Tajemnice Pana Dino. Tomasz Biernacki ma poważne kłopoty

Dodano:
Dino Źródło: Archiwum prywatne / Pauliny Cywki
Podobno mieszka w pilnie strzeżonym pałacyku. Podobno ma czarny helikopter. Podobno prowadził za młodu dyskotekę. Podobno miał z bratem zespół. Podobno grali na weselach. Pewne jest jedno. Tomasz Biernacki stworzył od zera potężną polską firmę, a dzisiaj mierzy się z jej potężnym kryzysem. Mierzy się z nim znów bez twarzy.

Do wsi prowadzi wyboista droga, wzdłuż lasów i pól, które przecinają tory kolejowe. Pociągi zatrzymują się na stacji pomiędzy domami, obok placu zabaw, równiutko przystrzyżonych krzewów i ceglanego budynku, w którym dziś mieści się sala wiejska. Kawałek dalej widać mały staw, kilka ławek przy żwirowej alejce. Cisza, spokój i pustka. Nikogo nie ma na placu zabaw, nikt nie czeka na pociąg, drogą z łoskotem przejeżdżają cysterny z mlekiem, z pobliskiej obory słychać krowy, w oddali warkot traktora.

Starszy mężczyzna podjeżdża pod sklep, który mieści się na końcu wsi.

– Biernaccy? – zamyśla się. – To dobrzy ludzie. Nigdy się nie wywyższali, nigdy nie pokazywali, ile mają pieniędzy – ucina. Więcej mówić nie chce.

To właśnie w Czeluścinie, małej wsi niedaleko Krotoszyna, swój początek ma historia Tomasza Biernackiego. Jednego z najbogatszych Polaków, założyciela sieci Dino, który nigdy nie pokazał się publicznie.

Imperium ze wsi

Źródło: Wprost
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...