Przetestowali 7-dniowy tydzień pracy. Pracownicy zmienili nawyki?
Właśnie mija rok od uruchomienia przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej naboru do pilotażu skróconego czasu pracy z zachowaniem wynagrodzenia. Tylko w ciągu pierwszego tygodnia napłynęło 150 wniosków, a ostatecznie było ich niemal 2000. Ostatecznie szansę na przetestowanie krótszego czasu pracy otrzymało 90 pracodawców, zatrudniających w sumie ponad 5000 osób. Pilotaż uruchomiono wraz z początkiem tego roku.
7-dniowy tydzień pracy, ale przez 32 godziny
Tymczasem Brytyjczycy przetestowali model 32-godzinnego tygodnia pracy rozłożonego elastycznie na 7 dni w tygodniu. Zamiast sztywnego grafiku, pracownicy sami decydują, kiedy pracują.
Taki eksperyment zastosowała niewielka brytyjska firma konsultingowa Lumen. – Idea 32-godzinnego tygodnia pracy polega na pójściu o krok dalej niż elastyczność oferowana przez czterodniowy tydzień pracy – tłumaczył w mediach Aled Nelmes, dyrektor generalny.
Nowe zasady są proste: niezależnie od tego, czy do pracy przychodzi się dwa, trzy, cztery czy siedem dni w tygodniu, pracownicy mogą sami organizować swój tydzień pracy według własnych upodobań. Nie obowiązują ich sztywne godziny rozpoczęcia, ani zakończenia obowiązków, choć jak podkreśla Nelmes: „Nigdy nie zatrudnilibyśmy kogoś, kto chce pracować tylko 16 godzin w ciągu dwóch dni”.
Jakie są rezultaty eksperymentu? Po trzech miesiącach okazało się, że większość pracowników zmieniła zaskakująco niewiele w swoim harmonogramie. Utrzymali standardowe godziny pracy, choć niektórzy wprowadzili drobne, indywidualne zmiany, jak np. praca w niedzielę. – Zbyt często mikrozarządzamy codziennym życiem naszych pracowników. Zakładamy, że muszą pracować w określony sposób, aby być produktywnymi. Ale to nieprawda. Tak naprawdę nie wiemy, jak to działa, i musimy pozostawić tę decyzję każdemu z osobna – podsumowuje szef Lumen.