Jak po sznurku. Śledztwo Wprost w sprawie pustych pomidorów

Jak po sznurku. Śledztwo Wprost w sprawie pustych pomidorów

Pomidory karbowane – puste w środku
Pomidory karbowane – puste w środku Źródło: Jowita Flankowska
Zakupy w sobotę, krojenie pomidorów w niedzielny poranek i od razu niesmak. W ciągu kilku niedzielnych minut można się jednak dowiedzieć kto konkretnie za to odpowiada.

Nie trzeba być wyrafinowanym smakoszem, żeby zauważyć, że od lat pomidory nie smakują i nie pachną jak kiedyś. Masowa produkcja sprawiła, że hodowcy zaczęli wybierać odmiany najlepiej znoszące transport i długie przechowywanie. Efekt jest taki, że ciągle mamy do czynienia z pomidorami malinowymi lub „na gałązce”.

Z jednej strony dzięki temu możemy w sieciach sklepów spożywczych kupić pomidory przez cały rok, z drugiej strony – jak daleko można pójść na kompromis? I co zrobić, kiedy po powrocie do domu okazuje się, że kupione pomidory nie tylko nie pachną, ale w środku są puste? Można znaleźć rolnika, który takie pomidory wyprodukował i sieci sklepów sprzedał.

Pomidory truskawkowe. Zbiór pomidorów od lipca do października

System kaucyjny wpycha Polaków głównie do dwóch sieci handlowych, w których są butelkomaty: do Lidla lub do Biedronki. Po opróżnieniu torby z butelek czas na zakupy w sklepie Lidl na ulicy Tamka w Warszawie. To centrum stolicy – dzielnica Śródmieście. Ulica prowadzi prosto do Bulwarów Wiślanych.

W dziale warzyw niespodzianka: obok pomidorów malinowych i „na gałązce”, są pomidory „truskawkowe”. Większe, karbowane, o nieregularnym kształcie i kolorze. Przypominają „bawole serca”. Biorę, bo od lipca do października trwa w Polsce zbiór dojrzałych pomidorów. Będzie pyszne niedzielne śniadanie.

Nie będzie. Po przekrojeniu jednego i drugiego pomidora pojawia się pustka i pytanie, co teraz? Skąd się w Lidlu wzięły takie pomidory?

Jak to uprawa? Po krótkim kodzie można to poznać

26 lipca to nie jest niedziela handlowa, więc nie można pójść do sklepu i wyjaśnić sprawy, ale to nie znaczy, że nie można przeprowadzić śledztwa samemu.

Każdy pomidor miał nalepkę, a na niej nazwę „Rosamunda” oraz kod: 05901234561044 i drugi kod, znacznie krótszy: PLU 1895. Krótszy kod PLU (ang. Price Look-Up) to numer używany w sklepach do oznaczania owoców i warzyw. Liczba 1895 to konkretny kod produktu w sklepie lub wewnętrzny numer przypisany do danej odmiany towaru. To oznaczenie pomaga kasjerowi szybko rozpoznać produkt na wadze.

Ale w ten sposób można również określić typ uprawy:

  • 4 cyfry (np. 3xxx lub 4xxx) – uprawa konwencjonalna.
  • 5 cyfr z numerem 9 na początku – uprawa ekologiczna.
  • 5 cyfr z numerem 8 na początku – GMO

Pomidory kupione w Lidlu mają na kodzie cztery cyfry, czyli jest to uprawa konwencjonalna.

GS1 przyznaje kody kreskowe. Kod 059 to niekoniecznie Polska

Po wpisaniu w wyszukiwarkę dłuższego kodu okazuje się, że pierwsze trzy cyfry wskazują na Polskę: 059. Cyfra „4” jest już częścią kodu konkretnego producenta zarejestrowanego w polskiej organizacji GS1 Polska.

I tu niespodzianka – kod 059 na produkcie wcale nie gwarantuje, że towar wyprodukowano w Polsce. Jest to jedynie informacja, że firma, pod której marką produkt ten jest sprzedawany, to firma zarejestrowana w polskim oddziale GS1. Zdarzają się przypadki, gdy produkt ma kod zaczynający się od cyfr innych niż 590, choć został wyprodukowany w Polsce. Dzieje się tak wtedy, gdy firma, pod której marką jest on sprzedawany, zarejestrowała się w zagranicznym oddziale GS1.

Producent z Wielkopolski. Pomirod karbowany z międzynarodowym kodem

Czym jest GS1? To międzynarodowa organizacja zajmująca się zarządzaniem systemem znakowania produktów kodami kreskowymi. Chcąc używać kodów kreskowych na produktach, trzeba się zarejestrować w oddziale GS1 wyznaczonym na dany kraj. na stronie internetowej firmy jest wyszukiwarka kodów, ale aby z niej skorzystać trzeba się zarejestrować.

Nie, nie trzeba. Wyszukiwarka na stronie gs1.org pozwala wyszukać producenta bez rejestracji. Pod kodem kryje się Jędrzej Cichowlas „Cichowlas Polskie Warzywa”. Firma mieści się w Staniszewie w województwie wielkopolskim (gmina Środa). W tym kontekście pojawia się także wieś Krerowo (gmina Kleszczewo). Okazuje się, że są to sąsiednie wsie, oddalone od siebie o około 4 km. Prawdopodobnie w jednej wisi jest siedziba firmy, a w drugiej pola uprawne.

W wyszukiwarce GS1 wyświetla się również krótki opis produktu: „pomidor karbowany”, a globalne oznaczenie produktów tej kategorii to 10006164.

Kolejne wyszukiwanie i łatwo można znależć numer telefonu oraz email do firmy. W niedzielę nikt nie odpowiada.

Dlaczego pomidory rosną puste? Rosamunda do zwrotu

W Polsce pomidory dojrzewają od początku lipca do października, a główny sezon trwa od lipca do września. Czas zależy od miejsca uprawy: w szklarniach lub tunelach owocują szybciej (od lipca), a w gruncie nieco później (od przełomu lipca i sierpnia). Pomidory ze Staniszewa/Krerowa zostały więc wyhodowane w tunelach lub w szklarniach. Dojrzałe owoce zbiera się już na początku lub w połowie lipca.

Okazuje się, że owoce pomidorów – bo pomidor jest owocem – dojrzewają w dwóch etapach. Pierwszy trwa około 3-4 tygodni. W tym czasie – po zapyleniu – rozwija się zielony owoc i rośnie. Kolejny etap dojrzewania jest krótszy – trwa około 2 tygodni. W tym czasie owoc zmienia stopniowo kolor – na skutek naturalnych przemian barwników – na właściwy dla danej odmiany.

Z krótkiej kwerendy w Internecie wynika, że Rosamunda – odmiana pomidora malinowego – jest przeznaczona do uprawy pod osłonami od lutego. „Świetnie się czuje uprawiana na perlicie, w zagęszczeniu 2,5 rośliny na metr kwadratowy. Także nieszczepiona odmiana potrafi odwdzięczyć się obfitym plonem i atrakcyjnym wyglądem owoców” – można się dowiedzieć na stronach holenderskiej spółki Hazera, dostawcy nasion. Prawidłowo uprawiane pomidory Rosamunda powinny mieć gęsty, mięsisty i pełny miąższ.

A co sprawia, że pomidory mają pusty środek? Za taki finał odpowiadają błędy w uprawie: ekstremalnie wysokie lub niskie temperatury, nadmierne nawożenie azotem, brak potasu w glebie i ulewne deszcze. Prawdopodobnie rolnik nie wykonał również na czas analizy gleby. A gleba dla Rosamundy powinna być żyzna, przepuszczalna i lekko kwaśna.

Prawo w Polsce jest jednoznaczne – pomidory, które nie są zgodne z umową można zwrócić. Wymaga to okazania dowodu zakupu, czyli paragonu, ale dotyczy produktów zepsutych, zapleśniałych, o złym smaku lub przeterminowanych w dniu zakupu. W następnym tekście: czy uda się zwrócić Rosamundę i co ma do powiedzenia w tej sprawie Jędrzej Cichowlas oraz sieć sklepów Lidl.

Czytaj też:
Jak zwrócić puste pomidory? Ciąg dalszy śledztwa Wprost
Czytaj też:
Polak jest na warzywach bezbronny. Czym zasłynął rolnik od pustych pomidorów?