Polacy zmieniają nawyki. Zamiast piwa coraz częściej sięgają po likiery i whisky. Przed rynkiem wielka szansa

Dodano:
Whisky Źródło: Shutterstock / maeching chaiwongwatthana
Na rynku alkoholi w ostatnim czasie dzieje się bardzo dużo. Polacy wyraźnie zmieniają preferencje i tak zwaną kulturę picia, a jednocześnie obecna sytuacja gospodarcza mocno wpływa na ceny alkoholi. Co ciekawe, nie wszystkie drożeją. Jak wygląda rynek po długich miesiącach pandemii?

Jak wynika z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, w 2020 roku Polacy wypili najmniej alkoholu od 2003 roku. Z jednej strony mógł to być efekt pandemii i kolejnych lockdownów, przez co dostęp do trunków był nieco utrudniony, ale z drugiej, może to być także zmiana trendów, którą widać także w innych badaniach.

Polacy piją mniej piwa

Ostatnie miesiące przyniosły nie tylko problemy związane z pandemią, ale także wprowadzenie podatku cukrowego, który również zachwiał rynkiem alkoholi. Zmiany odczuli przede wszystkim producenci i kupujący tak zwane małpki. Ciekawy trend jest także zauważalny w przypadku spożycia piwa. W pierwszym półroczu tego roku jego konsumpcja spadła aż o 3 proc. Wyjątkiem są piwa bezalkoholowe.

Czy Polacy przestali sięgać po alkohol? Niekoniecznie. Według najnowszych danych dotyczących spożycia alkoholu Polska znajduje się na dziesiątym miejscu wśród krajów OECD. Według raportu, jeden Polak wypija rocznie statystycznie 11,7 litra czystego alkoholu.

Narodowy Test Zdrowia Polaków za 2021 rok, pokazuje jeszcze inne, ciekawe dane. Do abstynencji przyznaje się tylko 19 proc. rodaków. 28 proc. z nas pije raz w miesiącu, 23 proc. kilka razy w miesiącu, 21 proc. kilka razy w tygodniu, a co dziesiąty Polak deklaruje sięganie po alkohol codziennie. Jak widać, jest to rynek z ogromnym potencjałem.

Jeśli nie piwo, to co?

Z danych CBOS-u wynika, że aż 16 proc. Polaków najczęściej stawia na wódkę. Nie oznacza to jednak picia na umór kojarzonego z weselem. W klasyfikacji wódek znajduje się bowiem także kategoria trunków, która w Polsce zyskuje coraz większe grono fanów. Mowa o whisky. To alkohol, który szczególnie dobrze sprawdza się jesienią, gdy temperatury sprzyjają delektowaniu się dobrym trunkiem przy kominku, czy w klasycznym pubie. Alternatywą dla whisky może być też likier.

– Oba segmenty produktowe przynajmniej w ofercie BZK Alco cieszą się naprawdę ogromnym zainteresowaniem, a intensywność zakupów wzrasta właśnie pod koniec lata. Ten trend wyczuwają zarówno klienci indywidualni, jak i detaliści – mówi Grzegorz Chojnacki, prezes BZK Alco. Jak zaznacza, firma ma w ofercie również produkty z tego segmentu.

Grzegorz Chojnacki

– „Beaver Lodges” oraz „Good Hills”, to przykłady marek, które bardzo wyraźnie pokazały nam potencjał szkockiej whisky na polskim rynku. Z drugiej strony są również produkty z dodatkiem irlandzkiej whiskey, świetnie współgrający z innymi smakami, a w tej kategorii przodują marki „Wokulski” oraz „Folwark Janików” – mówi prezes.

Dynamicznie rosnący segment whisky i likierów pokazuje zupełnie odwrotny trend do tego, co dzieje się z konsumpcją piwa. Badania z marca tego roku pokazują, że sprzedaż tego typu trunków skoczyła o 20 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, a zamiast 0,7 litrów rocznie Polacy kupują już 1 litr. Ma na to wpływ m.in. fakt, że rodacy zmieniają postrzeganie tych alkoholi. Pomagają w tym polscy producenci, którzy nie boją się tworzyć i sprzedawać czasem bardzo oryginalnych likierów, ale także... szkockiej whisky.

– Whisky to absolutny klasyk wśród biznesmenów, którzy cenią sobie uniwersalność i głębię smaków. Od wieków właśnie ta pozycja towarzyszyła spotkaniom najbardziej znanych przedsiębiorców w Edynburgu, Londynie, czy Nowym Jorku. Jednak godna uwagi jest nie tylko najbardziej znana „szkocka“, ale także jej siostra z Irlandii. Whiskey, bo o niej mowa, to równie ciekawa propozycja w kontekście spotkań biznesowych, a w Polsce nadal uchodzi za rynkową ciekawostkę – zauważa Grzegorz Chojnacki, prezes BZK Alco.

Jednak ten trunek cieszy się popularnością już nie tylko wśród biznesmenów. Widać to chociażby po coraz częściej organizowanych – z przerwą na pandemię – festiwalach dla smakoszy tego typu alkoholi. Już nawet w najmniejszych, osiedlowych sklepach whisky przestała być kojarzona z dwoma najpopularniejszymi szkockimi blendami i jednym amerykańskim odpowiednikiem. Z danych i zmieniających się trendów, które można zauważyć gołym okiem, nasuwa się jeden główny wniosek. Dla rynku whisky i likierów nastał bardzo ciekawy czas.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...