Tylko mundurówka tak podbija sobie emerytury. Wyższe niż pensje!

Tylko mundurówka tak podbija sobie emerytury. Wyższe niż pensje!

Strażacy gaszą pożar, zdjęcie ilustracyjne
Strażacy gaszą pożar, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Akarawut
Tak to jest, kiedy w systemie emerytalnym pojawia się grupa osób, których emerytura zależy nie od całego okresu pracy, a tylko od ostatniej pensji. Wystarczy ją jak najwięcej zawyżyć – w majestacie prawa.

Przeciętny Polak pracuje na swoją emeryturę z ZUS przez całe zawdowe życie. Liczy się każda składka i każdy rok pracy. Uzbierana pula jest dzielona przez ilość miesięcy z reszty życia wyliczonej przez GUS i chętnie statystycznie zawyżanej. W rezultacie wychodzi mało – ułamek ostatniej pensji.

Ale są w Polsce przepisy, które pozwalają strażakom, policjantom, agentom wywiadu oraz innym służbom mundurowym na ostatniej prostej tak podkręcić sobie emeryturę, że w rezultacie jest wyższa niż pensja. Korzystają z tego systemowo i na całego. Jak do tego doszło?

Odrębny system emerytalny z MSWiA

Służby mundurowe w Polsce mają własny, odrębny system emerytalny od lutego 1994 roku – zadba l o to rząd Waldemara Pawlaka (PSL). Od tej pory zgodnie prze pisami, w okresie służby funkcjonariusze nie są objęci obowiązkowym ubezpieczeniem emerytalnym w ZUS. Ich świadczenia są finansowane bezpośrednio z budżetu państwa. Składamy się na nie wszyscy. Według danych przytoczonych przez resort spraw wewnętrznych, średnia emerytura mundurowa wynosiła w 2025 roku około 6,9 tys. zł brutto. To o wiele więcej niż w ZUS – 4 045,20 zł brutto. Skąd ta różnica?

Pozwalają na to obowiązujące przepisy, zgodnie z którymi mundurowi, którzy wstąpili do służby przed 2013 roku, mają wysokość emerytury uzależnioną od wysokości ostatniej pensji. Ich świadczenie maksymalnie sięga nawet 75 proc. ostatniego wynagrodzenia.

Dr Tomasz Lasocki z Politechniki Warszawskiej wprost ocenił taki mechanim dla Gazety Wyborczej: „Ten zapis jest wykorzystywany do gigantycznego zwiększania emerytur, za które płacą inni obywatele”. Z kolei dr Łukasz Wacławik z AGH tłumaczy, że przełożeni często godzą się na takie rozwiązania, ponieważ nie obciąża ono bezpośrednio ich budżetów, a koszt przenoszony jest na cały system.

Sztuczne pompowanie oststniej mundrowej pensji

Co trzeba zrobić? Na ostatniej prostej przed emeryturą wystarczy sztucznie awansować i otrzymać wysokie dodatki do pensji. Przełożeni się na to zgadzają, bo wysoka pensja jest przez krótki czas i nie zostaje w budżecie na stałe.

Luka w prawie została nieco załatana. Mundurowi, którzy wstąpili do służby po 1 stycznia 2013 roku, muszą już pracować dłużej, bo nie 15 a 25 lat. Ponadto ich emerytura jest wyliczana z ostatnich 10 lat, a nie ostatniej pensji.

Czytaj też:
Emerytura wojskowa i z ZUS. Albo albo, czy i ta i ta?
Czytaj też:
Tyle kobiet chce zrównania wieku emerytalnego w Polsce. Sondaż dla „Wprost”