Co dziesiąty Polak jest zadłużony. Łącznie jesteśmy winni ponad 100 miliardów złotych

Dodano:
Fot. sxc.hu Źródło: FreeImages.com
4 mln osób w naszym kraju ma dłużników, którzy zalegają im ze spłatą zobowiązań - głównie nie oddają pożyczonych pieniędzy. Szacuje się, że dług Polaków sięga 106-108 mld zł - poinformował prezes Krajowego Rejestru Długów Adam Łącki.

Obecnie w bazie zarejestrowanych jest ok. 1,1 mln dłużników, które zalegają ze spłatami. Spodziewamy się, że do końca 2010 r. do Krajowego Rejestru Długów mogą trafić kolejne 3 mln dłużników - tylu dłużników mają w swoich bazach firmy windykacyjne, które skupują przeterminowane długi, np. od banków czy firm telekomunikacyjnych - powiedział Łacki.

Od poniedziałku weszła w życie nowa ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych, która zastąpiła dotychczasowe przepisy z 2003 r. Umożliwia ona wpisywanie do rejestru dłużników, osób lub instytucji zalegających z regulowaniem zobowiązań. Taką informację mogą teraz umieszczać w rejestrze także osoby prywatne, gminy czy firmy windykacyjne. Do rejestru można trafić, gdy się zalega ze spłatą nawet 200 zł. Jak zauważył Łącki, ponadto do rejestru mogą być wpisane osoby zalegające ze spłatą alimentów. KRD szacuje, że całkowite zadłużenie z tytułu niespłacania alimentów wynosi ponad 2,1 mld zł. Problemy z odzyskiwaniem długów mają też gminy. Na koniec I kwartału 2010 r. zaległe należności wynosiły 10,5 mld zł. Pieniądze były im winne m.in. gospodarstwa domowe niepłacące czynszu. Nowe przepisy umożliwiają także wpisanie do rejestru osoby, która nie oddała pożyczonych pieniędzy. Z badania TNS OBOP, wynika, że 2,6 mln osób pożyczyło pieniądze rodzinie lub znajomym i nie mogą ich odzyskać. Umieszczenie w bazie dłużników takiej osoby jest możliwe na podstawie wyroku sądowego. Zdaniem rzecznika KRD Andrzeja Kulika, jest to trudne, jeżeli nie ma się dowodów na to, że pożyczka została udzielona. By skutecznie egzekwować dług, bezpieczniej jest mieć dowód np. w postaci kartki z oświadczeniem o pożyczeniu pieniędzy.

Problemem są także nieuregulowane zobowiązania z tytułu wynagrodzenia za pracę. Według Państwowej Inspekcji Pracy w 2008 r. wyniosły one 91,3 mln zł, a w 2009 r. już 142 mln zł. Umieszczenie przedsiębiorcy w KRD może być sygnałem dla jego kontrahentów, że mogą nie dostać należnych im pieniędzy, gdyż w pierwszej kolejności trafią one do pracowników czekających na zaległe pensje. W opinii prezesa Stowarzyszenia "Damy Radę" Beaty Mirskiej-Piworowicz, zmiana przepisów ułatwi ściąganie długów alimentacyjnych. Teraz osoby niepłacące na utrzymanie swoich dzieci mogą znaleźć się w KRD. Ma to poprawić odzyskanie alimentów - osoba będąca dłużnikiem może np. nie otrzymać pożyczki w banku.

Jak zapewnił Łącki, do rejestru długów nie trafia się przypadkowo, trzeba zalegać ze spłatą co najmniej 60 dni. Wierzyciel jest zobowiązany ponadto poinformować np. listem poleconym o zamiarze wpisanie dłużnika do rejestru. Niedotrzymanie tych warunków skutkuje dla wierzyciela karami do 30 tys. zł. Jeżeli dłużnik spłaci zaległości, wierzyciel jest zobowiązany w ciągu 14 dni do usunięcia zapisu z rejestru. Każda osoba może sprawdzić, czy znajduje się w KRD - poinformowała pełnomocnik KRD ds. prawnych Anna Marcinkowska. Jednak, aby można było to zrobić, trzeba się zarejestrować w systemie. Dla osób indywidualnych wpis do rejestru przez najbliższy miesiąc, jak i sprawdzanie, czy jest się dłużnikiem, jest bezpłatne.

PAP, arb
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...