Grypa. Interes życia?

Dodano:
Panika wywołana epidemią wirusa A/H1N1 nakręca interes firmom farmaceutycznym – informuje „Puls Biznesu”. Ludzie są w stanie wydać wiele pieniędzy na produkty, które dają im złudzenie bezpieczeństwa. I to wykorzystują producenci.
Internet, prasa i telewizja pobudzają tylko wyobraźnię osób z tzw. grupy ryzyka, czyli wszystkich, którzy nie przechorowali jeszcze tej grypy bądź nie zostali na nią zaszczepieni, tak więc - większość z nas. Taka panika nakręca biznes. Na Ukrainie niedawno zatrzymano grupę Polaków, którzy sprzedawali na ulicy maseczki do twarzy, prawie 10 razy drożej niż w Polsce.

Również firmy produkujące takie maseczki odnotowały w ostatnim czasie wzrost ich sprzedaży. W ostatnim, kwartale firma 3M sprzedała je za łączną sumę 100 mln. USD. Producent przyznaje, ze ich firma ledwo nadąża z produkcją. Tę sytuacje na rynku potwierdza inny producent firma Kimberley – Clark. Firma w ostatnim kwartale odnotowała 40-procentowy wzrost sprzedaży swoich produktów. Firma Clorox potwierdza – nigdy jeszcze nie sprzedawała tak dużej ilości chusteczek dezynfekujących jak w ostatnim czasie. Nikt jednak nie jest w stanie konkurować z producentem leku Tamiflu, który jest najczęściej stosowanym preparatem w leczeniu wirusa A/H1N1. W trzecim kwartale roku, producent leku firma Roche miała 9,7 procentowy wzrost przychodów. Niewątpliwie przychody wzrosły również dzięki napędzaniu sztucznej paniki, jak chociażby aplikacją internetowej przeglądarki Google Flu Trends, która wyszukuje na mapie całego świata miejsca najbardziej dotknięte tym wirusem. 

Nikt nie słucha lekarzy lub ekspertów, którzy podkreślają, że noszenie maseczek nic nie daje (poza ośrodkami opieki zdrowotnej), na dodatek chronią jedynie przez pierwsze 20 minut – później nie wiele dają. Jednak ludzie są skłonni wiele zapłacić za poczucie bezpieczeństwa.


"Puls Biznesu", dar

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...