Artykuł sponsorowany

Od innowacyjności do zdrowego stylu życia

Dodano:
Jacek Kostrzewa Źródło: Piotr Woźniakiewicz ArsLumen.pl
Od założonej w XIX wieku garbarni przez biopaliwa do nowoczesnej firmy biotechnologicznej – O wczoraj i dziś firmy Skotan S.A. ze Śląska mówi jej prezes Jacek Kostrzewa. Spółka została uhonorowana nagrodą Orła Wprost w kategorii „Innowacyjna polska firma”.

Panie prezesie, gratuluję nagrody Orła Wprost w kategorii „Innowacyjna polska firma”. Zanim dojdziemy do innowacyjności w działaniach Skotan S.A., na czele której stoi pan od pięciu lat, proszę powiedzieć, jak to się stało, że firma, która jeszcze 15 lat temu produkowała biopaliwa, przekształciła się w firmę biotechnologiczną?

Historia zaczyna się jeszcze wcześniej, bo od założonej w 1856 roku garbarni. Przed II wojną światową pracowało w niej 150 osób i był to bardzo nowoczesny zakład, który dostarczał skóry renomowanym projektantom. W 2005 roku drogi garbarni i Skotan S.A. rozeszły się. Skotan S.A. zajął się produkcją biopaliw. W 2008 roku rynek biopaliw w zasadzie się zawalił na skutek zmian prawnych i w 2009 roku akcjonariusze Spółki zadecydowali o zmianie strategii i ukierunkowaniu na nowe technologie.

Powstało pytanie, w jaki sposób moglibyśmy wykorzystać wiedzę nabytą w obszarze biopaliw i w jakim kierunku się przekształcić. To, co dziś robimy, jest w pewnym sensie pochodną wcześniejszych działań. Produkcja estrów etylowych kwasów tłuszczowych omega-3, które stanowią nasz główny produkt jest, ściśle technicznie rzecz biorąc, zbliżona do produkcji biopaliw.

Drugą nogą, na której opiera się Skotan S.A., są drożdże Yarrowia lipolytica. Ich zastosowanie zostało wymyślone jako metoda zagospodarowania gliceryny, która jest produktem ubocznym w produkcji biopaliw. Yarrowia jest bardzo nietypowym mikroorganizmem z rodziny drożdży. W uproszczeniu, odżywia się tłuszczami, a nie cukrami, i potrzebuje tlenu do swojego rozwoju. Kosztem kilkudziesięciu milionów złotych w ciągu sześciu kolejnych lat (2009-2015) przeprowadziliśmy szereg badań i wybudowaliśmy dwie linie produkcyjne, tak by wytwarzać produkty suplementacyjne dla ludzi i zwierząt. Po drodze uzyskaliśmy 22 patenty, a kilka nadal jest rozpatrywanych.

Dzięki badaniom Yarrowia lipolytica została dopuszczona przez Europejską Agencję Bezpieczeństwa Żywności jako tzw. Novel Food.

To żywność innowacyjna, wytworzona za pomocą nowoczesnych technologii i procesów produkcyjnych, do stosowania przez ludzi. To duży sukces, bo niewiele firm jest w stanie wprowadzić zupełnie nową żywność na rynek.

Swego rodzaju punktem zwrotnym w historii naszej firmy był 2015 rok, bo skończył się wtedy okres badań i rozpoczął się etap komercjalizacji produktów. Komercjalizacja produktów innowacyjnych jest niezwykle trudna, bo trzeba przekonać potencjalnych klientów, że nowość jest warta uwagi, że należy po nią sięgnąć. Nie obyło się bez kłopotów finansowych, ale mam nadzieję, że ten etap jest już za nami.

Tak więc od produkcji skór przez biopaliwa doszliśmy do filozofii zdrowego stylu życia, prawidłowego żywienia, a to, co robimy w obszarze biotechnologii, jest unikalne w skali świata.

Jaka to filozofia?

Częścią naszej filozofii są produkty wegańskie i bardzo jesteśmy dumni, że wszystkie produkty, które sprzedajemy pod marką własną, są wegańskie.

Natomiast holistyczne podejście do zdrowia człowieka, które jest nam bardzo bliskie, zakłada, że ważne jest nie tylko zdrowie człowieka i konieczność suplementacji, ale również zdrowie zwierząt, które nam towarzyszą oraz tych, których mięso następnie będziemy spożywać. Im bardziej ograniczymy w hodowli zwierząt produkty chemiczne czy antybiotyki, tym produkty pochodzenia zwierzęcego będą dla nas zdrowsze. Dotyczy to również uprawy roślin i jakości gleby, na której się je uprawia.

Poza wspomnianą linią produktów dla ludzi w Skotan S.A. rozwijamy dwie dodatkowe linie: linię Agro, czyli nawozy, preparaty wspomagające rozwój roślin i biologiczne środki ochrony roślin, które bazują na Yarrowii. Ich stosowanie umożliwia osiągnięcie 80 proc. efektów, które osiąga się przy stosowaniu konwencjonalnych chemicznych zabiegów agrotechnicznych. Jak już wspominałem, Yarrowia to dziwny mikroorganizm, który jest w stanie rozkładać różnego rodzaju zanieczyszczenia chemiczne, m.in. ropopochodne, fenole, aniliny, niektóre pestycydy i inne niezwykle szkodliwe i często kancerogenne chemikalia, takie jak olej kreozotowy, używany kiedyś do impregnacji podkładów kolejowych. Od kilku lat sprzedajemy do kilku polskich firm oraz jednej w Nigerii preparat Yarrtica, który jest stosowany do rekultywacji skażonych gleb.

Które produkty są najciekawsze z pana punktu widzenia?

Chciałbym tu wspomnieć o dwóch liniach.

Pierwszą są roślinne bioestry kwasów omega- 3, zaś druga linia oparta jest na bazie Yarrowii, która ma niezwykłe własności probiotyczne, czyli zdolność do naprawy mikrobiomu jelitowego.

A w konsekwencji lepszego wchłaniania składników pokarmowych i stworzenia niekorzystnego środowiska dla złych bakterii, które czasem tam bytują. Uważam, że ten produkt ma ogromną przyszłość.

Skotan S.A. aktywnie działa na zagranicznych rynkach. Dokąd trafiają produkty z dwóch fabryk w Czechowicach-Dziedzicach?

Już dziś można je kupić w Europie m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji, we Włoszech, w Hiszpanii czy Holandii oraz w Stanach Zjednoczonych. Niedawno zawarliśmy umowę z dystrybutorem, który wprowadzi je na rynek Australii i Nowej Zelandii, a wkrótce mamy nadzieję sfinalizować umowę, dzięki której będziemy obecni w Kanadzie.

Czy łatwo było przekonać zagranicznych odbiorców do współpracy?

To zależy od rynku. Jednym z naszych głównych odbiorców jest dystrybutor produktów dla koni na bardzo konkurencyjnym rynku - w Wielkiej Brytanii. Od pięciu lat nasze produkty świetnie się tam sprzedają, choć nie mogę wykluczyć, że to zasługa osób, które zajmują się dystrybucją. Bo to właśnie stworzenie zespołu uważam za jeden z moich największych sukcesów. Obecnie zatrudniamy 38 osób. To świetna grupa kreatywnych specjalistów, bez których nie udałoby się nam wejść na zagraniczne rynki, uzyskać tylu patentów ani nadal się rozwijać.

W takim razie proszę zdradzić sukces: w jaki sposób zrekrutował pan taki zespół marzeń?

Nie wiem, czy to moja zasługa, może oni wszyscy po prostu pasują do naszej firmy? Aby pracować w firmie, która szybko rośnie i musi stawić czoła problemom wynikającym z takiego wzrostu, trzeba wykazać się kreatywnością i elastycznością w myśleniu – i tacy właśnie są ludzie, którymi mam przyjemność się otaczać.

Mamy dwa zakłady w Czechowicach-Dziedzicach, biura znajdujące się w Chorzowie i Warszawie. Nasz zespół jest trochę rozproszony, ale ostatnie 1,5 roku pokazało, że to nie jest problem, z którym przy dobrej organizacji nie można sobie poradzić. Produkcja musi się odbywać na miejscu, ale nie ma znaczenia, skąd pracują specjaliści, bo wiele rzeczy można zrobić zdalnie.

Sam pan wspomniał o czasie pandemii, więc proszę powiedzieć, czy zachwiała ona jakoś sytuacją Skotanu?

Przez okres pandemii przeszliśmy w miarę suchą stopą. Pewnie jakiś wpływ na to miał fakt, że pracujemy w reżimie sanitarnym, w maseczkach, bo technologia produkcji tego wymaga. Ryzyko przenoszenia zakażeń było więc mniejsze. Liczba zamówień spadła tylko na chwilę. Nie przyglądaliśmy się biernie sytuacji, ale wykorzystaliśmy ten czas i wprowadziliśmy produkty, które były celowane w zwiększanie odporności, co dodatkowo przyczyniło się do tego, że od marca 2020 roku znacznie urośliśmy.

Te nowe produkty związane z odpornością były planowane wcześniej czy też zostały opracowane, gdy stało się jasne, że klienci będą zainteresowani zwiększaniem odporności?

Były opracowane i przeznaczone do wprowadzenia w innym, późniejszym terminie, ale gdy rozpoczęła się pandemia, wyjęliśmy je z tej szuflady.

W trakcie czatu inwestorskiego kilka miesięcy temu padło pytanie o to, czego oczekuje pan do końca roku. Powiedział pan wtedy: „Liczymy, że 2021 przyniesie zmianę struktury kapitału, dalszą stabilizację sytuacji finansowej i zwiększenie sprzedaży”. Rok powoli się kończy, więc możemy pozwolić sobie na pewne podsumowania. Czy uda się do końca grudnia osiągnąć te cele?

Zaczynając od końca: tak, nastąpił wzrost sprzedaży. Sytuacja finansowa jest w miarę stabilna.Jeżeli chodzi o zmianę struktury kapitałowej, to złożyliśmy wniosek do KNF o akceptację prospektu emisyjnego, gdyż chcemy wyemitować nową serię akcji dla dotychczasowych akcjonariuszy. Ten proces wymaga czasu, ale mamy nadzieję, że zakończymy go w tym roku.

W wywiadzie dla PAP w kwietniu tego roku mówił pan o możliwej rozbudowie jednego z zakładu w Czechowicach-Dziedzicach. Czy rozpocznie się ona w przyszłym roku?

To nie jest przesądzone. Mamy zapas mocy produkcyjnych, więc na razie możemy swobodnie działać Jeżeli jednak wszystko pójdzie zgodnie z planami, czyli będziemy zwiększać produkcję, to rozbudowa będzie konieczna. Planowanie i uzyskanie pozwoleń prawdopodobnie zajmą do dwóch lat, więc to potencjalny plan na okres trzyletni.

Mamy szerokie plany ekspansji, chcemy wchodzić na kolejne rynki i umacniać się na nich, więc zakładam, że będziemy również zwiększać zatrudnienie.

Skotan S.A. produkuje pod swoją własną marką, ale zajmuje się również produkcją kontraktową. Co było pierwsze – działalność „dla siebie” czy dostawy dla odbiorców? I czy te dwa rodzaje działalności różnią się od siebie?

Początkowo produkowaliśmy pod swoją marką. To były zupełnie nowe produkty, więc zanim kogoś przekonaliśmy, że warto je zakupić, musieliśmy na swoim przykładzie pokazać, że to atrakcyjne i sprzedaje się. Klienci przyszli później. Dla każdego produkujemy coś innego, to nie jest tak, że rozlewamy ten sam produkt do różnych opakowań. Każdy z naszych partnerów może więc opowiedzieć swoją własną historię marketingową. Segment produkcji kontraktowej bardzo dobrze się rozwija.

A rynek suplementów? Jak widzi pan jego rozwój w najbliższej przyszłości?

Jestem pewien, że będzie nieustannie rósł. Dokładnie tego samego spodziewam się po rynku żywności funkcjonalnej. Obecność na nim zamierzamy szybko rozwijać. Jest to żywność wzbogacona lub zmodyfikowana, która poza efektem odżywczym ma dodatkowy wpływ zdrowotny na organizm. Często sięgają po nią osoby z różnymi schorzeniami lub np. zagrożone niedoborem różnych mikroelementów. Takim dodatkiem, o który może być wzbogacona ta żywność, są np. kwasy omega-3.

Czy na naszym rynku żywności funkcjonalnej jest duża konkurencja?

Jakaś jest, ale to nie jest dojrzały rynek, raczej rosnący. Wciąż jest tam wiele do zrobienia.

I Skotan S.A. chce być największym graczem?

Nie chciałbym być arogancki… Mam nadzieję, że będziemy rosnąć szybko i jednocześnie stabilnie i w ciągu dwóch-trzech lat zajmiemy liczącą się pozycję na rynku.

Źródło: WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...