Afera wizowa uderzy w rynek pracy. „Wylanie dziecka z kąpielą"

Dodano:
Zagraniczni pracownicy Źródło: Shutterstock
Afera wizowa wywołała nie tylko konsekwencje personalne, doprowadziła też do wypowiedzenia przez resort spraw zagranicznych umów na outsourcing wizowy. Eksperci nie mają wątpliwości, że opóźni to proces uzyskiwania wiz, a w konsekwencji ograniczy napływ pracowników. Dzieje się to w sytuacji, gdy co druga firma w Polsce przyznaje, że ma problemy kadrowe.

W zeszłym tygodniu Onet.pl ujawnił szczegóły tzw. afery wizowej podając, że wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk stracił stanowisko, ponieważ pomógł stworzyć nielegalny kanał przerzutu imigrantów z Azji i Afryki przez Europę do USA. Po publikacji portalu zdymisjonowano również Jakuba Osajdę, dyrektora biura prawnego resortu spraw zagranicznych. Konsekwencje personalne to jednak nie wszystko. MSZ wypowiedział bowiem wszystkie umowy na outsourcing wizowy.

Afera wizowa opóźni napływ pracowników

Według radcy prawnego Przemysława Ciszka, działania podjęte przez rząd spowodują „wylanie dziecka z kąpielą”. Centra wizowe odciążały bowiem pracowników konsulatów. – W imię walki z nieprawidłowościami procesy uzyskiwania wiz zostaną zablokowane. Konsulaty prawdopodobnie nie obsłużą samodzielnie wszystkich zainteresowanych. Zawarcie kolejnych umów będzie pewnie kwestią czasu, ale na pewno na to poczekamy – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą" partner w kancelarii C&C.

Podobne spostrzeżenia ma adwokat Karolina Schiffter Partner PCS Paruch Chruściel Schiffter Stępień Kanclerz | Littler. – Dostępność spotkań wizowych w konsulatach (podczas których składa się wniosek wizowy) w wielu krajach afrykańskich i azjatyckich jest bardzo mocno ograniczona i na termin często czeka się wiele tygodni albo miesięcy właśnie z uwagi na duże zainteresowanie – mówi Schiffter.

Problemy kadrowe firm

Ekspertka podkreśla, że nawet 50 proc. krajowych firm ma problemy z rekrutacją pracowników. Dotyczy to zarówno branż, w których poszukiwani są specjaliści (np. informatyczna), jak również obszarów, w których zatrudniani są pracownicy fizyczni (w tym budowlani). Do tej pory braki kadrowe częściowo wypełniano cudzoziemcami, m.in. z krajów azjatyckich i afrykańskich.

– Niestety w najbliższym czasie z pewnością przyjedzie ich do Polski dużo mniej z uwagi na zamknięcie centrów wizowych – podkreśla Schiffter.

Rozmówczyni gazety zwraca uwagę, że już teraz na termin w Indiach czeka się nawet kilka miesięcy, a po likwidacji centrów wizowych ten czas będzie jeszcze dłuższy.

Źródło: Rzeczpospolita
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...