NASA pracuje nad atomową rakietą. Dotrze na Marsa w rekordowym tempie

Dodano:
Tak może wyglądać NASA Bimodal Nuclear Thermal Rocket Źródło: Materiały prasowe / NASA
Amerykańscy naukowcy chcą skrócić czas podróży z Ziemi na Marsa. Kluczem do przewiezienia na planetę astronautów ma być technologia atomowa, o której USA i ZSRR myślały jeszcze w czasach Zimnej Wojny.

Podróż na Marsa zajmuje obecnie bardzo dużo czasu. Łazik Perseverance doleciał na Czerwoną Planetę w około siedem miesięcy, pokonując ponad 480 mln kilometrów z prędkością 39 600 km/h. Dość abstrakcyjna dla zwykłego człowieka szybkość nadal jest jednak zbyt wolna, jeśli ludzkość myśli o wysłaniu na Marsa ekspedycji astronautów. NASA ma już jednak bogate plany i pracuje nad nowym typem rakiety.

Nowa rakieta NASA będzie atomowa. Poleci na Marsa z astronautami

Wysłanie człowieka na Marsa jest ogromnym wyzwaniem inżynieryjnym – rozwiązać trzeba m.in. problemy z paliwem, systemami podtrzymywania życia czy napędem. Agencja NASA już ma jednak pewne rozwiązanie na ostatnią z wymienionych kwestii. W gronie czołowych pomysłów Amerykanów znajdują się są obecnie systemy napędowe Nuclear Thermal Propulsion oraz Nuclear Electric Propulsion (NTP/NEP).

Parę lat temu NASA odkurzyła swój program nuklearny w celu stworzenia na nowo hybrydowego systemu łączącego moduły NTP i NEP. Zapowiadano wtedy, że tego typu silnik mógłby skrócić podróż na Marsa do około 100 dni. Teraz ambicje są jeszcze większe. W ramach programu NASA Innovative Advanced Concepts (NIAC) na 2023 rok agencja wybrała projekt silnika w tej technologii, z którego ma powstać prototyp maszyny. Naukowcy zapowiadają zaś, że podróż na Marsa z jego pomocą ma zająć zaledwie 45 dni.

Autorem wybranej propozycji dla projektu Bimodal NTP/NEP with a Wave Rotor Topping Cycle jest Prof. Ryan Gosse z Uniwersytety Florydy. Inicjatywa wejdzie w tzw. pierwszą fazę rozwoju, co wiąże się z 12,5 tys. dolarów grantu na rozwinięcie i usprawnienie pierwotnej koncepcji i metod produkcji.

Atomowe rakiety NASA z długą historią

Atomowe silniki kosmiczne to dla Amerykanów swego rodzaju powrót do korzeni, bo fundamenty projektów powstał jeszcze za czasów Zimnej Wojny.

Ogólnie rzecz biorąc systemy NTP polegają na podgrzewaniu paliwa wodorowego przez reaktor nuklearny. W efekcie powstaje plazma, która jest następnie wyrzucana z dyszy w celu osiągnięcia odpowiedniej prędkości.

Jedną z pierwszych inicjatyw testujących tego typu silniki był Project Rover, zapoczątkowany przez US Air Force i agencję Atomic Energy Commission jeszcze w 1955 roku. W 1959 lotników zastąpiła w programie . Po zakończeniu programu Apollo w 1973 roku fundusze na tego typu projekty zostały jednak drastycznie ograniczone, a prace wstrzymano jeszcze przed eksperymentami polowymi.

NEP jest zaś nieco nowszą koncepcją silnika jonowego, która była badana w ramach m.in. Project Prometheus. Ten był prowadzony w latach 2002-2005.

Źródło: Science Alert
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...