Nikt nie chodził do restauracji Ikei. Wytoczono ciężkie działa, czyli klopsiki mięsne

Dodano:
Klopsiki z IKEA Źródło: Shutterstock / ZikG
Założyciel Ikei chciał, by klopsiki zawierały w sobie więcej mięsa wieprzowego, ale ostatecznie zaakceptował przepis z przewagą wołowiny. I to był strzał w dziesiątkę, bo Ikea niczego nie sprzedaje tak dużo, jak słynnych klopsików. Po raz pierwszy pojawiły się w menu w 1985 roku i to od razu we wszystkich sklepach sieci.

„Nic tak dobrze nie sprzedaje szaf, jak klopsiki mięsne” – powiedział w 2017 roku Gerd Diewald, który w tamtym czasie był odpowiedzialny za rozwój szwedzkiej sieci w Stanach Zjednoczonych.

I bardzo wiele w tym prawdy, bo moda się zmienia, zmieniają się trendy w projektowaniu wnętrz, a klopsiki są czymś, bez czego wielu klientów nie wyobraża sobie wizyty w Ikei. Tak jak najpopularniejszym meblem, który klienci pakują do samochodu, jest regał Billy, tak do w bufecie zamawiają najczęściej klopsiki. W 2019 roku szwedzka firma sprzedała ona na całym świecie ponad miliard swoich klopsików, zarówno w formie świeżej, jak i mrożonej do przyrządzania w domu. W pozostałych latach wyniki były podobne (wyjątek stanowiły lata 2020-2021, gdy z powodu zamknięcia sklepów z powodu lockdownu, siła rzeczy, klienci nie mogli ich zamawiać).

Kawa i ciastka nie przyciągały klientów

Zostały one wprowadzone do menu bufetu w 1985 roku. Wcześniej klienci mogli po zakupach przysiąść tylko przy kawie i ciastkach. Dziś to hit, ale jak informuje CNN Business, który opisuje historię klopsików, początkowo władze sieci były sceptycznie nastawione wobec pomysłu wprowadzania dania mięsnego do sprzedaży. Pojawiały się głosy, że przecież ludzie nie będą jeśli obiadu po zakupach, że nie warto mieszać kupowania mebli z klopsikami podawanymi z ziemniaczanym puree i że budowanie kuchni to zbędny wydatek – wszak dużo wygodniej jest podać ciastko. Sieć niewiele miała jednak do stracenia. W połowie lat 80. sprzedaż jedzenia z kantynie spadła i trzeba było znaleźć nową formułę.

Na zwiększeniu sprzedaży posiłków bardzo zależało założycielowi Ikei, Ingvarowi Kampradowi. Obawiał się, że klienci kończą wcześniej zakupy, gdyż są głodni, a to nie sprzyja podejmowaniu decyzji o kupieniu doniczek czy mierzeniu szaf. Polecił Sörenowi Hullbergowi, managerowi sklepu ze Sztokholmu, przygotowanie zupełnie nowej koncepcji kuchni: od wystroju i sposobu kupowania jedzenia po menu. Zespół wiedział, że musi wziąć pod uwagę nie tylko gust szwedzkich klientów, ale też preferencje zagranicznych kupujących, bo Ikea miała wtedy już ponad 50 sklepów na całym świecie.

Bitwa o przepis na klopsiki mięsne

Popularne w Szwecji klopsiki wydawały się dobrym wyborem, tym bardziej że znane były także w innych częściach świata. Na ich korzyść przemawiał również fakt, że łatwo można je przygotować i nadają się do mrożenia i przewożenia.

Hullberg wspomina w rozmowie z CNN, że wybrany przez niego przepis na klopsiki – 2/3 mięsa wołowego i 1/3 mięsa wieprzowego – nie znalazł uznania Ingvara Kamprada, który chciał przewagi wieprzowiny. „Wygraliśmy tę bitwę, ponieważ dowiedliśmy, że łatwiej jest eksportować klopsiki składające się przede wszystkim z wołowiny, a nie wieprzowiny” – powiedział Hullberg.

Oprócz klopsików w nowym menu znalazły się również znane ze szwedzkich stołów: łosoś, pieczeń wołowa, sałatki i kanapki.

Hullberg odszedł z pracy w Ikei w 1992 roku, ale powiedział, że do dziś, gdy ludzie dowiadują się, że jest odpowiedzialny za wprowadzenie do menu klopsików, dziękują mu. On sam też lubi zaglądać do bufetu Ikei, by przypomnieć sobie smak swojego słynnego „dziecka”.

Idzie nowe: Ikea zdradziła przepis i wprowadziła bezmięsne klopsiki

Inna sprawa, że może – jak zresztą każdy z nas – zrobić klopsiki w swojej własnej kuchni. W 2020 roku, gdy koronawirus zatrzymał połowę globu w domach, niepodziewanie na stronach Ikei pojawił się przepis, który do tej pory trzymany był w tajemnicy. Miało to wywołać choć trochę uśmiechu i spowodować, że rozmawiający wyłącznie o nowych zakażeniach i restrykcjach ludzie zajmą myśli czymś innym.

Sam klopsiki, choć są niewątpliwym hitem sprzedażowym na całym świecie, podlegają zmianom. Dwa lata temu Ikea wprowadziła ich bezmięsną wersję. Już wcześniej Ikea rozpoczęła eksperymenty z wegetariańskimi i wegańskimi zamiennikami dla odzwierzęcych pozycji ze swojej karty dań.

„Korzystając z naszego asortymentu żywności wegetariańskiej i roślinnej, możesz rozpocząć zdrowszy styl życia i poprawić swoje nawyki żywieniowe. Za przykład weźmy pożywne i smaczne klopsiki warzywne. Są bogate w białko i wyglądają oraz smakują dokładnie tak, jak ich mięsne odpowiedniki. A co najlepsze, pozostawiany przez nie ślad klimatyczny jest aż o 96 proc. mniejszy” – przekonuje na stronie internetowej.

Źródło: CNN
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...