Petardy, transparenty i słowa o grzebaniu kopalń. Górnicy protestują w Warszawie

Dodano:
Protest górników w Warszawie Źródło: Facebook / Komisja Krajowa WZZ "Sierpień 80"
Górnicy przyjechali do Warszawy, by przed siedzibą Komisji Europejskiej zaprotestować przeciw tzw. unijnej dyrektywie metanowej. Twierdzą, że po jej wdrożeniu, gdy kopalnie będą musiały znacząco obniżyć poziom emisji metanu, trzeba będzie wygaszać kopalnie szybciej niż przewidziano w porozumieniu z rządem, a pracę straci 9 na 10 górników.

„Nie dla dyrektywy metanowej” – pod takim hasłem odbyła się piątkowa manifestacja. „Unia Europejska szykuje zagładę Śląska” – przekonywali protestujący skupieni wokół Wolnego Związku Zawodowego „Solidarność 80”.

Protest rozpoczął się w samo południe. Na ulicy Jasnej w Śródmieściu pojawili się związkowcy m.in. z Katowic, Bierunia, Rudy Śląskiej czy Gliwic. Zapowiadali, że będzie to pokojowa demonstracja, ale dość szybko zaczęli rzucać na chodniki petardy.

Dyrektywa metanowa – co przewiduje?

W 2023 r. Parlament Europejski ma głosować nad projektem dyrektywy określającej dopuszczalny poziom emisji metanu z kopalń węgla. Zgodnie z nim od 2027 r. wolno będzie emitować nie więcej niż 5 ton metanu na 1000 ton wydobytego węgla (od stycznia 2031 r. – 3 tony). Nie mieści się to w widełkach polskich kopalni, które emitują średnio od 8 do 14 ton.

Projekt rozporządzenia został już zaakceptowany przez Radę Unii Europejskiej. Polska głosowała przeciw, ale jej głos był odosobniony. Udało się uzyskać ustępstwa, bo pierwotnie KE proponowała 0,5 tony na każdy 1 tys. ton

Za nieprzestrzeganie norm przewidziane są wielomilionowe kary, więc górnicy obawiają się, że nie chcąc ich płacić, rząd i spółki węglowe będą zamykały po kolei kopalnie i zostawią tylko kilka, tak by zmienić się w przewidzianym pułapie emisji.

„W Polskiej Grupie Górniczej S.A. wprowadzenie rozporządzenia w proponowanym kształcie oznaczalikwidację około 30 tysięcy miejsc pracy. Warto podkreślić, że na jedno miejsce pracy w górnictwie przypada kilka miejsc pracy w firmach około-górniczych” – czytamy w stanowisku Grupy na stronie internetowej.

Bogusław Hutek: Nikogo nie będzie stać na takie kary

– My tych norm nie będziemy spełniać, więc będziemy musieli płacić kary. Jeszcze nie wiemy, jakie dokładnie. Ale jeżeli w rozporządzeniu jest zapisane przez urzędników Unii Europejskiej, że kary muszą być drastyczne i odstraszające przedsiębiorcę, żeby mu się nie opłacało funkcjonować, to liczmy się z tym, że będą zaporowe. W kuluarach padały pierwsze propozycje, o których wiemy od europosłów. Skoro metan jest ok. 20 razy bardziej szkodliwy niż CO2, a ETS to jest w najlepszej sytuacji 80 euro, wychodzi, prosto licząc 80 razy 20, 1600 euro za tonę wypuszczonego metanu w powietrze – mówił przewodniczący Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność” Bogusław Hutek

Dodał, że „to jest nie do przejścia”. – Te wszystkie kopalnie metanowe w 2027 roku, jeżeli nic się nie zmieni, będą do zamknięcia. Nikogo nie będzie stać na takie kary.

PGG: wyłączenie z ruchu kopalń w Polsce nie spowoduje polepszenia sytuacji

PGG przekonuje, że wprowadzenie unijnych rozwiązań w proponowanym kształcie może również stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, bo polska energetyka będzie musiała szukać węgla z importu do czasu wprowadzenia rozwiązań alternatywnych dla energetyki węglowej.

„Obecnie większość produkcji kopalń PGG S.A. trafia do energetyki zawodowej, ciepłownictwa i w pozostałej części do gospodarstw domowych. Mix energetyczny kraju oparty jest w głównej mierze na węglu brunatnym i kamiennym. Wprowadzenie progów emisyjności i opłat karnych za emisję uderza wprost w producentów unijnych i miejsca pracy generowane przez kopalnie i firmy okołogórnicze. Obostrzeń takich nie stosuje się wobec importerów spoza UE, co czyni ich uprzywilejowanymi” – czytamy.

Grupa zwraca też uwagę, że wyłączenie z ruchu kopalń w Polsce nie spowoduje polepszenia sytuacji w zakresie globalnej emisji gazów cieplarnianych. „Węgiel z polskich kopalń (do czasu wprowadzenia źródeł alternatywnych w polskim miksie energetycznym) zostanie zastąpiony w energetyce węglem importowanym generując dodatkowe zanieczyszczenia związane z transportem” – napisano w oświadczeniu.

Źródło: WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...