Gliński wypomniał Bosakowi „Taniec z gwiazdami”. Poszło o opłatę reprograficzną

Dodano:
Krzysztof Bosak Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Opłata reprograficzna wywołuje wiele komentarzy, w których staje się obiektem krytyki, ale również pochwał. Na tym polu doszło do wymiany zdań między ministrem Piotrem Glińskim a Krzysztofem Bosakiem.

Projekt ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego, którego częścią jest rozszerzenie listy urządzeń objętych tzw. opłatą reprograficzną, budzi wiele skrajnych opinii. Do sprawy na konferencji prasowej odniósł się Krzysztof Bosak. Polityk Konfederacji twierdzi, że ministerstwo kultury chce wprowadzić nowy podatek „na rzecz grupy już uprzywilejowanych artystów i celebrytów", a nie wszystkich ludzi kultury.

– Bo zwykli, niezależni twórcy, którzy nie są umocowani w tym establishmencie, ani złotówki z tego nie zobaczą. Natomiast ci, którzy zaczynali swoją karierę w PRL i byli „królami scen" przez dziesięciolecia, zobaczą duże pieniądze, bo byli promowani w dużych mediach – powiedział polityk, a jego słowa cytuje tvn24.pl.

Gliński do Bosaka: Znany celebryta

„Skandal! Znany celebryta, p. poseł Bosak lobbuje za zagranicznymi koncernami! A przeciw polskim kompozytorom, pisarzom, a nawet tancerzom (mimo że sam znany jest głównie z „Tańca z gwiazdami” w TVN). Co za niewdzięczność!” – napisał Piotr Gliński na .

Krzysztof Bosak nie pozostawił wpisu ministra bez odpowiedzi. „Pomijając niskie zaczepki, zwracam uwagę, że wczoraj w ministerstwie ani Pan, ani nikt z urzędników nie znalazł czasu, by odpowiedzieć na nasze pytania, zaś dyrektor generalny stwierdził, że projekt ustawy nie jest gotowy i odpowie na piśmie. A ten tekst nie jest nawet podpisany” – napisał polityk Konfederacji.

Opłata reprograficzna. Piotr Gliński wyjaśnia założenia

Przed wymianą zdań z Krzysztofem Bosakiem minister zamieścił kilka wpisów na Twitterze, w których wyjaśnił kwestie związane ze sprawą. „Dziwię się, że niektórzy dziennikarze i politycy tak otwarcie bronią zagranicznych producentów sprzętu i wprowadzają w błąd opinię publiczną. Opłata reprograficzna to NIE jest podatek” – napisał polityk. W kolejnym wpisie dodał, że jest to „uczciwa, jednorazowa rekompensata dla twórców za nieodpłatne korzystanie z ich pracy na urządzeniach elektronicznych”, która funkcjonuje w większości krajów europejskich.

„Jej wprowadzenie nie jest na rękę wielkim koncernom, a powtarzanie 1:1 ich argumentów chwały Państwu nie przyczynia. Może pora skończyć z tą postkolonialną mentalnością” – kontynuował.

Źródło: TVN24
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...