Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) to kluczowy dokument gminny (uchwała rady gminy), który określa przeznaczenie danego terenu, warunki zabudowy oraz sposób zagospodarowania działki. najkrócej rzec zbiorąc – dokument precyzyjnie wskazuje, co można na działce wybudować, a co jest zabronione.
Zgodnie z prawem, właściciel działki może wystąpić do gminy z wnioskiem o ustalenie odszkodowania, jeżeli uważa, że na skutek uchwalenia miejscowego planu wartość jego nieruchomości spadła – art. 36 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Tak właśnie zrobili mieszkańcy Poznania.
Plan zagospodarowania pobudza mieszkańców do działania
Zgodnie z przepisami gmina ma sześć miesięcy na rozpatrzenie wniosku. Jeżeli w tym terminie nie uzna roszczenia, właściciel nieruchomości może wytoczyć powództwo do sądu. W Poznaniu przed sądem toczy się już 48 spraw o odszkodowanie. Roszczenia zazwyczaj dotyczą nieruchomości, które zostały przeznaczone pod zieleń, a w dalszej kolejności pod budowę drogi.
Najwyższe roszczenie, bo o 123 mln zł, dotyczy planu miejscowego obowiązującego od 2013 roku. Właściciel nieruchomości jest zdania, że wcześniej mógł ją korzystniej zagospodarować, ponieważ plan umożliwiał m.in. zabudowę mieszkaniową.
– Kwota wskazana w pozwach kierowanych przez właścicieli do sądu oparta jest głównie na subiektywnych ich oczekiwaniach. W wyniku przeprowadzonego przez sąd postępowania może się okazać, że powództwo zostanie oddalone na skutek braku szkody planistycznej lub sąd stwierdzi, że co prawda ona nastąpiła, lecz jest o znacznie niższej wartości niż pierwotnie wskazywali powodowie – tłumaczyła Portalowi Samorządowemu Dominika Radłowska-Zelent, zastępczyni dyrektora Wydziału Gospodarki Nieruchomościami w poznańskim magistracie.
W 2025 roku Poznań co prawda wypłacił roszczenia, ale znacznie mniejsze niż chcieli właściciele nieruchomości. W pozwach sądowych opiewały na kwotę około 13 mln zł, a wyniku wyroków sądowych miasto ostatecznie wypłaciło kwotę około 4,6 mln zł.
Plany miejscowe przesunięte w czasie – ale tylko nieznacznie
Reforma planowania przestrzennego w Polsce wymusza na gminach wprowadzenie planu ogólnego do 31 sierpnia 2026 roku, który zastąpi dotychczasowe studium uwarunkowań. Kluczowa zmiana ogranicza wydawanie decyzji o warunkach zabudowy (WZ) – będą one możliwe tylko na terenach wskazanych w planie ogólnym. Jeśli działka nie trafi do obszaru zabudowy w nowym planie, nie będzie można uzyskać pozwolenia na budowę.
Przesunięty został również termin wejścia w życie przepisu rozszerzającego zakres danych przestrzennych dla miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz termin udostępniania tych danych w Rejestrze Urbanistycznym o trzy lata, czyli do 1 lipca 2029 roku.
Czytaj też:
Czy turbina wiatrowa w sąsiedztwie robi różnicę? Poziom głośnościCzytaj też:
Działki mogą stracić na wartości. Kiedy właściciele naprawdę dostaną odszkodowanie
