojenny świat oczami dziecka.

W trakcie gry natrafiamy także na szczegóły, które dodają wiarygodności fikcyjnemu światu, jak wyjące alarmy samochodów, czy karetka, która może potrącić naszego bohatera. Warto też zwrócić na uwagę na wyświetlane na ekranach ładowania cytaty, z prawdziwych filozofów, przywódców, gwiazd popkultury i innych historycznych postaci, ale również fikcyjnych bohaterów gry, które w świetny sposób budują jej klimat.

Wszystko to składa się na bardzo solidną kampanię opowiadającą ciekawą, którą bez cienia wątpliwości można zestawić z dobrymi filmami akcji.

Zmiany w mulitplayerze

Jednak dla wielu graczy seria Call of Duty jednoznacznie kojarzy się z trybem dla wielu graczy i to dla niego, a nie dla fabularnej kampanii wydaja swoje pieniądze na ten tytuł. Multiplayer w nowym Modern Warfare doczekał się zmian, które znacząco wpływają na rozgrywkę.

Do tej pory potyczki sieciowe w Call of Duty kojarzyły się raczej z szybkimi pojedynkami, w których gracze wielokrotnie ginęli i zabijali swoich przeciwników praktycznie non stop pozostając na mapach w ruchu. Teraz to się zmieniło. Walka pozostała dynamiczna, ale wyraźnie większe i bardziej skomplikowane mapy powodują, że rozgrywka jest nieco bardziej taktyczna. Moim zdaniem to bardzo dobre rozwiązanie, ale nie każdemu takie zmiany musza przypaść do gustu.

Ze względu na zmiany w budowie map i ich wielkości, w porównaniu do innych części z serii zdecydowanie wzrosła rola snajperów, co wyraźnie widać również po liczbie graczy, którzy wybierają tę klasę postaci. Wiąże się to jednak z tym, że często jeden nieuważny ruch może spowodować, że zginiemy zaskoczeni.

Do gry wprowadzono nowy system modyfikacji broni, który w bardzo szerokim zakresie pozwala spersonalizować nasz arsenał. Każdą broń możemy zmieniać poprzez przyczepianie wielu dodatków, które znacząco wpływają na jej możliwości. Dzięki temu możemy skonfigurować uzbrojenie, które będzie najlepiej odpowiadało naszemu stylowi gry. W rozgrywce nie zabrakło też specjalnych atutów, które możemy przypisać naszej postaci i charakterystycznych dla serii nagród za nieprzerwany ciąg zabójstw, które również możemy sami sobie przyporządkować.

W grze nie zabrakło klasycznych trybów rozgrywki takich jak drużynowy deathmatch, dominacja, sztab czy znajdź i zniszcz, które dają wiele satysfakcji z rozgrywki. Kontrowersyjny jest z kolei jeden z nowych trybów rozgrywki – tryb wojny naziemnej, który oferuje walkę aż 64 graczy na większych mapach i z wykorzystaniem pojazdów. Tryb przypomina popularny podbój z konkurencyjnej serii gier Battlefield. To ciekawa rozgrywka, ale bywa bardzo chaotyczna.

W grze występuje też tryb kooperacji, w którym wraz z trójką innych graczy wykonujemy proste misje przeciwko komputerowi. Jednak jest on w porównaniu z kampanią i trybem wieloosobowym zdecydowanie najsłabszy.

Werdykt

Pomysł, żeby na nowo wrócić w realia współczesnego pola bitwy i przygotować intensywną i szokującą kampanię dla jednego gracza z dopracowaną fabułą inspirowaną rzeczywistymi wydarzeniami, która nie daje graczowi chwili wytchnienia był świetny i został doskonale zrealizowany. Drobną rysą jest jednak zbytnia gloryfikacja USA, ale nie wpływa to na moją ocenę całości kampanii, która jest po prostu bardzo dobrą, miejscami szokującą rozrywką pokazującą bezwzględność współczesnych działań wojennych.

Z kolei tryb dla wielu graczy jest bardzo dobrze wykonany i standardowo daje wiele satysfakcji z rozgrywka. Przeszedł jednak kilka znaczących zmian, które zmieniły jego filozofię. Czy to krok w dobrą stronę? Moim zdaniem tak, ale części weteranów serii wprowadzone zmiany mogą się nie spodobać.

Nowe Call of Duty: Modern Warfare to świetne odświeżenie serii, zarówno pod względem fabularnej kampanii dla jednego gracza, jak i rozgrywki wieloosobowej. To obowiązkowa pozycja dla wszystkich fanów „strzelanek”.

Czytaj też:
Google Stadia dostanie na start o 10 tytułów więcej niż zapowiadano. Premiera już jutro

 0

Czytaj także